(RNS) — Grupa hinduska, która planuje budowę świątyni i projektu mieszkalnego, wytacza pozew w przedmieściu Chicago przeciwko lokalnym władzom, domagając się uchylenia prawie sześćdziesięcioletniego porozumienia prawnego, które blokuje ich plany.
Pozew złożono we wtorek (14 lipca) przez Umiya Mataji Sanstha Chicago Midwest, hinduską wspólnotę religijną, która stwierdza, że ugoda z 1967 roku mająca na celu stworzenie strefy buforowej między linią kolejową a zabudową mieszkalną reguluje 34-akrową nieruchomość w Elgin, w stanie Illinois, będącą własnością hinduskiej społeczności.
Na początku bieżącego roku władze Elgin zatwierdziły plany budowy świątyni i domów na terenie, lecz zatwierdzenie to nie może zostać ostatecznie zatwierdzone, dopóki ugoda nie zostanie wycofana. Grupa hinduska, która obsługuje społeczność Kadva Patidar, twierdzi w pozwie, że ugoda mogłaby zostać użyta do religijnej dyskryminacji wobec nich.
Powódki i powód wnieśli także o wstępny zakaz, mający na celu uniemożliwienie miastu odręcznego zatwierdzania ostatecznych pozwoleń oraz powstrzymanie sąsiadów przed próbami egzekwowania 1967 roku.
Ustalenia ugody, które nie wspominają o rasie ani religii, dopuszczają na terenie biura lub inne ograniczone inwestycje gospodarcze, ale nie pozwalają na budowę domów. Dom modlitwy nie jest na tym terenie wyraźnie zabroniony ani dozwolony.
Miasto nie planuje sprzeciwu wobec pozwu, ale grupa około 300 pobliskich właścicieli nieruchomości wciąż ma prawo wnosić sprzeciw na mocy porozumienia. Ponad 20 lokalnych mieszkańców zabrało głos na posiedzeniu w sprawie warunków zabudowy na początku tego roku, wyrażając swój sprzeciw, powołując się na kwestie związane z ruchem drogowym i ochroną środowiska.
„Ta opozycja nie ma absolutnie nic wspólnego z religią,” powiedziała Jessica Astrug, mieszkanka z sąsiedztwa, która była wśród tych, którzy sprzeciwiali się projektowi podczas posiedzenia w sprawie warunków zabudowy, według gazety Daily Herald.
Sprawy dotyczące planowania zabudowy dla obiektów religijnych bywają skomplikowane, łącząc kwestie logistyczne, takie jak ruch drogowy i podatki, z problemami wolności religijnej i czasami dyskryminacji religijnej. Grupy religijne podlegają tym samym przepisom o zagospodarowaniu przestrzennym co firmy, szkoły i inne podmioty, jednak władze muszą również traktować grupy religijne uczciwie.
Pozew odwołuje się do federalnego prawa z 2000 roku, Religious Land Use and Institutionalized Persons Act (RLUIPA), które miało zapobiegać wykorzystywaniu przez władze planowania przestrzennego do dyskryminowania grup religijnych. Czy prawo to ma zastosowanie w niniejszym przypadku, oraz czy ugoda bez wzmianki o religii mogłaby nadal blokować świątynię, pozostaje przedmiotem sporu.
„To nie jest sprawa dotycząca RLUIPA,” powiedział Alan Weinstein, profesor emerytowany na Cleveland State University i ekspert w dziedzinie zagospodarowania terenów pod miejsca kultu, dodając, że RLUIPA jest zwykle wymieniana, gdy miasto lub inny podmiot rządowy sprzeciwia się budowie domu modlitwy. W tej sytuacji nie dotyczy to tej świątyni.
Stwierdził także, że Umiya Mataji Sanstha najprawdopodobniej była świadoma ograniczeń na nieruchomości w momencie jej zakupu. „To klasyczny problem będący wynikiem własnych decyzji,” powiedział.
Weinstein dodał również, że sąsiedzi prawdopodobnie przyzwyczaili się do niezabudowanego terenu w pobliżu, co utrudni ich przekonanie. Zastanawiał się jednak, czy pewien rodzaj mediacji między sąsiadami a grupą hinduską mógłby być lepszym podejściem niż proces.
John Mauck, prawnik reprezentujący grupę hinduistyczną, powiedział, że jego klienci obecnie spotykają się w West Chicago, innym przedmieściu, i od lat poszukują miejsca na zbudowanie świątyni. Ostatecznie wybrali obecną lokalizację. Mówił, że ugoda jest przestarzała — a miasto jej już nie popiera. Dodał również, iż ugoda daje pobliskim mieszkańcom niemal nieograniczoną możliwość veta nad tym, co dzieje się na tym terenie.
„To może prowadzić do niezamierzonych skutków, na przykład umożliwiając sąsiadowi, który nie przepada za Hindu i Amerykanami pochodzenia indyjskiego, zablokowanie świątyni.”
„Twierdzenie, że posiadają arbitralne prawo wykluczenia, czyni wyrok z 1967 roku nielegalnym w zastosowaniu do tej sytuacji,” powiedział w wywiadzie dla RNS.
Mauck powiedział RNS, że ugoda sprzed lat wyprzedza RLUIPA i nie była dotąd testowana w sądzie. Skarga prosi sąd o ocenę, czy ugoda jest obecnie egzekwowalna, teraz gdy prawo o religijnym wykorzystaniu gruntów uległo zmianom.
„Ugoda, która miała sens w warunkach jej pierwotnego stworzenia, nie ma prawa do wieczystej ochrony,” napisał w pozwie.
