(RNS) — Prezydent Donald Trump zaatakował papieża Leona za obronę migrantów i uchodźców oraz za sprzeciw wobec wojny w Iranie. Oboje nie zgadzają się w większości kwestii dotyczących sprawiedliwości i pokoju.
Papież wyraźnie nie jest zwolennikiem MAGA, ale czy jest demokratycznym socjalistą?
Nowocześni papieże zwykle trzymają się z dala od polityki partyjnej, lecz gdy zabiera głos Leo, brzmi on zdecydowanie jak demokraccyjny socjalista.
Robert Prevost przyjął imię Leo na cześć swojego poprzednika, Leona XIII, który był twórcą katolickiego nauczania społecznego i bronił pracowników wykorzystywanych podczas rewolucji przemysłowej.
Zarówno obecny papież Leo, jak i Demokraccy socjaliści mówią o solidarności z pracownikami i ubogimi. Obie strony popierają prawa pracowników i silne związki zawodowe.
Demokratyczni socjaliści popierają podwyżkę płacy minimalnej, podczas gdy papież idzie o krok dalej i opowiada się za „płacą godziwą”, wystarczającą na godne życie dla rodziny.
Demokratyczni socjaliści i papież martwią się także wpływem sztucznej inteligencji na pracowników. „Dążenie do większych zysków nie może usprawiedliwiać decyzji, które systematycznie poświęcają miejsca pracy,” pisze Leo w „Magnifica Humanitas.”
Oboje obawiają się, że tysiące pracowników zostaną zastąpione przez AI, wyrzuceni na bruk bez szkolenia ani zasobów niezbędnych do przejścia na inne zatrudnienie.
Papież i Demokraccy socjaliści poparliby również reguły państwowe chroniące pracowników i konsumentów. Leo w swojej encyklice wzywa do „czujnego państwa i instytucji cywilnych, które potrafią przełamać jednostronny impuls do efektywności i zapewnić, by zasoby, kreatywne rozwiązania i regulacje służyły najbardziej wrażliwym.”
Demokratyczni socjaliści zgodzą się z Leo, że „nie można już polegać wyłącznie na „niewidocznej ręce” rynku. Polityka ma zadanie ukierunkowywać gospodarki i technologie ku dobru wspólnemu, promować godną pracę, inkluzję społeczną i sprawiedliwy podział korzyści z innowacji.”
Demokratyczni socjaliści z pewnością zgodzą się z Leo, że bogactwo „coraz wyraźniej koncentruje się w mniejszych garściach rąk” i że „sprawiedliwe prawa i metody redystrybucji są konieczne do korygowania nierówności, w tym systemy podatkowe, które odciążają najsłabszych i żądają od większych zasobów większego wkładu.”
Oboje popierają również powszechną opiekę zdrowotną dla wszystkich obywateli. Kościół poszedłby jeszcze dalej i popierał opiekę zdrowotną dla osób przebywających w kraju bez dokumentów.
Oboje także martwią się globalnym ociepleniem i ochroną środowiska. Tutaj Leo naśladuje swojego poprzednika, papieża Franciszka, który wraz z encykliką Laudato Si’ umieścił Kościół wyraźnie w obozie ekologicznym. „Zielony Nowy Deal” to praktyczny krok w radzeniu sobie z globalnym ociepleniem.
Zarówno Leo, jak i Demokraccy socjaliści kwestionują obecną politykę zagraniczną administracji Trumpa, zwłaszcza wojnę w Iranie, Gazie i Libanie. Wojna niszczy wszystkich zaangażowanych. Papież i Demokraccy socjaliści popierają dyplomację i multilateralizm, zamiast samowolnego podejścia administracji Trumpa.
Istnieją także szare obszary, w których papież i Demokraccy socjaliści mogą nie być w zgodzie w pewnych kwestiach.
Chociaż oboje mają poważne wątpliwości co do kapitalizmu, nauczanie społeczne Kościoła katolickiego również opowiada się za subsidiarnością, według której decyzje nie są podejmowane przez rząd centralny, lecz tak blisko ludzi, jak to możliwe. Nowy premier Wielkiej Brytanii jest mocnym zwolennikiem subsidiarności, bazując na swoim doświadczeniu jako burmistrza Manchesteru. Czy to podejście zyska poparcie Demokratycznych socjalistów w Ameryce, pozostaje do zobaczenia.
Demokratyczni socjaliści nie popierają końca prywatnej własności, lecz gdzie wyznaczą granicę, pozostaje niejasne. Oni „chcą współwłasności kluczowych motorów gospodarczych, które rządzą naszym życiem, takich jak produkcja energii i transport.” Dopóki poszanowana będzie subsidiarność, katolickie nauczanie społeczne pozostawi takie szczegóły w gestii rozsądnej oceny ekspertów, urzędników państwowych i obywateli.
Ale istnieją kluczowe kwestie społeczne, w których papież i Demokraccy socjaliści mogą nie zgadzać się. Demokraccy socjaliści popierają prawo do aborcji, podczas gdy papież Leo od czasów studiów, gdy założył klub pro-life na Villanova University, był przeciwny aborcji. I choć papież potępiałby każdą dyskryminację, to również nie zgodziłby się z Demokratycznymi socjalistami w wielu kwestiach dotyczących płci.
Papież Leo nie jest członkiem partii Demokratycznych socjalistów, ale z pewnością podziela z nimi wiele celów, zwłaszcza w sferze gospodarki i polityki zagranicznej. Nie użyje jednak tej samej retoryki, mówiąc o tych kwestiach — mniej wojny klasowej, więcej dobra wspólnego. Nie dołączy do ich ruchu, ani go nie potępi.
Demokratyczni socjaliści sprzeciwiają się chrześcijańskiemu nacjonalizmowi, ale w przeciwieństwie do komunistów i wielu socjalistów z przeszłości nie są wrogami religii. Na ich stronie internetowej znajduje się sekcja poświęcona „Religijnemu socjalizmowi”, z wyeksponowanymi zdjęciami Martina Luthera Kinga Jr. i Dorothy Day.
Widzą liderów religijnych jako możliwych sojuszników, a nie wrogów. Jak wyjaśnia strona: „stworzyliśmy pluralistyczną, otwartą, bezpieczną i inkluzywną przestrzeń dla wierzących w ruch socjalistyczny, gdy dążymy do organizowania się na poziomie krajowym w naszych własnych wspólnotach wiary oraz jako grupy opartej na wierze w DSA.”
Demokratyczni socjaliści mają mieszane wyniki w zdobywaniu poparcia Partii Demokratycznej, nie wspominając o amerykańskim społeczeństwie. Wygrali kilka prawyborów i wyborów mimo sprzeciwu ze strony establišmentu partii. Wybory uzupełniające (midterms) pokażą, jak ich kandydaci poradzą sobie z wyborcami w Stanach Zjednoczonych.
Biorąc pod uwagę popularność papieża, Demokratyczni socjaliści, podobnie jak cała Partia Demokratyczna, powinni mądrze podkreślać te obszary, w których zgadzają się z nim, zamiast tematów, w których się różnią. Leo wydaje się być bardziej lubiany przez amerykańską opinię publiczną niż którekolwiek z obu ugrupowań.
