Dar, a nie przekleństwo: Małżeństwa w posłudze odkrywają święte i tajemnicze przestrzenie

(RNS) — Pastor senior Jamal Bryant, lider megachurch w okolicy Atlantu, oraz jego żona, Pastor Karri Bryant, dyrektorka duchowa w ich kościele, nauczyli się ukrywać niektóre części swojego życia. 

Na przykład wypracowali sobie zasadę, aby nie organizować w domu imprez dla personelu ani spotkań, i zdają sobie sprawę, że przyjaźnie mogą i powinny istnieć poza kościołem.

„Jeśli uznajesz fakt, że Bóg dopuścił oboje Was do bycia w tej przestrzeni razem, by służyć razem, może to być dar, a nie klątwa, w zależności od tego, jak to prowadzisz,” powiedziała Karri Bryant.

Ich związek to rodzaj relacji, który jest rzadki, ale na tyle widoczny, że Progresywna Narodowa Konwencja Baptystów (PNBC) założyła ponad cztery lata temu fellowship mający na celu łączenie par duchownych — a także innych partnerów w służbie — aby rozmawiać o wyzwaniu, jak służyć zgromadzeniu razem, jednocześnie utrzymując granice między kościołem a ich małżeństwem. Pary otwarcie wypowiadały się podczas ostatniego dorocznego zebrania tej historycznie czarnoskórej denominacji w Waszyngtonie, DC, o swoich doświadczeniach, a także w wywiadach uzupełniających dla Religion News Service.

Komunikacja i prywatność — a często ich brak — były gorącymi tematami, gdy pary prowadzące służbę dawały upust swoim myślom i śmiały się. 

Jamal Bryant był gościem-wystąpieniem ze swoją żoną podczas przeszło godzinnej dyskusji na ostatnim zebraniu PNBC.

„Rzeczy, które musieliśmy znosić w naszym małżeństwie, były publicznym tematem publicznym już zanim w ogóle wzięliśmy ślub: stały się wiralne, bo poszliśmy na randkę na lody,” wspominał.

POWIĄZANE: Boski „taniec”: Pary duchowne o posłudze, małżeństwie i planach na Walentynki

Bryantowie, ona od zarania czysta baptyści, on niedawno przyjął baptyzm i był trzecim pokoleniem w rodzinie związanym z Kościołem Afrykańsko-Metodystycznym Episkopalnym, są oboje w drugim małżeństwie po zawarciu związku około rok i pół temu.

W wywiadach inne pary pracujące razem w duchowieństwie stwierdzały, że rezonują z zasadami Bryantów i same wyznaczyły sobie własne reguły.

Zanim stali się parą bez dzieci w domu i podróżowali razem, biskup Michael Scott i Elder Tamara Scott — samonazywający się „słonecznymi ukochanymi” niedzielnej szkoły, na podstawie miejsca, w którym się poznali — mieli system rotacyjny, w którym on najczęściej wygłaszał kazania, a ona miała wyznaczoną niedzielę na swoje kazania w ich kościele w Kalamazoo, Michigan.

„Tylko ona i ja wiedzieliśmy, która to była niedziela, aby publiczność nie wypełniła jej niedzieli,” powiedział Michael Scott, który jest związany z PNBC i jest także regionalnym biskupem Global United Fellowship. 

Scottomi są współprzewodniczącymi Fellowship „Couples in Ministry” Progresywnej Narodowej Konwencji Baptystów (PNBC). 

Podczas sesji, która odbyła się wcześniej na zebraniu PNBC, Tamara Scott powiedziała, że pary zajmujące się posługą rozmawiały o potrzebie lepszego wsparcia małżonków w czasach żałoby.

„Niektórzy nawet w sali przyznali się do własnego egoizmu,” powiedziała, gdy pary dzieliły się tym, jak czasem małżonkowie nie oferowali im takiego samego poziomu modlitwy i wsparcia, jakim obdarowują pogrążonych w żałobie w swoich zborach. „Wierzę, że w tej przestrzeni rozpoczęło się pewne uzdrowienie podczas naszego wspólnego czasu.”

Pary w służbie razem mówią, że od ich zgromadzeń często oczekuje się, iż będą zachowywać się na wyższym standardzie niż inni.

Mężczyzna z widowni, który określił siebie jako „kaznodzieja drugiego pokolenia”, powiedział, że jego ojciec nigdy by nie tańczył, ale on i jego żona będą wyjść potańczyć w piątkowy wieczór lub potańczyć na weselu.

„Ludzie będą mieli swoje kamery, więc to trafi na Facebooka, a autentyczność tego, kim jesteśmy — po prostu będziemy sobą,” powiedział. „Ale czasami nie spełnia to standardu zgromadzenia czy kolegów.”

Byli prezes PNBC David Peoples i jego żona, Margaret Peoples, dołączyli do Bryantów do panelowej dyskusji. Powiedzieli, że mogą odnosić się do obaw dotyczących publicznego postrzegania prywatnego życia rodzin pastorów.

„Rozumiemy to, bo ja i moi rodzeństwo, będąc dziećmi pastorów, dorastaliśmy w akwarium, a może nie na tym samym poziomie co wy teraz, bo wszystko jest w mediach społecznościowych,” powiedziała. „Ale czarny Kościół zawsze jest w mediach społecznościowych.”

W zależności od okoliczności Michael Scott powiedział, że terapię zaleca się — zarówno parom, jak i indywidualnie — w duchowieństwie, chociaż rozważenie konsultanta spoza ich duchowego przywództwa było dla niektórych „poza kwestią”.

Oboje Bryantowie mówili o tym, jak ich terapeuci pomogli im osobiście i udzielili wskazówek dotyczących ich wspólnego życia osobistego i zawodowego, gdy ich „bardzo traumatyczne” pierwsze sześć miesięcy tego roku obejmowało krytykę za jej strój na wydarzeniu pod koniec grudnia i decyzję, którą podjął, by zakończyć część bojkotu Target prowadzonego z przekonania religijnego.

„Co zrozumiałam, nawet rozmawiając z moim terapeutą, nawet gdy wchodziliśmy w całą sytuację Target, nie wiedziałam poza modlitwą i obecnością, co zrobić dla mojego męża,” powiedziała. „Dlatego dopytując go: 'Nie mam może odpowiedzi na to, ale czy przepracowałeś to ze swoim terapeutą? Bo może ona pomoże ci rozważyć niektóre rzeczy, które ja nie potrafię wyjaśnić.’”

Jamal Bryant powiedział, że zewnętrzny ekspert — czasem ktoś o innym rasowym lub etnicznym tle — może być najlepszym źródłem doradztwa, formą pomocy, której zdecydowana większość czarnych pastorów osobiście unika.

„My także możemy przechodzić przez trudne chwile w naszym małżeństwie,” powiedział, wywołując „ameny” w odpowiedzi. „Więc nie musisz zawsze udawać, że to jest Fantasy Island. Czasami to Titanic. Trzeba zrozumieć, jak poradzić sobie z autentycznością tego, kim jesteśmy, i przejść przez to w miejscu uzdrawiania.”

Ksiądz Christine Smith, pastor kościoła w rejonie Cleveland i współprzewodnicząca fellowship wraz z jej mężem i Scottem, powiedziała, że nie była świadoma innego nacisku na całą denominię podobnego do PNBC.

Czasami poszczególne kościoły mają małżeńskie ministerstwa, ale często są to wydarzenia dla pastorów i „ministrowych” żon, powiedziała RNS. 

Jej mąż, Aristide Smith Jr., nie jest duchownym. Jest inżynierem nadawania i „pierwszym dżentelmentem” w ich kościele. 

„Czasami ona dostaje całą uwagę medialną,” powiedział, dodając: „Jestem bardzo pewny siebie co do tego, kim jestem i czym jestem.”

Powiedział, że dba o to, by okazywać szacunek żonie i jej powołaniu kościelnemu, nazywając ją „Doktor Smith” lub „Pastor” przed członkami kościoła.

„Nie mówię 'Kochanie’ ani 'Kropeczko’ tak jak w domu,” powiedział, dodając: „Gdy wraca wieczorem do domu, nadal jestem głową domu.” Christine Smith zgodziła się, mówiąc: „Amen.”

A gdy parafianie pytają go o temat kolejnego kazania jego żony, odpowiada: „Dowiem się, gdy wy się dowiecie.”

Smithowie lubią słuchać gospelowych kwartetów i „starej szkoły” muzyki Arethy Franklin i Marvina Gaye, a także oglądać programy kulinarne, takie jak „The Best Thing I Ever Ate” z Food Network i „Delicious Miss Brown.”

Scottsowie razem chodzą na łowienie ryb w jeziorze koło domu, lubią kręgle i oglądać filmy. Mówią, że mimo iż „posługa nigdy nie jest naprawdę zakończona,” starają się robić przerwy od swoich zawodowych obowiązków po zakończeniu dnia pracy.

„Możemy mieć te granice i powiedzieć: «Zostawmy to w kościele», bo pracujemy razem w tym miejscu — powiedział Michael Scott. „Uważam, że to bardzo korzystne dla bycia parą w posłudze, możliwość wspólnego posługiwania i spędzania razem czasu na pracowaniu, ale także cieszenia się wzajemnym towarzystwem.”

POWIĄZANE: Jamal Bryant o swojej ‘gorzko-słodkiej’ przejściu z jednego czarnego megachurch na inną

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności