To ostatni z serii felietonów autora na temat pierwszej encykliki papieża Leona XIV zatytułowanej „Magnifica Humanitas”. Niniejszy artykuł koncentruje się na zakończeniu. Aby przeczytać wcześniejsze kolumny, zobacz Rozdział 1, Rozdział 2, Rozdział 3, Rozdział 4 i Rozdział 5.
(RNS) — W zakończeniu swojej pierwszej encykliki „Magnifica Humanitas” papież Leon XIV proponuje to, co nazywa „trzeźwym, lecz wymagającym programem życia chrześcijańskiego, dzięki któremu możemy poradzić sobie w tej epokowej zmianie w świetle Ewangelii.” Epoka, o której mowa, to sztuczna inteligencja (SI), a on pisze o duchowości eucharystycznej, w której jednoczymy się z Ciałem Chrystusa, doprowadzając do wypełnienia Bożego dzieła stworzenia poprzez życie zgodne z przesłaniem Ewangelii.
To wyzwanie i antidotum na współczesną kulturę.
Zauważa on, że „nasz świat jest pełen prób przejęcia kontroli nad rynkami i sferami wpływu, często skrywanych w uspokajającej retoryce i kuszących ideologiach.” I kontrastuje to z przesłaniem Ewangelii, gdzie Syn Boży staje się ciałem, ubogi i bezbronny, jak „tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności i zmuszonych do milczenia.”
Pokój nie przychodzi dzięki władzy, lecz „budzi się, gdy pozwalamy się poruszyć łzami najmłodszych, kruchością starszych, milczeniem ofiar i zmaganiem tych, którzy walczą ze złem, którego nie chcą popełnić,” pisze.
Podczas gdy współczesne ideologie „skłaniają ludzkość do przekraczania ograniczeń poprzez technologię i podnoszenia się nad innymi, domagając się dominacji,” Syn Boży oferuje coś zupełnie innego: „bierze na siebie naszą słabość i przemienia ją w miejsce zbawienia,” jak podaje papież.
To wymagające przesłanie.
Co zbawia ludzkość, według Leona, to „boska miłość, która zstępuje w najkruchszym punkcie naszej historii i odnowia ją od środka.”
„Wcielenie i Tajemnica Paschalna ukazują Boga wchodzącego w naszą ludzką kondycję i przemieniającego ją darem samego siebie,” wyjaśnia Leo. W Eucharystii „Pan daje siebie samego i gromadzi Kościół, tak że Jego ofiara staje się zasadą jedności i źródłem nowego życia.”
Eucharystia „nigdy nie jest po prostu aktem indywidualnej pobożności,” mówi Leo, cytując Benedykta XVI. W Eucharystii „my jesteśmy Kościołem Chrystusa, jego członkami, jego ciałem. Jesteśmy braćmi i siostrami w Nim.”
W konsekwencji „Eucharystia otwiera nas na sprawiedliwość i dzielenie się, z pierwszeństwem wobec tych, którzy są obciążeni ubóstwem lub marginalizacją.”
Ten aspekt Eucharystii umyka tym, którzy skupiają się na zapachach i dzwonkach i wolą tradycyjną Mszę w rycie łacińskim.
„Choć nowe sieci gospodarcze i technologiczne mogą generować wykluczenie, izolację i zależności,” donosi Leo, „Kościół – odżywiany Eucharystią – ma na celu ukazanie innego paradygmatu, takiego, który utrzymuje więzi ludzkie, daje głos temu, co niewidoczne, i zapewnia, że procesy mają na celu szanowanie godności każdej osoby.”
Dlatego duchowość proponowana przez Leopolda? przepraszam — przez Leona jest „zobowiązana do budowania świata dla dobra wspólnego.” Nie ucieka „od duchowej sentymentalności ani nie wycofuje się do naszych własnych małych światów.” Raczej, mówi, „musimy być wierni prawdzie, inwestować w edukację, pielęgnować relacje i kochać sprawiedliwość i pokój.”
„Wierność prawdzie,” wyjaśnia papież, „wymaga integrowania możliwości oferowanych przez technologię w ramy naznaczone mądrością, która potrafi chronić zarówno godność każdej osoby, jak i przyszłość naszego wspólnego domu.”
Leo dostrzega potrzebę inwestowania w edukację, aby pomóc dzieciom i młodzieży używać technologii „dla kształtowania odpowiedzialnych relacji, pomóc im rozpoznać ryzyka i wybrać to, co wzmacnia wewnętrzną wolność.”
Zamiast żyć w naszych telefonach, wzywa nas do pielęgnowania relacji poprzez cenienie „miejsc i czasów, gdzie obecność fizyczna pozostaje kluczowa, takich jak wspólne posiłki, spotkania wspólnot chrześcijańskich, czas spędzony z samotnymi i posługą ubogim.”
Musimy również kochać sprawiedliwość i pokój, mówi Leo. „Każda decyzja techniczna lub ekonomiczna powinna zawierać duchowe rozeznanie i stanowić okazję do oceny, czy postępy w SI promują sprawiedliwość i partycypację, czy też koncentrują bogactwo i władzę w rękach wybranej garstki.”
Leo pragnie, abyśmy byli aktywni w budowaniu tego świata sprawiedliwości i pokoju.
W oczach Leona nasza powołanie polega na „nie byciu biernym obserwatorem podziałów społecznych i kulturowych, ani jedynie komentowaniem tego, co się rozpada, lecz na byciu ludźmi gotowymi wejść na place budowy historii — laboratoria badawcze, firmy technologiczne, szkoły, media, instytucje i lokalne wspólnoty — aby odbudować to, co się zawaliło, i chronić to, co jest zagrożone.”
Nadto wzywa nas, zwłaszcza tych, którzy czują się bezsilni, do życia modlitwy na wzór Maryi, której „Magnificat” jest hymnem chwały i radości.
Ona widzi całą historię przez pryzmat objawienia, wyjaśnia Leo. „Rzymianie nadal kontrolują jej ziemię, a jej ludzie nadal są podbici i upokarzani,” przyznaje Leo. „Jednak w niej wszystko się zmieniło, i to pozwala jej dostrzec to, co niewidoczne. Bóg już ukazał siłę swego ramienia; rozproszył ludnych, poniżył mocnych, wywyższył uniżonych, nasycił głodnych dobrymi rzeczami i odesłał bogatych z pustymi rękami.”
„Maryja nie tylko uczy nas rozpoznawać Boże niewidoczna działanie,” pisze Leo, „ale także kieruje nasz wzrok na punkty, w których ludzkość jest rozdarta, a świat ulega deformacji: kontrast między pokornymi a potężnymi, biednymi a bogatymi, sytymi a głodnymi, ucząc nas patrzeć na świat z niższej perspektywy — oczami tych, którzy cierpią, a nie oczyma potężnych; patrzeć na historię oczami najmniejszych, a nie oczyma potężnych; interpretować wydarzenia historyczne z perspektywy wdowy, sieroty, obcego, rannego dziecka, zesłańca i uciekiniera.”
Ci, którzy myślą, że katolicyzm stał się mniej wymagający po Soborze Watykańskim II, nie słuchali. Duchowość eucharystyczna proponowana przez Leona jest surowa i wymagająca, ponieważ odrzuca ideologie władzy i bogactwa na rzecz przesłania Ewangelii o pojednaniu, współczuciu i miłości.
Chociaż zasady Katolickiego nauczania społecznego są otwarte dla wszystkich, duchowość oferowana tutaj stanowi wyzwanie dla chrześcijan, którzy słuchają Słowa i łamią chleb razem. To, co robią, nie jest jedynie dla ich indywidualnej pobożności; ma ich umocnić jako ciało Chrystusa do budowania Królestwa Bożego — takiego, w którym panuje sprawiedliwość, pokój i miłość.
