Hind Rajab, pięcioletnia dziewczynka zabita w Gazie, powinna była wystarczyć

(RNS) — Jedno dziecko. Pięcioletnie. Uwięzione w samochodzie w mieście Gaza, otoczone ciałami swoich zmarłych krewnych, błaga przez telefon, by ktoś przyjechał ją uratować.

„Przyjedź po mnie. Proszę, czy przyjdziesz?”

Świat usłyszał głos Hind Rajab. Słyszeliśmy jej lęk. Wiedzieliśmy, że ratownicy próbują do niej dotrzeć. Palestyńskie Towarzystwo Czerwonego Półksiężyca wysłało dwóch ratowników medycznych po uzgodnieniu ich drogi dotarcia do niej.

Oni jednak nie dotarli do Hind.

Dwanaście dni później Hind została znaleziona martwa w samochodzie uszkodzonym od pocisków, obok sześciu członków jej rodziny. Dwóch ratowników medycznych zostało odnalezionych martwych w ich zniszczonej karecie, około 50 metrów dalej. Następne badanie kryminalistyczne, prowadzone we współpracy z Al Jazeera, wykazało 335 przebicia kul w pojazdu rodziny i stwierdziło, że uszkodzenia karety były zgodne z użyciem izraelskiej amunicji i że w pobliżu znajdowały się izraelskie pojazdy wojskowe.

W środę (19 sierpnia), po ponad dwóch i pół roku od jej śmierci, siły zbrojne Izraela przyznały, że ich oddziały ostrzelały samochód i ogłosiły śledztwo karne w sprawie śmierci rodziny i pracowników medycznych. Ogłoszenie to pojawiło się po tym, jak armia wcześniej zaprzeczała, że jej siły były w pobliżu pojazdów lub w zasięgu ognia. Fundacja Hind Rajab, która prowadziła tę sprawę na arenie międzynarodowej, odrzuciła to śledztwo jako próbę stworzenia wrażenia odpowiedzialności po latach bezkarności.

Ale jest pytanie przed pytaniem, czy to śledztwo przyniesie sprawiedliwość. Mianowicie: dlaczego potrzebowaliśmy tysiące kolejnych martwych dzieci, zanim śmierć Hind została uznana za coś, co zasługuje na odpowiedzialność?

Hind powinna była wystarczyć, bo jedno dziecko powinno wystarczyć.

Koran uczy, że „kto niesprawiedliwie zabije choć jedno życie, jakby zabił cały naród ludzki, a kto ocali jedno życie, jakby ocalił cały naród ludzki”.

Przez te lata masowej śmierci wielokrotnie wracałem myślą do tego wersetu. Bóg nie pozwala, byśmy chowaną w statystyce indywidualność traktowali jak numer.

Jedno życie to świat. Jedno dziecko to świat. Jedna przerażona mała dziewczynka, która czeka na karetkę, powinna zawierać w sobie wystarczającą człowieczeństwo, by powstrzymać armie, przesunąć rządy i obudzić sumienia.

Zamiast tego Hind stała się jedną nazwą wśród tysięcy. Jej historia została później przeniesiona na ekran w nagrodzonym filmie „Głos Hind Rajab”, który poruszył widzów do łez dzięki nagraniu Hind błagającej o ratunek. Film ten zebrał długą owacją na stojąco podczas premiery na Festiwalu Filmowym w Wenecji i zdobył nagrodę Grand Jury tego festiwalu.

Żarliwy odzew był przytłaczający — ale wprowadził także trudniejsze pytanie: jeśli potrzebowaliśmy filmu, by poczuć to, co już działo się na żywo, co to mówi o tym, co zignorowaliśmy? A gdyby trzeba było zrobić film o każdym palestyńskim dziecku, albo stać i odmawiać modlitwy żałobnej (janaza) za każdego z nich, czy świat nadal potrafiłby funkcjonować, nadal potrafiłby na to patrzeć?

UNICEF poinformował, że do 3 lutego bieżącego roku co najmniej 21 289 palestyńskich dzieci zostało zabitych w Gazie od października 2023 r. Nawet po tym, jak świat ogłosił rozejm, palestyńskie dzieci nadal ginęły. W tym miesiącu UNICEF odnotował co najmniej 300 dzieci zabitych w ciągu 300 dni od ogłoszenia rozejmu w październiku 2025 r.

Jedno dziecko dziennie, nawet po ogłoszeniu rozejmu.

Co mówi o nas fakt, że Hind nie wystarczyła?

Jest kolejny fragment Koranu, o którym nie przestaję myśleć, kiedy myślę o Hind.

Opisując Dzień Sądu, Bóg maluje przerażającą scenę: „A gdy dziewczynka, która została zasypana żywcem, zostanie zapytana, za jaki grzech została zabita.”

Werset ten jest wymowny, ponieważ Bóg nie pyta najpierw o winowajcę. Pyta o zabitą ofiarę. Dziewczynka, której życie społeczeństwo uznało za zbędne, staje przed całym stworzeniem. Zbrodnia, którą ludzie na Ziemi uznawali za normalną, staje się przed Bogiem oskarżeniem.

Za jaką zbrodnię została zabita?

Wyobrażam sobie Hind, gdy zadają jej to pytanie.

Jakie było twoje przestępstwo, Hind?

Czy to była bycie Palestynką? Czy to było narodzenie w Gazie? Czy to było siedzenie w samochodzie? Czy to było przeżycie tych kul, które zabiły ludzi wokół niej? Czy to było poproszenie kogoś, by przyjechał po nią?

Żadne militarne uzasadnienie nie zdoła ukoić tego pytania. Żadne wewnętrzne śledztwo nie ukryje go. Żadne komunikaty prasowe nie zdołają na nie odpowiedzieć. Przestępcy nie mogą prowadzić śledztwa nad sobą ani wydawać oświadczeń, by je „naprawić”.

Pewnego dnia Hind sama stanie przed Bogiem i rozliczy swoich oprawców. Czy my także zostaniemy rozliczeni z obojętności?

Hind Rajab powinna wystarczyć.

A odpowiedzialność na pewno nie była wystarczająca. Nie chodzi tylko o to, czy żołnierz został zdyscyplinowany, czy rząd opublikował śledztwo. Odpowiedzialność oznacza wierzenie, że żaden ofiara nie znika po tym, jak potężni ruszyli naprzód.

Nacisk na wartość pojedynczego życia w Koranie jest szczególnie potrzebny w erze masowej śmierci, ponieważ liczby mogą stać się własną formą anestezji.

Dwadzieścia tysięcy dzieci. Dwustu dziennikarzy. Tysiące osób po amputacjach.

Ale Hind nie była arytmetyką.

Ona miała głos. Słyszeliśmy go. Bała się. Słyszeliśmy to również. Czekała, aż dorośli ją uratują. I wiemy, jak potoczyła się ta historia.

Teraz pytanie nie dotyczy tylko tego, czy izraelska armia może wiarygodnie prowadzić własne dochodzenie. Prawa człowieka i dziennikarze słusznie będą badać ten proces. Rejestr Izraela daje wiele powodów do sceptycyzmu. Ważniejsze pytanie dla nas wszystkich brzmi: dlaczego zabicie jednej małej dziewczynki nie było wystarczające, by wymusić moralne rozliczenie już na początku?

Gdyby Hind wystarczyła, może tysiące dzieci byłyby jeszcze żywe.

Koran nie mówi, że zabicie tysiąca oznacza zabicie ludzkości. Mówi, że zabicie jednego życia to jak zabicie całej ludzkości. Mówi też, że ocalić jedno życie, to jak ocalić całe człowieczeństwo. Więc może to właśnie na tym powinniśmy się oprzeć.

Ocalać kolejne dziecko od losu Hind powinno wystarczyć, by nadal działać.

Bo Bóg zna coś o nas, co wciąż zapominamy: kiedy pozwalamy sobie zracjonalizować zniszczenie jednego niewinnego życia, przekraczamy granicę moralną, która czyni kolejne łatwiejszym do usprawiedliwienia.

A gdy dziewczynka, która czekała w tym samochodzie, ostatecznie zostanie zapytana: „Za jaki grzech zostałaś zabita?”, reszta z nas powinna obawiać się pytań, które zostaną postawione tym, którzy usłyszeli jej głos i nadal pozwolili tysiącom dzieci podążyć za nią.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności