Antysyjonizm i antysyjonizm: wszystko o myślniku

(RNS) — To był piękny niedzielny poranek w Nowym Jorku, dokładnie 45 lat temu w tym tygodniu, kiedy stałem na ozdobnym bimah w Temple Emanuel i zostałem wyświęcony na rabina Reform.

Pięć lat wcześniej, w dniu amerykańskiego bicentennial, przybyłem do Izraela, by rozpocząć studia rabiniczne. Był to także dzień operacji ratunkowej Entebbe, co tłumaczyło, dlaczego na lotnisku Ben Gurion tańczono, gdy przybyłem.

W ciągu 50 lat mojej kariery w żydowskim świecie zawodowym brałem udział w największych i najgłębszych kwestiach, z jakimi zmagał się judaizm Reformowany: małżeństwa mieszane i inkluzja osób LGBTQ.

Ale nie potrafię sobie przypomnieć czasu, który byłby tak trudny dla amerykańskich Żydów, a w szczególności dla ruchu Reform, jak ten.

Pytanie: Czy seminarium ruchu Reform, Hebrew Union College, powinno przyjmować i wyświęcać rabinów, którzy są antyzionistyczni?

A może to antyzionistyczny?

Jedno łączące myśl; jedna rozmowa z niuansami.

(Prezydent HUC Andrew Rehfeld odpowiedział na krytykę tej tygodniowej krytyki swojego instytutu za to, że tak uczynił, twierdząc, że to „niefortunne, ale konieczne ryzyko” liberalnego wykształcenia. Jego odpowiedź zasługuje na Twoją uwagę.)

Kiedyś istniał antyzionizm — z łącznikiem.

Jedna grupa antyzionistów stanowili klasyczni Żydzi Reform — albo przynajmniej znaczna ich część. 45 lat temu, kiedy zaczynałem swoją karierę, spotkałem Żydów w mojej synagodze, którzy uznawali, że śpiewanie „HaTikvah” było obraźliwe — nie było to ich narodowy hymn, jak mi głośno powiedzieli.

Moi przodkowie z ruchu Reform wierzyli, że Żydzi nie są narodem; byliśmy wspólnotą religijną. Zionizm był regresją w kierunku etnicznego tribalizmu. Wzbudzał widmo podwójnej lojalności. Taka była pozycja American Council for Judaism, założonego w 1942 roku — w samym momencie, gdy naziści mordowali Żydów europejskich milionami.

Inna grupa antyzionistów to Bund — General Jewish Labour Bund — lub po prostu Bund. Byli oni świeccy, socjalistyczni i jidyszowizmu. Argumentowali, że Żydzi powinni przekształcać społeczeństwa, w których żyli. Ich antyzionizm był zasadniczy, pełen pasji i ostatecznie tragicznie przeważył historię. Nowa książka Molly Crabapple, „Here Where We Live Is Our Country: The Story of the Jewish Bund,” opowiada tę historię z należną powagą.

Jeszcze inna grupa antyzionistów, Satmar Hasidim, wierzy, że przywrócenie żydowskiej suwerenności w Ziemi Izraela musi poczekać na Mesjasza. Dla nich Zionizm to polityczny odpowiednik kanapki z szynką i serem.

14 maja 1948 roku powstał Izrael, a te argumenty stały się przestarzałe. (Wielu członków American Council for Judaism opuściło organizację w tym dniu.) Dyskusje na temat istnienia Izraela stały się równie istotne, jak debatowanie na temat istnienia, powiedzmy, Francji.

Dzisiejsza rozmowa ma charakter radykalnie odmienny. Nie chodzi już o antyzionizm — z łącznikiem — debatę o przyszłości narodu żydowskiego. Chodzi o antyzionizm — bez łącznika — i to coś innego.

Adam Louis-Klein, doktorant i założyciel Ruchu Przeciw Antyzionizmowi, twierdzi, że antyzionizm to trójkąt trzech źródeł nienawiści: dawnego Związku Radzieckiego, który tworzył oszczerstwa o izraelskim ludobójstwie i apartheidzie; radykalnego islamu; oraz akademickiego żargonu, który koduje Zionizm jako „osadniczo-kolonializm”.

To performatywny antyzionizm „od rzeki do morza”; antyzionizm w keffiyeh jako modowy dodatek; antyzionizm, który paraduje przed synagogami; antyzionizm, który atakuje żydowskie restauracje, wydarzenia kulturalne i Żydów na ulicach; antyzionizm, który terroryzuje Żydów w Stanach Zjednoczonych; antyzionizm, który współtworzy atmosferę „ambientowego antysemityzmu”.

Kiedy ruch zmusza Żydów do obawy, by identyfikować się na kampusach uniwersyteckich, jak to nazwieszmy?

Kiedy ruch zmusza żydowskie społeczności na całym świecie do wydawania znacznie większych pieniędzy na bezpieczeństwo fizyczne niż na edukację, jak to nazwiesz?

Kiedy ruch zmusza Żydów do zastanawiania się: „Czy powinienem nosić kippę na widoku publicznym? Czy powinienem usunąć mezuzę z drzwi?”, jak to nazwiesz?

Kiedy światopogląd uznaje samo istnienie państwa żydowskiego za trwające przestępstwo przeciw ludzkości, a jego żydowscy zwolennicy za współwinnych temu przestępstwu, jak to nazwiesz?

Nazywamy to ruchem nienawiści.

Zrozummy, czego nie dotyczy kontrowersja wokół Hebrew Union College.

Nie chodzi o prawo studentów rabinackich, a także wszystkich Żydów, do krytykowania izraelskich polityk, jak również prawicowych polityków. To rozmowy o wartościach żydowskich. To spory ludzi, którzy chcą, by Izrael był lepszy. Nasi młodzi ludzie zasługują na te rozmowy i potrzebują ich.

To nie chodzi o ustanawianie testów litmusowych wejścia na studia rabinackie. To o coś innego: dopasowanie kulturowe.

Jak napisała rabin Samantha Kahn, seminarium Reform prawdopodobnie nie przyjmowałoby kogoś, kto nie wierzy w inkluzję LGBTQ ani w inkluzję kobiet w życiu żydowskim.

Dlatego przyjęliśmy rezolucję o żydowskiej wspólnotowości podczas niedawnej konferencji Re-Charging Reform Judaism w Nowym Jorku.

Potwierdziła wszystkie oświadczenia dotyczące syjonizmu w ruchu Reform, sięgające 1937 roku.

Potwierdziła, że „Państwo Izrael reprezentuje nowoczesne i żywe wyrażenie żydowskiego poczucia wspólnoty, samookreślenia i wspólnego dążenia w naszej ojczystej ziemi” oraz że „Judaizm Reformowany uznaje syjonizm za centralny i niezbędny element współczesnej żydowskiej tożsamości, życia religijnego i odpowiedzialności wspólnotowej.”

NOWOŚĆ: Przynieś więcej zagadek i zabawy do swojego tygodnia z RNS Games

I to kluczowe: „Wszyscy kandydaci do programów edukacyjnych HUC-JIR — rabinicznych, kantorowych, edukacyjnych i zarządzania organizacjami non-profit — będą zobowiązani do syjonizmu, który odzwierciedla zobowiązania Syjonizmu Reformowanego.”

To kim jesteśmy, jako ruch Reform. Jesteśmy zaangażowani w Syjonizm Reformowany — krzyżowe krzyżowanie syjonizmu z takimi wartościami jak sprawiedliwość, obraz Boga w każdej osobie i wolność religijna — które akurat stanowią ideały Deklaracji Niepodległości Izraela.

Judaizm Reformowany nie jest sam w tej bitwie idei. Ta prawda dotyczy każdego nieortodoksyjnego ruchu w amerykańskim judaizmie — w kwestii znaczenia syjonizmu, antyzionizmu i antyzyonizmu. To duża, wyczerpująca rozmowa o tym, jak szeroko powinniśmy otwierać nasze namioty. To będzie walka naszych czasów — a mądrzy, dobrzy ludzie są w to zaangażowani.

Yisrael oznacza walkę.

Tak robią to Żydzi.

A robimy to tak dobrze.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności