(RNS) — „Każdy muzułmanin będący osobą publiczną w Stanach Zjednoczonych to koń trojański, stanowiący zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa narodowego, jak i naszej republiki” — napisała w zeszły piątek na serwisie X posłanka Nancy Mace z Południowej Karoliny, Republikanie (R-S.C.). W niedzielę doprecyzowała: „Jeśli niechęć do tego, by zostać wysadzonym, postrzelonym lub potrąconym przez samochód przez radykalnego islamistę w USA, czyni nas islamofobami, to niech tak będzie.”
Wkrótce będzie bez pracy w Kongresie po tym, jak nawet nie zakwalifikowała się do dogrywki w republikańskich prawyborach o stanowisko gubernatora w Południowej Karolinie, Mace najwyraźniej szuka nowej kariery jako prowadząca w Newsmaxie albo influencer na YouTube. Istotą jednak pozostaje fakt, że antyislamska propaganda ponownie stała się wojennym okrzykiem politycznym w Partii Republikańskiej.
Partia GOP z Teksasu, na przykład, uczyniła hasło „Nie wprowadzajmy szariatu do naszego Teksasu” jednym z najważniejszych priorytetów legislacyjnych, odnosząc się do islamskiego prawa religijnego. Odświeżono dawne twierdzenie, że islam nie jest religią. A prezydent Donald Trump zaczął nazywać Abdul El-Sayeda, nowo wybranego demokratycznego kandydata do senatu z Michigan, pełnym imieniem i nazwiskiem „Abdulrahman Mohamed El-Sayed” — powtarzając swój zwyczaj nazywania swojego poprzednika prezydenckiego „Barack Hussein Obama.”
Przeciwnie, poparcie pro‑izraelskie przebiega w ciszy. Potężny lobby American Israel Public Affairs Committee (AIPAC) wyznacza kierunek, inwestując miliony w pokonanie kandydatów demokratów w prawyborach, którzy nie spełniają jego kryteriów wspierania Izraela — nie poprzez reklamowanie braku poparcia dla państwa żydowskiego, lecz poprzez promowanie innych kwestii. (Co warte zauważenia, to nie była ich metoda w staraniach o pokonanie republikańskiego posła Thomasa Massie’a w Kentucky w maju.)
W lutym super PAC finansowany przez AIPAC, United Democracy Project, wydał 2,3 miliona dolarów na pokonanie byłego kongresmena Toma Malinowskiego w prawyborach Demokratów do 11. okręgu kongresowego Nowego Jorku, emitując reklamy podkreślające jego głos z 2019 roku na finansowanie ICE (Immigration and Customs Enforcement) i podnoszące wątpliwości co do jego transakcji giełdowych z okresu pandemii COVID-19. Malinowski to politycznie umiarkowany były urzędnik Departamentu Stanu, którego „grzechem” było wyrażenie gotowości na warunkowe udzielanie amerykańskiej pomocy wojskowej Izraelowi.
Podobnie, w marcu dwa ugrupowania związane z AIPAC, Elect Chicago Women i Affordable Chicago Now, wydały ponad 5 milionów dolarów na nieudany wysiłek pokonania Daniela Bissa, burmistrza Evanston, w Illinois 9. okręgu kongresowego. Biss, będący wnukiem ofiar Holokaustu, opisuje siebie jako liberalnego syjonistę popierającego dwupaństwowe rozwiązanie dla Izraelczyków i Palestyńczyków.
Tak samo w wydaniu 32 milionów dolarów na nieudany wysiłek pokonania El‑Sayeda w marcowych prawyborach w Michigan, AIPAC nie wspominał o polityce zagranicznej, lecz przedstawiał swojego rywala, Haley Stevens, jako pragmatycznego, przetestowanego lidera skoncentrowanego na produkcji w Michigan, ratowaniu przemysłu motoryzacyjnego i lokalnym bezpieczeństwie ekonomicznym. Obecnie organizacja podobno rozważa, czy wesprzeć Republikanina Mike’a Rogersa w wyborach generalnych. (W przeszłości organizacja demonstrowała swoją bezstronność, trzymając się z dala od wyborów powszechnych.)
Trzeba jednak przyznać, że AIPAC nie jest jedyną grupą lobbingową, która realizuje swoje cele poprzez sprzeciw wobec kandydatów, których nie lubi, używając tematów innych niż te, które ją interesują. Według Politico, nowy PAC zajmujący się energią odnawialną o nazwie Invest in Tomorrow PAC nie wspominał o czystej energii, pomagając w pokonaniu trzech republikańskich kongresmenów w ich prawyborach w tym roku. Trzej — Chip Roy z Teksasu, Ralph Norman ze Południowej Karoliny oraz Andy Ogles z Tennessee — wszyscy apelowali do przywódców Partii Republikańskiej w Kongresie o szybkie wygaszenie subsydiów dla energii odnawialnej w Wielkim, Pięknym Ustawodawstwie.
Ale to nie jest dobre dla AIPAC, że gra w antysemickie stereotypy żydowskiego „kieszeniarskiego” spisku, które nieuczciwie próbuje wymusić na świecie swoją wolę poprzez nagromadzenie dużych sum pieniędzy. Co to jest, to dobry sposób, by krytyków Izraela zamienić w stałych wrogów. Co więcej, jeśli organizacja zdecyduje się wesprzeć Rogersa w Michigan, bez względu na wynik, to doskonały sposób na zniszczenie tego, co jeszcze zostało z poparcia Demokratów dla państwa żydowskiego.
Dwa tygodnie temu kolumnista The New York Times, Thomas Friedman, wyliczył zwolenników dwupaństwowego rozwiązania, krytykując burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego za wielokrotne grożenie aresztowaniem premiera Izraela Benjamina Netanjahu, mimo że nie ma uprawnienia do tego.
„Wyobraź sobie, że Mamdani, zamiast prowadzić bezsensowny pokaz publicznego rozważania aresztowania Netanjahu, zorganizowałby spotkanie wszystkich tych izraelskich, palestyńskich, arabskich i amerykańskich zwolenników dwupaństwowego rozwiązania i zaprosił Netanjahu, by do nich przemówił. Niech Bibi sam powie: ‘Nie chcę mieć nic wspólnego z izraelskimi, palestyńskimi, arabskimi i amerykańskimi zwolennikami dwóch państw dla dwóch narodów’,” napisał Friedman. „Przynajmniej wysłałoby to przekaz wyborcom izraelskiego centrum‑prawicy, centrum i lewicy, że świat ich nie nienawidzi, że burmistrz Nowego Jorku nie ma na celu ich skrzywdzić i że cała społeczność międzynarodowa chce, aby Izraelczycy i Palestyńczycy byli konstruktywnymi partnerami gotowymi do zbadania jedynej realistycznej alternatywy dla wiecznej wojny.”
Wyobraź sobie, że AIPAC, zamiast posługiwać się fałszywymi pretekstami, by pokonać nawet najłagodniejszych krytyków rządu izraelskiego, zwołał żydowskich i nieżydowskich adwokatów dwupanstwowego rozwiązania i zaprosił Netanjahu do ich wystąpienia. Przynajmniej mogłoby to wysłać Amerykanom wyborcom sygnał, że syjonizm nie wyklucza sprawiedliwości i samostanowienia dla Palestyńczyków, że AIPAC nie stał się agentem Partii Republikańskiej i że pro‑izraelskie nawoływanie jest zgodne z poszukiwaniem jedynej realnej alternatywy dla wiecznej wojny.
