(RNS) — Teraz dowiaduję się o wszystkim w ten sam sposób, w jaki dowiaduję się o wszystko. Mój telefon brzęczał, spojrzałem na niego, zanim całkiem się obudziłem.
Senator Lindsey Graham zmarł nagłą chorobą, mając 71 lat.
Zerknąłem szeroko; był w moim wieku.
Powiem to jasno, i to raczej nie jest miejsce na pełne zbadanie i ocenę jego kariery politycznej, co jest konieczne i co z pewnością wyjdzie na jaw.
Uważałem, że Graham, republikan reprezentujący Karolinę Południową, to mieszanka różnych cech. Powiem prosto: nie zgadzałem się z większością jego polityki krajowej. Ale służył temu krajowi dobrze.
Był także jednym z najwierniejszych przyjaciół Izraela w Senacie Stanów Zjednoczonych, zarówno w administracjach obu partii, jak i w najgorszych latach w historii Izraela.
To dla mnie nie jest mała sprawa. Istnieje żydowska wartość, która to nazywa — „hakarat ha-tov,” rozpoznanie dobra, które ktoś uczynił.
„Hakarat ha-tov” nie wymaga, byś lubił tę osobę. Wymaga jedynie uczciwości wobec dobra, konkretnie na jego własnych warunkach, bez pozwalania, by reszta twoich uczuć to zatarła.
Tak mogę utrzymać w jednym umyśle i duszy stwierdzenia: „Nie podobała mi się polityka Lindseya Grahama” i „Jestem wdzięczny za to, co zrobił dla Izraela.” To nie jest zamieszanie. To po prostu oznacza patrzenie na człowieka jako na całościowego człowieka, ze wszystkimi jego złożonościami, wątpliwościami i sprzecznościami.
Taką było moje wewnętrzne reagowanie na śmierć Grahama.
A potem otworzyłem Facebooka. Znalazłem chełpienie. Uśmiechnięta emotikonka pod wiadomością. „Karma.” „Dobrze, że odeszło.” Jeden post, który nawet użył słowa „w końcu” („w końcu” — w wieku 71 lat!).
Ktoś nazwał go „Ms. Lindsey” — aktywność nędznej homofobii, która w innym wypadku byłaby nie do pomyślenia i godna usunięcia.
Widziałem ten sam rodzaj „schadenfreude” w związku z chorobą senatora Mitcha McConnella.
Ale jak wiemy, normalne zasady etykiety i dyskursu społecznego nie mają zastosowania do przeciwników politycznych.
Te wiadomości pochodziły od moich zwykłych, codziennych znajomych na Facebooku i od innych.
Oto co jest dla mnie niewytłumaczalne.
C część tych wiadomości przyszła od moich kolegów duchownych.
Te wiadomości pochodziły od ludzi, których zawód wymaga stać przy ambonie i mówić innym ludziom (często powtarzająco, pobożnie i przy każdej okazji, niemal jak mantra), że każde ludzkie stworzenie zostało stworzone „b’tzelem elohim,” na obraz Boga.
Oczekiwałem więcej.
W Talmudzie jest opowieść, której nauczałem więcej razy, niż potrafię zliczyć (Megilla 10b). Morze Trzciny (Morze Czerwone) właśnie zamknęło się nad armią egipską, a anioły chcą zaśpiewać. Bóg ich powstrzymuje. „Dzieło Rąk Moich tonie w morzu, a wy chcecie mi śpiewać pieśni?!?”
To nie ja jestem jedynym rabinem, który opowiada tę historię, wielokrotnie.
To każdy mój kolega, którego znam.
Odgrywamy wersję tej samej powściągliwości każdego Pesach. Gdy recytujemy 10 plag, które spadły na Egipt, maczamy palce w kielichach wina i wylewamy 10 kropli wina. Świadomie ograniczamy naszą radość z powodu cierpienia Egipcjan.
A w Księdze Przysłów czytamy: „Gdy upadają twoi wrogowie, nie ciesz się; gdy potykają się, nie szydź w sercu; bo Bóg to zobaczy i zniechęci swoją gniew od nich” (Przysłów 24: 17-18).
„Naprawdę, Jeff?” powiesz. „A radość, którą mamy podczas Purim, gdy świętujemy powieszenie Hamana i jego synów?”
To prawda, powiem.
Poza tym przyznajmy, że Graham nie był Hamanem.
„Jeff, czy nie cieszyłeś się, gdy Sinwar (szef Hamasu) i Khomeini (przywódca Iranu) zostali zabici?”
Nie, nie cieszyłem się. Oni zmarli. To wystarczyło dla mnie.
Tak więc myślę o śmierci senatora Grahama i o tym, jak ludzie reagują, i zadaję sobie pytanie (i to nie po raz pierwszy): Co się stało z naszym wspólnym człowieczeństwem i współczuciem? Kiedy staliśmy się tak wulgarni i tak ordynarni?
Jeśli powiesz, że polityka Graham’a pozbawiła go prawa do twojej empatii, poproszę, abyś usiadł z tą poważną refleksją na temat twojej własnej kruchości i śmiertelności. To po prostu jest następujące: gdy umrzesz w dobrym, wieku, ktoś, kto nienawidził twojej polityki, będzie miał do dyspozycji dokładnie tę samą logikę. Mogłby powiedzieć o tobie równie kwaśne rzeczy.
Jesteśmy lepsi niż to.
Muszę w to uwierzyć, inaczej nie wiem, po co którekolwiek z tego — aniołowie, wino, Przysłowia — miało cokolwiek znaczyć.
