(RNS) — Wiedziałem, że to nastąpi, i w końcu nastąpiło. Ktoś nazwał mnie imieniem, którego Żyd nigdy nie powinien usłyszeć.
Jakoś znalazłem się w politycznej rozmowie na Facebooku na temat protestów przeciwko Inspekcji ds. Imigracji i Celnej (ICE) w całym kraju. Popełniłem, jak się wydaje, oczywisty błąd, sugerując, że wyrażanie poparcia dla imigrantów jest w rzeczywistości żydowską wartością równie starą jak sama Torę.
To było zbyt liberalne dla jednej osoby. Dlatego sięgnął do najciemniejszych zakamarków żydowskiej historii i rzucił mi w oczy najbrzydszy epithet w żydowskim leksykonie. Nazwał mnie kapo.
Bądźmy precyzyjni, co do tego, co to słowo naprawdę oznacza.
Według Encyklopedii Holokaustu Muzeum Holokaustu Stanów Zjednoczonych, kapo to więźniowie obozów koncentracyjnych wybrani przez oddziały SS nazistów do nadzorowania innych więźniów w ramach pracy przymusowej. Często bili, znęcali się i nawet zabijali więźniów pod ich rozkazami.
Moralna sytuacja kapo była złożona. W swoim eseju „The Grey Zone”, z książki „The Drowned and the Saved” (Tonący i uratowani), zmarły Primo Levi, nawiązując do swojego doświadczenia przetrwania Holokaustu, napisał, że nazisci zamienili ofiary w wspólników. Kapo byli sami więźniami. Wielu robiło to, co musiało, by przetrwać jeszcze jeden dzień. Zanim ich ocenimy, powinniśmy praktykować delikatną sztukę moralnej pokory.
Dlatego jest to nie tylko skrajnie obelgowe, a nawet pogardliwe, gdy bez zastanowienia rzuca się to słowo.
Używanie terminu kapo dziś jako oskarżenia niesie ze sobą szereg założeń — wszystkie z nich fałszywe i niebezpieczne.
Jeśli używasz tego terminu jako oskarżenia dzisiaj, pierwsze założenie, jakie czynisz, to że przeżywamy kolejny Holokaust — że Ameryka w 2026 roku to obóz koncentracyjny, a Żydzi, którzy nie zgadzają się z tobą, współuczestniczą w ludobójstwie własnego narodu.
Przeżywamy bezprecedensowy i naprawdę niepokojący napływ antysemityzmu w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. W samej Ameryce Anti-Defamation League odnotowała 9 354 incydenty antysemickie w 2024 roku — rekord w historii monitorowania od 1979 roku. Zanotowano kolejnych 6 274 takich incydentów w 2025 roku.
Kiedy widzimy i słyszymy nienawiść, musimy ją nazywać — głośno. Ale nowoczesne ataki na Żydów, ile by nie były poważne, nie czynią z nas Auschwitz. Nie są to wozny transport, selekcje ani krematoria. A gdy sugerujesz, że są takie same, profanujesz pamięć o 6 milionach ludzi zamordowanych w Holokauście.
Drugie założenie jest takie, że osoba, z którą się nie zgadzasz, nie jest po prostu w błędzie, lecz zła. Stwierdzasz, że jest moralnie równoważna z kimś, kto uczestniczy w masowym morderstwie.
Żydzi różnią się między sobą, i zawsze tak było. To nasze ulubione ćwiczenie aerobic. Talmud jest między innymi antologią sporów — wiele z nich pozostaje nierozstrzygniętych.
Spotkasz kogoś, o kim jesteś przekonany, że ma rację w pewnym stanowisku, i najprawdopodobniej będzie to stanowisko, które uważasz za święte. Ta osoba może być nawet kimś z twojej rodziny. Uważasz ją za błędną, lub nawet zwiedzioną. Możesz podawać fakty, nie tylko uczucia. Możesz prowadzić zażarte i namiętne spory, bo stoją przed tobą realne kwestie.
Ale użycie słowa nasączonego krwią i cierpieniem naszych męczenników, a następnie przylepienie go do żyjącego Żyda, którego najgorszym przestępstwem jest niezgoda z tobą, to nie jest argument. To przemoc moralna.
Określanie kogoś mianem kapo trywializuje Holokaust i czyni z jego najgorszych aspektów obelgię. To upośledza nasze wspólnotowe dyskusje do granic nieodwracalności. I hańbi pamięć tych, którzy faktycznie żyli i zginęli w świecie, z którego pochodzi to słowo.
Ci, którzy tego używają, powinni się wstydzić.
