Ataki osadników zagrażają ostatniej chrześcijańskiej wiosce na Zachodnim Brzegu Jordanu

(RNS) — Na początku sierpnia Joseph Hazboun odwiedził nowo wybudowany dom pośród pól w pobliżu Taybeh, uznawanej za ostatnią chrześcijańską wioskę na Zachodnim Brzegu. Jej właścicielem był miejscowy palestyński chrześcijanin, który twierdził, że nie może bezpiecznie wejść na swoją posesję z powodu zastraszania ze strony izraelskich osadników.

Gdy Hazboun oglądał ogrodzenie, które – jak podawano – zostało przecięte, by umożliwić osadnikom prowadzenie owiec po tej ziemi, podszedł do niego osadnik, jadąc traktorem z dużą prędkością — powiedział, to był gest zastraszania i próby odpędzenia go oraz jego grupy.

„Świadczyłem na własne oczy o tym, jak ten osadnik terroryzuje lokalną społeczność — powiedział Hazboun, dodając, że mężczyzna nosił broń palną ukrytą pod koszulą. Interwencja dwóch izraelskich aktywistów pokoju powstrzymała konfrontację przed eskalacją.”

Hazboun jest regionalnym dyrektorem ds. Palestyny i Izraela w Catholic Near East Welfare Association (CNEWA), papieskiej agencji wspierającej Kościoły Wschodnie i najbardziej potrzebujące społeczności, i podlegającej Watykanowi. Delegacja CNEWA odwiedziła Taybeh i pobliskie nieruchomości 5 sierpnia, badając to, co organizacja opisała jako „systematyczne zastraszanie” palestyńskich rodzin przez izraelskich osadników.

CNEWA udokumentowała fragmenty spotkania Hazbouna na fotografiach i w nagraniu wideo opublikowanym na swoim kanale YouTube oraz opisała ustalenia delegacji w raporcie sytuacyjnym z 7 sierpnia.

„Stojąc na tym spornym wzgórzu, widoczne stało się wyraźnie ludzkie koszty rosnących osiedli na Zachodnim Brzegu — zostawiających rodziny na uboczu od samych domów, które wybudowały, uwięzione w cyklu wysiedleń i codziennego zastraszania,” napisał Hazboun w raporcie.

Konfrontacja była jednym z epizodów rosnącego konfliktu o ziemię na Zachodnim Brzegu, palestyńskim terytorium zajętym przez Izrael w 1967 roku i będącym pod jego okupacją. Przemoc ze strony osadników nasiliła się w ostatnich tygodniach, wywołując szerokie potępienie i skłaniając siły zbrojne Izraela do ogłoszenia Taybeh zamkniętego dla osób spoza miejscowości w celu próby zapobieżenia atakom.

„To najgorszy, najgorszy kryzys, jaki widzieliśmy nawet od 1967 roku” — powiedział Hazboun, który ma ponad 30 lat doświadczenia w CNEWA i całe życie mieszka w Ziemi Świętej.

Osadnicy otrzymują wsparcie od niektórych skrajnie prawicowych liderów rządu Izraela, takich jak minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gvir i minister finansów Bezalel Smotrich, dodał Hazboun.

W przeciwieństwie do dużych, rządowych osiedli Izraela, osady pasterskie mogą zaczynać się od zaledwie namiotu, przyczepy i stada — taktyka, którą osadnicy wykorzystują do poszerzania swoich terenów. Niektóre wkroczą na prywatne palestyńskie posesje ze swoimi owcami, a niektóre incydenty obejmują podpalenia i duże, skoordynowane naloty.

„Osadnik może udać się gdziekolwiek na Zachodnim Brzegu i rozbić tam namiot,” powiedział Hazboun. „Następnie, po kilku miesiącach, to przekształci się w koszary lub kontener. Potem, po kilku miesiącach lub kilku latach, przekształci się w domy, a następnie w osadę.”

Podobnie jak w innych częściach Zachodniego Brzegu, w Taybeh — palestyńskiej wiosce o tradycji chrześcijańskiej, identyfikowanej z biblijnym miastem Efraim, gdzie Jezus szukał schronienia — napięcia nasiliły się tego lata.

„Taybeh doświadczyła pożarów, wtargnięć, ataków na prywatną własność, zastraszania rodzin i utrudniania pracy służbom ratunkowym,” powiedział o. Bashar Fawadleh, łaciński proboszcz parafii Chrystusa Odkupiciela w Taybeh. Dodał, że w czerwcu osadnicy utrudnili palestyńskim strażakom reagowanie na duży pożar w pobliżu miasta.

Bashar opisał sytuację, w której „niezabezpieczenie stało się codziennością.” Powiedział, że w ostatnich tygodniach osadnicy obcinali ogrodzenia, korzystali z prywatnych cystern wodnych i ukradli ul. Palestyńscy pracownicy byli utrudniani w dotarciu do miejsc pracy, a 18 sierpnia, jak powiedział, dwoje osadników na koniach terroryzowało palestyńską rodzinę, zbliżając się do muru ich domu.

„Dla rodziny widok obcych zbliżających się do jej ogrodu lub do muru domu nie jest tylko niedogodnością — to sygnał zastraszenia,” powiedział Bashar.

Pomimo chrześcijańskiej tożsamości Taybeh, Bashar podkreślił, że ataki osadników nie są motywowane religijnie. „Jesteśmy chrześcijanami, ale także Palestyńczykami,” dodał. „Osadnicy wchodzący na palestyńską ziemię zwykle nie pytają najpierw, czy jej właściciel jest katolikiem, prawosławnym czy muzułmaninem.”

Najazdy kontynuowały się po zamknięciu wioski przez wojsko izraelskie dwa tygodnie temu — powiedział Bashar. „Decyzja ma wartość tylko wtedy, gdy jest egzekwowana,” dodał.

Proboszcz poprosił, by ograniczenia dotyczyły wyłącznie tych, którzy działają nielegalnie, aby zastraszać mieszkańców, a nie rolników, odwiedzających czy innych, którzy chcą wspierać społeczność.

Bashar powiedział, że stara się duchowo prowadzić swoją trzodę poprzez uczucia gniewu, rozpaczy lub pragnienie opuszczenia.

„Dzisiaj najpoważniejszy problem może być niewidoczny,” powiedział. „Mieszkańcy zaczynają tracić podstawowe poczucie bezpieczeństwa we własnych domach.”

Sytuacja na Zachodnim Brzegu zwróciła również uwagę papieża Leona XIV, który w swoim przemówieniu Angelus z 16 sierpnia zaapelował o „zakończenie trwającej przemocy wobec ludności cywilnej palestyńskiej.” Bashar powiedział, że papież kontynuuje kontakt z jedyną katolicką parafią w Gazie, Kościołem Świętej Rodziny, która nadal odprawia Msze i zapewnia schronienie, mimo trwających izraelskich ataków, pomimo chwiejnego rozejmu między Izraelem a Hamasem od października 2025 roku.

Łaciński Patriarcha Jerozolimy, kardynał Pierbattista Pizzaballa, odwiedził Taybeh w święto Wniebowzięcia Maryi, 15 sierpnia — „w czasie, gdy wielu ludzi czuło się bezbronnych i wyczerpanych,” jak powiedział Bashar. Dodał, że wizyta przypomniała małej chrześcijańskiej wspólnocie, że nie są sami.

W swojej homilii w kościele Chrystusa Odkupiciela Pizzaballa wezwał wiernych do „niebać się” i pozostania chrześcijańskim głosem pomimo „bardzo złożonej sytuacji” w Ziemi Świętej.

„Będziemy kontynuować wszystko, co w naszej mocy, aby zachować obecność Kościoła tutaj, na każdym poziomie, w całej Ziemi Świętej,” powiedział Pizzaballa.

Dla Bashara przekaz był jasny. „Nie zrezygnujemy z naszej obecności ani z prawa do życia na tej ziemi,” dodał.

Palestyńscy chrześcijanie stanowią jedynie około 1% populacji Zachodniego Brzegu i Gazy, według spisu władz palestyńskich z 2017 roku. W Gazie liczba chrześcijan znacznie spadła od 1997 roku do około 1000 przed wojną, a liderzy kościoła mówią, że dziś ta liczba jest mniej więcej o połowę mniejsza. Taybeh liczyła niedawno około 1700 mieszkańców, powiedział Bashar, ale obecnie liczba ta wynosi około 1200.

Organizacje charytatywne chrześcijańskie, takie jak CNEWA, próbują utrzymać ludność poprzez zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego, zatrudnienie w niepełnym wymiarze godzin, opiekę macierzyńską i niemowlęcą oraz usługi edukacyjne dostosowane zwłaszcza do młodych kobiet. Celem organizacji jest wsparcie finansowania regionalnego boiska piłkarskiego i placu do lekkiej atletyki, aby młodzież z okolic Taybeh miała miejsce do wspólnej zabawy i rozwoju.

Hazboun podkreślił znaczenie „inwestowania w relacje chrześcijańsko-muzułmańskie na poziomie lokalnym,” umożliwiając dzieciom dorastanie i wspólną zabawę, aby przezwyciężać konflikty.

Ale zamknięcia dróg, blokady militarne, ubóstwo i bezrobocie nadal zagrażają ludności palestyńskiej, w tym chrześcijanom. A organizacje charytatywne zmagają się z finansowaniem pomocy na Zachodnim Brzegu, podczas gdy napięcia rozkładają się w innych częściach świata, w tym w Gazie, Libanie i Ukrainie.

„Wierzę, że mamy wielki przywilej bycia palestyńskimi chrześcijanami — jesteśmy chrześcijanami z ziemi Jezusa Chrystusa,” powiedział Xavier Abu Eid, politolog i palestyński chrześcijanin.

Były doradca Organizacji Wyzwolenia Palestyny, Abu Eid powiedział, że dwa lata temu prawie stracił życie po zasadzce ze strony izraelskich osadników, gdy jechał ze swoim pastorem z Jerycha do Ramallah, niedaleko Taybeh.

„Myślę, że niektórzy koncentrują się na ludziach odchodzących z kraju,” powiedział. „A wielu Palestyńczyków wyjeżdża, nie tylko chrześcijan.”

„Ale ważne jest wspieranie i skupianie uwagi na tych, którzy próbują zostać w Palestynie,” dodał.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności