Astronauta Victor Glover wciąż szuka duchowych słów, by opisać swoją misję na Księżycu

(RNS) — W wilgotny wieczór pod koniec marca Victor Glover zebrał się z innymi astronautami Artemis II, by spożyć to, co kosmonauci nazywali swoim „ostatecznym obiadem.” Była to ich ostatnia pełna potrawa przed wyruszeniem w ich historyczną podróż wokół Księżyca — pierwsza załogowa wizyta człowieka na srebrnym naturalnym satelicie Ziemi od 1972 roku.

Po tym, jak Glover dokończył swój posiłek składający się z kotletów jagnięcych, szpinaku i batatów, kucharz przyniósł coś jeszcze: elementy Komunii. Sam będący chrześcijaninem kucharz usiadł obok Glovera i kanadyjskiego astronauta Jeremy’ego Hansena, gdy mężczyźni zatrzymali się na modlitwę przed wspólnym celebrowaniem chrześcijańskiego sakramentu.

„Modliłem się i błagałem, by Bóg zaakceptował to, co robię dla misji,” powiedział Glover, który pielgrzymuje wraz z zborem Kościołów Chrystusowych w Teksasie, w niedawnym wywiadzie wideo dla Religion News Service.

To była cisza momentu religijnego tuż przed startem rakiety, której wybuchowy hałas sięgał nawet mili dalej, gdzie dźwięk dorównywał temu, jaki słychać przy silniku odrzutowym ryczącym w pobliżu. System Startowy Kosmiczny, który wyniósł statkowy Orion, wyrzucił Glovera, pilota misji, i jego współzałogę Artemis II w kosmos, gdzie okrążyli Księżyc i wrócili na Ziemię na imponującym łuku o długości 252 756 mil, oddalając ich od Ziemi bardziej niż kiedykolwiek w historii.

Ale gdy na całym świecie ludzie patrzyli z zachwytem na oszałamiające zdjęcia i techniczne osiągnięcia dziewięciodniowej misji, Glover powiedział, że podróż miała również głęboki duchowy wymiar, od startu aż po wodowanie.

„Na końcu, kiedy reagowaliśmy wyłącznie instynktownie, bardzo dużo mówiliśmy o Bogu,” powiedział, odnosząc się do załogi. „Dużo mówiliśmy o stworzeniu i o pięknie wszechświata i kosmosu.”

Glover, mający 50 lat, stwierdził, że sama rozmowa o misji — nawet wśród członków załogi Artemis II podczas krótkich połączeń między konferencjami prasowymi — była wyzwaniem. W wielu momentach wywiadu dla RNS przyznał, że trudno mu było ubrać w słowa pewne aspekty lotu, w tym obserwację spektakularnego zaćmienia Słońca, rzadko widzianego z kosmosu, co doprowadziło dowódcę misji Reida Wisemana do żartu: „Nie sądzę, by ludzkość wyewoluowała na tyle, by pojąć to, co właśnie widzimy.”

„Na końcu, gdy reagowaliśmy całkowicie instynktownie, dużo rozmawialiśmy o Bogu… Dużo mówiliśmy o stworzeniu i o pięknie wszechświata i kosmosu.”

Podkreślił, że jego wiara „zdecydowanie” się wzmocniła podczas podróży, lecz nieumiejętność znalezienia właściwych słów stała się dla niego pewnym duchowym nastawieniem.

„Nie muszę się spieszyć z słowami i etykietowaniem chwil w misji,” powiedział, dodając później: „Właściwie czuję się coraz bardziej komfortowo, nie musząc odpowiadać na wszystko. Masz pytania? Porozmawiajmy o pytaniu.”

A wiara, która mieszka wśród gwiazd

Wyraźny wpływ misji na Glovra jest godny podziwu, biorąc pod uwagę jego już spore doświadczenie jako astronauta. W 2020 roku był wśród pierwszych astronautów na pokładzie Dragon Capsule, komercyjnego statku kosmicznego SpaceX, do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie razem z trzema innymi astronautami spędził 167 dni zawieszony nad Ziemią. W wywiadzie dla Christian Chronicle przed misją powiedział, że planuje zabrać kielichy Komunii na ISS, licząc na kontynuowanie duchowego czuwania z wspólnotą wiary online.

To nie pierwszy raz, gdy astronauta angażuje się w rytuały religijne podczas pobytu w kosmosie (Buzz Aldrin, prezbiterián, przyjmował Komunię tuż przed wejściem na powierzchnię Księżyca podczas Apollo 11), a Glover powiedział, że uważa siebie za jednego z tych, którzy nie postrzegają nauki i religii jako sprzecznych.

„Jeśli Bóg mógł stworzyć wszechświat, mógł stworzyć też rzecz, która mogłaby ewoluować,” powiedział, zauważając, że kiedyś rzucił wyzwanie kaznodziei twierdzeniu, iż Ziemia ma 3000–7000 lat.

„Staję się naprawdę wygodny, nie musząc odpowiadać na wszystko. Masz pytania? Porozmawiajmy o pytaniu.”

Glover wspominał także, że podczas remake’u serii Cosmos, wyemitowanego w 2014 roku, kazał swoim czterem córkom położyć się na podłodze w salonie, zamknąć oczy i wysłuchać, jak każda z nich czyta opis początku wszechświata w programie. Poprosił je, by zbudowały w swoim umyśle wyobrażenie o tym, co usłyszały, w tym opisy Wielkiego Wybuchu.

Glover zachęcał swoje córki, by zastanowiły się, jak ktoś żyjący „2 000 lat temu, 3 000 lat temu” opisałby narodziny wszechświata, i zauważali, że to rezonuje z opisem stworzenia w Biblii, w księdze Rodzaju.

„Widziałem, jak oczy moich dzieci zabłysły,” powiedział Glover. „Pracuję w nauce. Pracuję w kościele. Nie widzę ich jako sprzecznych.”

Wyrażanie „łagodnej wiary”

NASA również poszukiwała perspektyw religijnych podczas przygotowań do misji Artemis II. W niedawnym wywiadzie, jaki Wiseman przeprowadził z The New Yorker, dowódca misji powiedział, że agencja zatrudniła „duchowych i kulturowych liderów”, by przyszli opowiedzieć zespołowi o znaczeniu Księżyca na całym świecie.

„Chcieliśmy wiedzieć, jak każdy postrzega Księżyc.”

Podczas samej misji, która zbiegała się z chrześcijańskimi Świętami Wielkanocnymi i żydowskimi obchodami Paschy, Glover dwukrotnie odwoływał się do Biblii i swojej wiary w publicznych wypowiedziach: raz podczas wywiadu telewizyjnego dla CBS, gdy oddalali się od Ziemi, i drugi raz podczas transmisji tuż przed zniknięciem za Księżycem i wejściem za 40 minut ciszy radiowej.

„Podczas kontynuowania odkrywania tajemnic kosmosu, chciałbym przypomnieć wam jedną z najważniejszych zagadek na Ziemi — a to miłość,” powiedział Glover, odwołując się do Ewangelii Mateusza podczas transmisji. „Chrystus powiedział, w odpowiedzi na to, co było największym przykazaniem, że należy kochać Boga całym sobą. A także, będąc wielkim nauczycielem, dodał: ‘Będę cię kochać jak siebie samego.’”

Dodał również: „A więc, gdy przygotowujemy się do wyjścia poza łączność radiową, wciąż odczuwamy waszą miłość z Ziemi i do was, tam na Ziemi i wokół niej, kochamy was z Księżyca.”

Taki rodzaj religijnej retoryki skierowanej ku publiczności bywał w przeszłości kontrowersyjny. Po tym, jak astronauci Apollo 8 odczytali fragmenty Księgi Rodzaju podczas okrążania Księżyca w 1968 roku, aktywista ateistyczny wniosł skargę sądową. Sprawa została odrzucona, lecz NASA pozostała ostrożna w kwestii religijnej retoryki wysuwającej się na pierwszy plan podczas misji.

Jednak odbiór wypowiedzi Glovra na arenie publicznej wydawał się ogólnie pozytywny, wielu chwaląc to, co jeden komentator określił mianem „łagodnej wiary” astronauty.

„Pracuję w nauce. Pracuję w kościele. Nie widzę ich jako sprzecznych.”

„Starałem się powiedzieć coś, co było prawdą dla mnie osobiście, a jednocześnie prawdą uniwersalną, niezależnie od tego, w co wierzysz — czy masz jakąkolwiek wiarę, czy też nie,” stwierdził Glover, zastanawiając się, że ciepłe przyjęcie mogło wynikać z tego, że „serca ludzi czegoś potrzebowały,” w czasie, gdy „wokół nas jest dużo negatywności.”

„Możesz zrozumieć, jak ważne jest kochać coś większego od siebie samego i jak powinieneś kochać swojego bliźniego. Gdybyśmy to zrozumieli, wszyscy bylibyśmy dzisiaj lepsi,” dodał.

Religijny powrót

Według Glovera, jego współtowarzysze często milczeli z wrażenia, patrząc na Ziemię stającą się coraz mniejszą w miarę ich podróży. Słyszał ich często wykrzykujących z nabożnym uniesieniem: „O mój Boże.”

„My chrześcijanie często — zbyt często — jesteśmy szybcy, by mówić: „Nie mów imieniu Pana nadaremno,”” powiedział. „Powiem wam, że nigdy nie czułem, że to było na próżno: to był odpowiedni moment, prawdziwy moment Boga.”

Glover nie zasugerował, że jego koledzy z załogi używają tego samego duchowego punktu widzenia co on. Ani Hansena, ani Christiny Koch, oboje specjalistów misji, nie wydają się publicznie omawiać swojej wiary — jeśli ją posiadają — przed lub po misji, a kapitan Wiseman opisał siebie jako „niezbyt religijnego człowieka.”

Mimo to jednym z pierwszych telefonów Wiseman, które wykonał po wylądowaniu w Oceanie Spokojnym 11 kwietnia, był do kapłana. Podczas niedawnego wystąpienia publicznego Wiseman powiedział, że gdy załoga czekała razem w izbie medycznej, odczuła, iż astronauci mieli „nie inną drogę” do „wyjaśnienia” tego, co widzieli podczas pobytu w kosmosie.

Navy chaplain on duty that day was Lt. Eliseo Morales Jr., afiliowany z Kościołem Prezbiterian (USA). W e-mailu do RNS Morales napisał, że w podobnym czasie oficer zadzwonił i powiedział: „Chaps, pana obecność jest prośbowana w medycznym.”

Kiedy Morales wszedł do pomieszczenia, Wiseman go objął. Dowódca misji, który publicznie omawiał to spotkanie i udzielił Gloverowi pozwolenia na wzmiankowanie go, rozpłynął się w łzach.

„Powiedziałem mu to od dawna: to jeden z najbardziej duchowych momentów w moim życiu,” powiedział Glover.

Morales powiedział, że i on odszedł poruszony, mówiąc, że to było „jak sen.”

„Modlić się i spotykać faktycznych astronautów, których właśnie wyciągnęliśmy z kapsuły na środku oceanu, to zdanie, którego nigdy nie myślałem, że napiszę w całym swoim życiu,” powiedział w e-mailu. „Ale Bóg postawił mnie na tym statku właśnie po to.”

Prawdopodobnie wołanie kapelana odzwierciedla siłę, jaką religia może mieć w napiętych momentach, powiedział Glover, także w kontekście artykułowania tego, co wydaje się nieuchwytne.

„(Wiseman) mózg, emocje, rozwój i dojrzałość myślały, by przyprowadzić kogoś, kto mógłby to zrozumieć,” powiedział Glover. „Kiedy o tym myślisz, to właśnie do kościoła ma na celu: gdy ludzie mają potrzebę, chcesz, by sięgnęli po to.”

Morales czuł podobnie. Zauważył, że chociaż jego spotkanie z Wisemanem i innymi astronautami było „chwilą jednorazową w życiu,” było „nie bardziej święte niż chwila, gdy rozmawiałem z młodym marynarzem w moim biurze… który przeżywał przytłaczające wyzwania w swoim życiu.”

Wiseman, w swoim wywiadzie dla The New Yorker, powiedział, że on i Glover omówili boskość podczas spędzania kilku godzin razem na lotnisku w Montrealu podczas marcowego tournee medialnego.

„Powiedziałem mu: «Myślę, że przeszliśmy w ręce Boga podczas tej misji,»” powiedział Wiseman, odnosząc się do Glovera. „To go całkowicie powstrzymało. Zgodził się całkowicie. Istnieją po prostu sposoby, w jakie widzimy świat teraz, które są całkowicie inne.”

I chociaż podróż na Księżyc i z powrotem mogła go duchowo wprawić w osłupienie, Glover nie dał żadnych sygnałów, że sama wiara uległa osłabieniu. Powiedział, że początkowo chciał wrócić do kościoła dzień po powrocie do domu, i chociaż jego rodzina nie zgodziła się na pojawienie się osobiście, wspólnie uczestniczyli duchowo w nabożeństwie w tę niedzielę online.

A podczas Komunii, którą podzielił się podczas swojego „ostatecznego posiłku,” była ona na pewno wyjątkowo wycelowana w czasie, lecz z pewnością nie była jego ostatnią.

„Wróciłem do tego zaraz po powrocie na Ziemię,” powiedział.

Ziemia wciąż jasna na tle kosmicznej czerni w tej fotografii wykonanej przez członka załogi Artemis II przez okno kapsuły Orion. (Fot. NASA)

Religia na początku drogi

Glover powiedział, że jego współzałogowcy często milczeli, gdy patrzyli na Ziemię stającą się coraz mniejszą w miarę ich podróży. Wielokrotnie słyszał, jak wzruszeni zwracali się do siebie słowami: „O mój Boże.”

„My chrześcijanie jesteśmy często — zbyt często — szybcy, by mówić „nie używaj imienia Pana nadaremno,”” powiedział. „Powiem wam, że nigdy nie czułem, że to było na próżno: to był właściwy moment. To naprawdę boski moment.”

Glover nie zasugerował, że jego współtowarzysze z załogi podchodzą do duchowego ujęcia spraw tak jak on. Ani Hansen, ani Christina Koch, oboje specjalistów misji, nie wydają się publicznie mówić o swojej wierze — jeśli w ogóle ją mają — przed lub po misji, a kapitan Wiseman opisał siebie jako „niezbyt religijnego człowieka.”

Niemniej jednak jednym z pierwszych telefonów Wisemanowi po lądowaniu w Pacyfiku 11 kwietnia był telefon do kapłana. W niedawnym wystąpieniu publicznym Wiseman powiedział, że kiedy załoga czekała razem w izbie medycznej, czuła, iż astronauci mieli „nie inne wyjście,” by „wytłumaczyć” to, co widzieli podczas pobytu w kosmosie.

Navy kapelan na służbie tego dnia był por. Eliseo Morales Jr., powiązany z Kościołem Prezbiteriańskim (USA). W e-mailu do RNS Morales napisał, że około tego samego czasu oficer zadzwonił i powiedział: „Chaps, pana obecność jest proszona w pomieszczeniu medycznym.”

Gdy Morales wszedł do sali, Wiseman go objął. Dowódca misji, który publicznie omawiał to spotkanie i udzielił Gloverowi pozwolenia na wzmiankowanie go, rozkleił się ze łzami.

„Powiedziałem (Wisemanowi) od dawna: to był jeden z najbardziej duchowych momentów w moim życiu,” powiedział Glover.

Morales powiedział, że i on sam został poruszony, mówiąc, że to było „jak sen.”

„Modlić się i spotykać faktycznych astronautów, których właśnie wyciągnęliśmy z kapsuły pośrodku oceanu, to zdanie, które nigdy nie myślałem, że napiszę w całym swoim życiu,” powiedział w e-mailu. „Jednak Bóg postawił mnie na tym statku właśnie po to.”

Chęć wezwania kapelana pokazuje siłę religii w trudnych momentach, mówił Glover, w tym także w artykułowaniu tego, co wydaje się niewyobrażalne.

„(Wisemanowy) mózg i emocje i rozwój i dojrzałość były po to, by przyprowadzić człowieka, który potrafiłby to zrozumieć,” powiedział Glover. „Kiedy o tym pomyślisz, to właśnie do kościoła ma być: gdy ludzie mają potrzebę, chcesz, by sięgnęli po to.”

Morales czuł podobnie. Zauważył, że jego spotkanie z Wisemanem i innymi astronautami było „chwilą życia,” ale „nie było nic duchowoświętszego niż rozmowa z młodym marynarzem w moim biurze… który przeżywał ogromne wyzwania w swoim życiu.”

Wiseman, w swoim wywiadzie dla The New Yorker, stwierdził, że on i Glover dyskutowali o boskim podczas kilku godzin spędzonych wspólnie na lotnisku w Montrealu podczas marcowego tournée medialnego.

„Powiedziałem mu: ‚Myślę, że prześlizgnęliśmy się między palcami Boga podczas tej misji,’” powiedział Wiseman, odnosząc się do Glovera. „To go całkiem powstrzymało. Zgodził się całkowicie. Istnieją sposoby widzenia świata, które są teraz zupełnie inne.”

I choć podróż na Księżyc i z powrotem mogła go duchowo zaskoczyć, Glover dał jasno do zrozumienia, że nie zaszkodziła jego samej wierze. Początkowo chciał wrócić do kościoła już dzień po powrocie do domu, a choć jego rodzina nie zgodziła się na pojawienie się osobiście, wspólnie modlili się wirtualnie w niedzielę.

I chociaż Komunia, którą podzielił podczas „ostatecznego posiłku,” była z pewnością wyjątkowo dopasowana do momentu, nie była to jego ostatnia.

„Wróciłem do tego, gdy tylko wróciłem na Ziemię,” powiedział.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności