Inny rewolucyjny wybór założycieli USA: rozdział religii od państwa

(The Conversation) — Czy założyciele Stanów Zjednoczonych planowali stworzyć naród chrześcijański?

Przywódcy polityczni, którzy przemawiali na wiecu modlitewnym na National Mall 17 maja 2026 roku, wydają się tak myśleć: Speaker of the House Mike Johnson poprowadził tłum w „ponownym poświęceniu Stanów Zjednoczonych Ameryki jako jednego narodu pod Bogiem.”

Niektórzy, a być może wielu, badacze powiedzieliby nie: że chociaż wielu założycieli miało religijne przekonania, jako grupa doszli do wniosku, iż rząd federalny nie powinien popierać żadnej konkretnej wiary.

Jako uczony zajmujący się Kolonialną Północną Ameryką, wierzę, że historia daje odpowiedź. Europejscy koloniści na terenach, które stały się Stanami Zjednoczonymi, łącili kościół i państwo. Jednak architekci nowego narodu odciąli od tego wyobrażenia tak samo stanowczo, jak od Wielkiej Brytanii.

„Doktryna Odkrycia”

Chęć rozszerzania granic chrześcijaństwa odgrywała w epoce kolonialnej kluczową rolę, jak opisuję w mojej 2026 roku książce „Kontestowany Kontynent.”

Ta skłonność miała ogromne znaczenie dla Cristófora Kolumba, który popłynął na zachód w 1492 roku. Po lądowaniu na Bahamach rościł sobie prawo do terenów już zamieszkałych, pisząc, że Chrystus będzie się radował „widząc, iż tak wiele dusz ludzi, które dotąd były zgubione, ma być zbawionych.”

„Doktryna Odkrycia”, ogłoszona przez Vatican w 1493 roku, przyznała europejskim monarchom tytuł do ziem zajmowanych przez ludzi niebędących chrześcijanami i zachęcała ich do nawracania zamieszkujących tam ludzi.

Nowy Kościół

Mniej niż jedno pokolenie później Reformacja Protestancka przekształciła chrześcijaństwo, dzieląc Europę i wywołując brutalne przemocy.

W Anglii schizma przekształciła relacje między kościołem a państwem. Król Henryk VIII zerwał więzi z papieżem w latach 1530-tych. Zlecił likwidację klasztorów, a jego zwolennicy zniszczyli posągi katolickich świętych w kościołach.

Po odrzuceniu przez Henryka autorytetu Rzymu, Parlament przyjął Akt Zwierzchnictwa z 1534 roku, który uczynił monarchę przywódcą niezależnego kościoła narodowego, Kościoła Anglii.

Królowa Elżbieta I, córka Henryka, w 1559 roku dodatkowo ograniczyła władzę polityczną angielskich katolików. Jej pragnienie promowania swojego protestanckiego wyznania, wraz z dążeniem do rozszerzenia władzy politycznej Anglii, przyczyniło się do krwawej kampanii o przejęcie kontroli nad Irlandią, gdzie nauki reformacyjne nie zyskały szerokiego poparcia.

Protestanccy migranci

Chęć promowania Protestantyzmu odgrywała także rolę w angielskich planach kolonialnych na Północną Amerykę.

W latach osiemdziesiątych XVI wieku wyprawa wysłana przez Sir Waltera Raleigha dotarła na Outer Banks w obecnej Karolinie Północnej. Celem było poznanie zasobów naturalnych regionu i jego ludów. Planerzy kolonialni angielscy mieli także nadzieję na nawrócenie Algonquian Karoliny i utrzymanie katolików na dystans. Mała grupa jezuitów próbowała już założyć misję na dopływie Zatoki Chesapeake w 1571 roku, lecz została zabita przez ludność rdzennej.

Thomas Harriot, który opisał angielskie wysiłki po przybyciu w 1585 roku, wierzył, że Algonquian Karoliny nawrócą się na protestantyzm. W rzeczywistości napisał, iż rdzenni mieszkańcy byli tak chętni do przyjęcia wiary, że chwycili Biblię „aby ją objąć, pocałować, przytrzymać do piersi” i pochwycić nauki, które zawierała.

W 1607 roku Virginia Company z Londynu założyła osadę Jamestown, obiecując, zgodnie z kartą kolonii z 1609 roku, że kolonizacja doprowadzi do „nawrócenia i redukcji ludności w tych stronach do prawdziwego kultu Boga i chrześcijańskiej religii.” Aby osiągnąć ten cel, próbowali wyeliminować każdego, kto “trzymał superstitions Kościoła Rzymskiego.” Kolonisi musieli przysięgać przysięgę zwierzchnictwa na rzecz monarchę Anglii, co oznaczało akceptację Kościoła Anglii.

W ciągu jednego pokolenia do angielskiej Ameryki przybyli inni protestanci, w tym krytycy Kościoła Anglii, którzy dziś często nazywani są „Pielgrzymami.” Puritanie, którzy przybyli krótko później, mieli podobne przekonania. Prześladowani w Anglii za swoje odchylenia, przybyli, pragnąc pokazać światu, że wiedzą, jak najlepiej rozwijać cywilizację, opierając się na własnej interpretacji Pisma.

Wśród tych migrantów znajdował się John Winthrop, przywódca kolonii Massachusetts Bay. W 1630 roku napisał to, co stało się najsłynniejszym kazaniem w wczesnej Ameryce – choć nie był ministrem i prawdopodobnie nigdy go nie wygłosił przed zgromadzeniem.

Winthrop popierał łączenie kościoła i państwa. Jak powiedział, odwołując się do Ewangelii według Mateusza: „Będziemy jak miasto na wzgórzu. Wzrok wszystkich ludzi będzie na nas zwrócony.” Falujące porażki kolonistów, dodał, byłyby zwycięstwem wrogów Boga.

Rywalizacja o amerykańskie dusze

Zwoleńcy kolonizacji w Anglii byli świadomi, że katolicy budowali kościoły w dzisiejszym Meksyku i Peru. Protestanci obawiali się, że wpływy Rzymu mogłyby rozprzestrzenić się na całe wybrzeże wschodnie, sunąc na południe z francuskiej Kanady i na północ ze hiszpańskiej Florydy. Chociaż władze angielskie dopuszczały ograniczoną migrację katolików, zwłaszcza do Marylandu, ich kolonie pozostawały twierdzami protestanckimi.

Żadne pojedyncze oficjalne ustanowienie kościelne nie objęło 13 Kolonii, które ostatecznie połączą się w rewolucji amerykańskiej. Ale kościół i państwo były blisko ze sobą powiązane w każdej z nich.

Miasta w całej Nowej Anglii nakładały podatki na mieszkańców, by wspierać lokalne kościoły kongregacyjne, które wyewoluowały z tradycji purcjańskich. Rząd kolonialny ustanowił Kościół Anglii w Wirginii w 1619 roku i w Nowym Jorku w 1693 roku.

NOWOŚĆ: Zyskaj więcej zagadek i zabawy w swoim tygodniu z
RNS Games

Rama rządowa Pensylwanii z 1682 roku obiecywała, że praworządni ludzie nie będą prześladowani za swoje przekonania religijne ani zmuszani do kultu. Jednak osoby zajmujące stanowiska publiczne musiały „mieć wiarę w Jezusa Chrystusa.” Nawet Rhode Island, słynący z tradycji tolerancji, określił w swojej karcie z 1663 roku, że mieszkańcy powinni wzajemnie duchowo rozwijać się „w siebie samych i w siebie nawzajem, w świętej chrześcijańskiej wierze.”

Rewolucyjne osiągnięcie

Do połowy lat 70. XVIII wieku wielu kolonialnych Amerykanów uznało, że nadszedł czas na oddzielenie od Wielkiej Brytanii. Wielu z nich chciało także oddzielić Kościół od państwa.

W 1777 roku, zaledwie rok po tym, jak spisał Deklarację Niepodległości, Thomas Jefferson napisał Wirginię Ustawę o wolności religijnej. Jak to ujął, zdolność służenia publicznego nie powinna zależeć od naszych poglądów religijnych, tak samo jak od poglądów z zakresu fizyki czy geometrii. Gdy ustawa stała się prawem w Wirginii w 1786 roku, chroniła wolność wyznania i zakończyła podatki na rzecz Kościoła Anglii.

Artykuł 6 Konstytucji Stanów Zjednoczonych, napisany w Filadelfii w 1787 roku, zabraniał składania jakichkolwiek religijnych przysiąg przez osoby chcące piastować urząd. Pierwsza Poprawka, która stała się częścią Konstytucji pod koniec 1791 roku, stanowiła, że Kongres „nie będzie ustanawiał żadnego prawa dotyczącego ustanowienia religii ani ograniczania wolnego wyznawania.”

Przywódcy Rewolucji Amerykańskiej nie zgadzali się w każdej kwestii wiary. Ale jeśli chcieliby uzyskać publiczne poparcie dla instytucji religijnych, mieli pod ręką sporo modeli – w tym Kościół Anglii.

Zamiast tego zdecydowali, że trwała republika najlepiej przetrwa, jeśli polityka i religia będą zamieszkiwać różne sfery. To rozpoznanie sprzeciwiało się prawie dwóm wiekom kolonialnej praktyki, czyniąc je jednym z najbardziej radykalnych osiągnięć epoki założycieli.

(Peter C. Mancall, Distinguished Professor and Professor of the Humanities, USC Dornsife College of Letters, Arts and Sciences. The views expressed in this commentary do not necessarily reflect those of Religion News Service.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności