Antyislamska retoryka, która inspirowała nastoletnich napastników, rośnie od lat

(RNS) — Fakt, że nastoletni sprawcy strzelaniny, która doprowadziła do śmierci trzech muzułmańskich Amerykanów w Islamskim Centrum San Diego, mieli powiązania z supremacją białych i nienawiścią wobec muzułmanów, nie jest zaskoczeniem dla muzułmanów w całych Stanach Zjednoczonych. To było pierwsze, co przyszło mi na myśl, gdy szukałem dodatkowych informacji i weryfikowałem źródła, aby potwierdzić oczywiste.

I to nie zajęło dużo czasu.

Najpierw odbyła się konferencja prasowa szefa policji w San Diego, Scotta Wahla, kilka godzin po zabójstwach ochroniarza Amin Abdullaha, sprzedawcy sklepu meczetowego i opiekuna Mansoura Kaziha oraz Nadira Awada, sąsiada meczetu, którego żona była nauczycielką w przedszkolu. Wahler oświadczył, że ponieważ zabójstwa miały miejsce w domu modlitwy, policja w San Diego traktuje tę sprawę jako przestępstwo z nienawiści, dopóki nie uzyska się więcej informacji na temat motywu.

W ciągu 72 godzin motyw stał się jaśniejszy dzięki odkryciu 75-stronicowego manifestu zatytułowanego „The New Crusade: Sons of Tarrant” („Nowa Krucjata: Synowie Tarranta”), przepełnionego islamofobiczną i antyislamską retoryką, antysemickimi stwierdzeniami oraz promowaniem nienawiści i przemocy, według informacji przekazanych policji LA Timesowi. Tarranta odnosi się do Brenta Tarranta, który w marcu 2019 roku zabił 51 muzułmańskich wiernych i ranił 89 osób w dwóch meczetach w Christchurch na Nowej Zelandii.

W przeglądzie manifestu, wraz z kontami w mediach społecznościowych, które uznawano za używane przez jednego z napastników, Times stwierdził nienawiść nie tylko wobec muzułmanów, lecz także wobec Żydów, czarnoskórych, Latynosów oraz społeczności LGBTQ+, a także pochwałę i idolizację strzelanin szkolnych, neologów, skrajnie prawicowego ekstremizmu i ruchu białych nacjonalistów.

Ale celem była wspólnota muzułmańska w Islamskim Centrum, w którym było kilkudziesięcioro dzieci w szkole i przedszkolu. Wydarzyło się to w pierwszy dzień muzułmańskiego miesiąca Dhul Hijja, okresu uważanego za jedne z najświętszych dni dla muzułmanów na całym świecie i podczas przygotowań do pielgrzymki Hadżdż. I to także nie jest zaskoczeniem dla wielu muzułmanów-amerykanów.

Weźmy pod uwagę ostatnie pełne nienawiści wpisy w mediach społecznościowych urzędników wybieranych przez wyborców, takich jak republikański kongresmen Randy Fine z Florydy i senator Tommy Tuberville z Alabamy. Albo nieustęujące ataki gubernatora Teksasu Grega Abotta na społeczności muzułmańskie i jego kampanię mającą na celu uznanie Rady ds. Relacji Amerykańsko-Islamskich (CAIR) za organizację terrorystyczną.

Następnie pojawia się skrajnie prawicowa aktywistka polityczna (i doradczyni prezydenta Donalda J. Trumpa) Laura Loomer, która stwierdziła, że odpowiedzią na strzelaniny w meczetach jest deportacja wszystkich muzułmanów. To wszystko po kontrowersyjnym niedawnym przesłuchaniu podkomitetu ds. wymiaru sprawiedliwości w Izbie zatytułowanym „Shariah-Free America: Why Political Islam and Shariah Law are Incompatible with the U.S. Constitution.”

Wszystko to czyni nagłówki Time’a — „Atak na meczet w San Diego uwypukla rosnące zagrożenia anty-muzułmańskie w całym kraju” — jakby były obrazą.

Jak powiedział w poście na Instagramie komentator NBC News i dziennikarz Ayman Mohyeldin: „Co myśleliśmy, że się stanie? … Przestańmy udawać, że retoryka nie ma znaczenia. To właśnie dehumanizacja [muzułmanów] robi. Tworzy strukturę, która pozwala na naukę nienawiści i przekazywanie strachu. A końcowy efekt to kultura w Ameryce, w której muzułmanie są postrzegani jako mniej godni. Mniej godni empatii, niewinności, mniej godni bycia Amerykaninem.”

Ale to wykracza poza postrzeganie ich jako mniej wartościowych. Islamofobia gwałtownie rośnie w latach 2022–2025, według Islamophobia Index Instytutu Społecznej Polityki i Zrozumienia, który monitoruje retorykę antymuzułmańską od 2016 roku, kiedy po raz pierwszy wybrano Trumpa. Indeks mierzy publiczne poparcie dla pięciu fałszywych, negatywnych stereotypów związanych z muzułmanami w Ameryce. Badania łączą te stereotypy z większą tolerancją dla polityk antymuzułmańskich.

Problem nie polega tylko na stałej i konsekwentnej dehumanizacji muzułmanów w Stanach Zjednoczonych, lecz także na narzucanych im ramach, aby udowodnili swoją wartość i amerykańskość oraz obronili prawo do istnienia i kultu, nie tylko na co dzień, ale w jeszcze większym stopniu wtedy, gdy oni i ich społeczności są poddawani przemocy i nienawiści.

Weźmy przykład egzekucyjnego zabójstwa trójki studentów — Deah Shaddy Barakat, 23 lata; jego żony Yusor Mohammed Abu-Salha, 21; i jej siostry Razan Mohammad Abu-Salha, 19 — dokonanych przez ich sąsiada Craiga Stephena Hicksa w ich kondominium w Chapel Hill w Karolinie Północnej w lutym 2015 roku. Policja Chapel Hill wstępnie stwierdziła, że motyw strzelanin był sporem o miejsce parkingowe i nie miał związku z ich religią.

Rodziny ofiar przez miesiące utrzymywały, że zabójstwa były przestępstwem z nienawiści, że Hicks celował w studentów ze względu na ich wiarę i widoczną muzułmańską aparycję. Historia Hicks’a w mediach społecznościowych była pełna anti-religijnych wpisów przeciwko muzułmanom i wielu innym wyznaniom. W licznych wywiadach, kosztem własnego zdrowia psychicznego i pogłębiania ich żalu, rodziny starały się podkreślić życie ukochanych, aby je uhumanizować.

Rozmawiałem z Nancy Khalil, adiunkt na Uniwersytecie Michigan na kierunku Arab i muzułmańsko-amerykańskie studia oraz współprzewodnicząca Grupy roboczej ds. Islamofobii. Powiedziała, że droga od islamofobii do nienawiści, bigoterii, dyskryminacji, a ostatecznie do tragicznej przemocy, jest nieunikniona, biorąc pod uwagę wybuchową retorykę, którą się wprowadza. A muzułmanie, którzy tracą bliskich z powodu przemocy, stają się ofiarami „miękkiej przemocy dehumanizacji.”

„Nie wolno im po prostu pogodzić się ze żałobą po tak straszliwej tragedii w ich życiu — mówi Khalil. — Zamiast tego odmawia się im tego i muszą stawić czoła opinii publicznej oraz udzielać konferencji prasowych w odpowiednim tonie i używać właściwych słów, by przekonać świat, że ich bliscy nie zasłużyli na śmierć. Że są tacy sami jak wszyscy, a oni również cierpią i pragną żyć w pokoju.”

W 2019 roku, po masowej strzelaninie w Christchurch, spędziłem tydzień, skrupulatnie relacjonując każdą z 51 ofiar, tworząc opowieść zawierającą szczegóły o każdej z nich. Każdy muzułmanin, który stracił życie tamtego dnia, był człowiekiem, a nie karykaturą jakiegoś złego trope’u muzułmanina. Siedem lat później trzech muzułmańskich mężczyzn w San Diego straciło życie — a przez to uratowało życie około 140 dzieci — z rąk dwóch nastoletnich napastników, którzy zdawali się chcieć kontynuować dzieło zabójcy z Christchurch.

Hołdy płyną dla Abdullaha, Kaziha i Awada. Ten kraj powinien wiedzieć, kim byli ci niezwykli ludzie i jak ogromna jest luka żalu, którą ich zabójstwa pozostawiły. Można by argumentować, że trauma, którą przeżyły rodziny Barakat i Abu-Salha 11 lat temu, domagając się aby ich zabójstwa potraktować jako przestępstwa z nienawiści, była dużą częścią bolesnego fundamentu, który wykształcił społeczności muzułmańskie i inne wspólnoty religijne i doprowadził do tego, że policja w San Diego na początku swojego dochodzenia potraktowała strzelaniny jako przestępstwo z nienawiści.

Ale za jaką cenę? W dniu Arafat, który uważany jest za serce Hadżu i najświętszych dni, kiedy muzułmanie na całym świecie oddają się głębokiemu uwielbieniu i modlitwie, tak wielu muzułmańskich Amerykanów zastanawia się, jaki będzie następny akt przemocy wobec nich. I czy ktokolwiek będzie się tym przejmować?

(Dilshad D. Ali jest dziennikarką freelancerką. Poglądy wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko RNS.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności