Katolicki wiec upamiętniający założenie narodu oferuje wizję przyszłości Ameryki

(RNS) — Istnieje religijny nacjonalizm chrześcijański, a potem katolicki chrześcijański nacjonalizm. Być może żadne wydarzenie nie uchwyciło w pełni tego drugiego aż do zeszłego weekendu, kiedy to ponad 700 osób zebrało się w La Crosse w stanie Wisconsin, aby świętować amerykańskie założenie — przetworzone na wyraźnie katolickie spojrzenie. Najświętsza Maryja Panna, Konstytucja, święci, patrioci i działacze prawicowych ruchów politycznych zajmowali wspólną, zatłoczoną scenę, na której tematy seksualne i reprodukcyjne były w centrum uwagi.

Poza halą jedna z sześciu podróżujących ciężarówek „Freedom Trucks” PragerU zapraszała odwiedzających, niektórzy w ochronnych czapkach MAGA, do wejścia i wysłuchania narracji generowanej przez sztuczną inteligencję o Założycielach, przedstawionej jako boskie prowadzenie historii Ameryki. W środku goście przemieszczać się mogli wokół obszernej wystawy Całunu Turyńskiego (czczonego jako całun pogrzebowy Jezusa), stołów z katolickimi książkami i przedmiotami pobożności oraz organizacji opowiadającej historię dawnego „króla aborcji” Dr. Bernarda Nathansona, który później nawrócił się na katolicyzm i wystąpił przeciwko aborcji.

Wydarzenie miało na celu umieszczenie współczesnej konserwatywnej polityki w sacralnym katolickim narracyjnym konteście, sięgającym od Najświętszej Maryi Panny i świętych aż po Ojców Założycieli i dzień dzisiejszy. W tej opowieści konflikty polityczne nie ograniczają się jedynie do sporów dotyczących polityki, lecz jawią się jako rozdziały w szerokiej narracyjnej walce o moralną i duchową przyszłość narodu.

Tymczasem kwestie często podkreślane w katolickim nauczaniu społecznym, które stają się ważnymi obawami Papieża Leona XIV — w tym imigracja, ubóstwo i wojna — nie zyskały uwagi mówców, sprzedawców ani duchowieństwa, takich jak kardynał Raymond Leo Burke. Burke, który nadzoruje La Crosse Shrine of Our Lady of Guadalupe, znaczące katolickie miejsce pielgrzymkowe, zorganizował wydarzenie Zeale for America 250 we współpracy z CatholicVote.

W ciągu dnia wyłoniło się coś ambitniejszego niż zwykła manifestacja polityczna i bardziej jawnie partyjne niż zgromadzenie religijne. Gospodarz ceremonii Steve Cortes, starszy doradca polityczny w CatholicVote, przedstawił się jako operatyw Trumpa i wzywał do poparcia republikańskiego kandydata na gubernatora Wisconsin, Toma Tiffany’ego. Wideo powitalne od Briana Burcha, założyciela CatholicVote i obecnie ambasadora Donalda Trumpa przy Stolicy Apostolskiej, zostało gorąco przyjęte aplauzem.

Jako historyk amerykańskiego katolicyzmu i częsty autor artykułów o sprawach kościoła i amerykańskiej polityce, byłem najbardziej poruszony w Zeale for America nie samą polityczną konserwatywnością, lecz próbą osadzenia współczesnych problemów politycznych w wyraźnie katolickiej sakralnej narracji politycznej. Przez cały dzień mówcy powracali do wyraźnego motywu: historia Ameryki jest nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem, a bardziej konkretnie z katolicyzmem.

Prezes CatholicVote, Kelsey Reinhardt, argumentowała, że katolicki wpływ przenika samą geografię narodu, wskazując na nazwy miejscowości takie jak St. Louis i Sacramento i opisując Stany Zjednoczone jako zasadniczo ukształtowane przez katolicką historię.

„To jest katolicki kraj,” powiedziała publiczności.

Reinhardt ukierunkowała narrację narodu poprzez serię katolickich punktów odniesienia historycznego i zachęcała uczestników, aby widzieli siebie jako uczestników w trwającej opowieści o odnowie narodowej, wielokrotnie przywołując ideę „amerykańskich świętych” i łącząc „świętość” ojców założycieli z kanonizowanymi amerykańskimi świętymi, takimi jak Św. Elżbieta Anna Seton i Św. Katarzyna Tekakwitha.

Konserwatywna influncerka Isabel Brown przedstawiła podobną narrację, łącząc założenie Stanów Zjednoczonych z historią chrześcijańskiego zbawienia samych siebie. Brown zaczęła nie od Deklaracji Niepodległości, lecz od Najświętszej Maryi Panny. Maryja, według niej, przyjęcie Bożego powołania, zapoczątkowała wydarzenia, które doprowadziły do rozwoju chrześcijańskiej cywilizacji i ostatecznie do Filadelfii w 1776 roku.

„Historia Ameryki i historia Kościoła są ze sobą głęboko splecione,” powiedziała Brown.

Opisując Deklarację Niepodległości jako zakorzenioną w chrześcijańskim pojmowaniu ludzkiej osoby i twierdząc, że przyszłość narodu zależy od silnych rodzin, wiary religijnej i cnoty moralnej, Brown na chwilę wyśmiała ludzi swojego pokolenia, którzy mają „37 zaimków” i „włosy w kolorze tęczy”, co wywołało śmiech w tłumie. Następnie powiedziała, że ma nadzieję, iż jej wystąpienie uspokoi widownię co do przyszłości jej pokolenia. Brown także bardzo dużo mówiła o macierzyństwie i życiu rodzinnym, opisując rodzinę jako instytucję, która poprzedza państwo i kształtuje obywateli zdolnych do utrzymania wolnego społeczeństwa.

Conserwatywny katolicki podcaster i prowadzący program Daily Wire, Michael Knowles, występujący jako prelegent kluczowy, przyznał — w przeciwieństwie do Reinhardt — że niektórzy z Ojców Założycieli byli całkiem antykatoliccy. Jednak argumentował, że rewolucja amerykańska była wyjątkowa, ponieważ dążyła do ochrony dziedziczonych tradycji, a nie ich zniszczenia. Porównał założenie Ameryki z antyklerykalnymi rewolucjami w Europie i zasugerował, że polityczne zasady Ameryki naturalnie prowadzą ku katolicyzmowi.

„Im bardziej konserwatywny się stajesz,” powiedział Knowles, „tym silniej odczuwasz pociąg do Rzymu.”

Knowles świętował to, co opisał jako upadek rewolucji seksualnej, wywołując jedne z najgłośniejszych oklasków dnia, kiedy stwierdził, że poparcie dla praw aborcji, małżeństw jednopłciowych i ideologii transgenderowej upada lub jest „martwe.”

Podczas gdy przemówienia w sali balowej ukazywały intelektualne ramy ruchu, hala z wystawcami odsłaniała kulturę tego ruchu.

Wydawnictwo Sophia Institute Press promowało katolickie i patriotyczne książki dla dzieci, literaturę pobożną i swoją aplikację audio Sanctify. Guadalupe Coffee sprzedawało kawowe produkty o katolickich motywach. Linia odzieżowa XX XY oferowała odzież sportową dedykowaną „trzymaniu mężczyzn z dala od sportów kobiet.” Kolejna stoisko promowało SMOL, skrót od „Six Months or Less” (Sześć miesięcy lub mniej), aplikację inspirowaną pracą lekarza hospicyjnego z umierającymi pacjentami i koncepcją Memento Mori, mającą stymulować refleksję nad własną śmiertelnością.

Targ sugerował, że konserwatyzm katolicki coraz częściej funkcjonuje nie tylko jako tożsamość polityczna, lecz jako szerszy ekosystem kulturowy obejmujący media, wydawnictwa, edukację, produkty konsumenckie i życie rodzinne.

Kris Quillin, która od 16 lat prowadzi sklep z upominkami Flores Maria w Burke’s Guadalupe Shrine, powiedziała, że zainteresowania klientów przeszły w ostatnich latach na marjanowe ogrody, materiały do wychowywania dzieci w domu i skromniejszą odzież dla kobiet. Od czasu pandemii, jak mówiła, wielu odwiedzających zaczęło interesować się integrowaniem katolickiej pobożności z codziennym życiem poprzez dom, odzież i praktyki rodzinne.

Uczestnicy często powtarzali tematy, które słyszeli ze sceny.

Gabriel i Jayci Polcyn, którzy przyjechali z odległej o dwie i pół godziny, z małego miasteczka Poy Sippi w Wisconsin, aby wziąć udział w zgromadzeniu, powiedzieli, że Ameryka została założona na Bożych prawach i powinna do nich powrócić. Mówili o nadmiernej ingerencji państwa, upadku kultury i znaczeniu wiary. Nie byli katolikami — jak stwierdzili — choć „nie mieli z tym problemu”, lecz przyszli, bo są fanami Michaela Knowlesa.

Jeden katolicki uczestnik, przybyły z Tulsa w Oklahomie po usłyszeniu o wydarzeniu dzięki popularnemu podcastowi Loopcast CatholicVote, pochwalił Trumpa za „przywrócenie cnoty w kraju.” Na pytanie o krytykę personalnego zachowania Trumpa odpowiedział, że Trump jest „bardzo cnotliwy” i „świetny mężczyzna rodzinny”, a że krytycy po prostu nie lubią jego bezpośredniego stylu.

W opowieści Zeale 250 te motywy są częścią jednego, spójnego dramatu dotyczącego amerykańskiej tożsamości politycznej i religijnej, w którym siła czyni prawo, a marginesy winni być w cieniu.

Ta wizja reprezentuje jedną z możliwych przyszłości amerykańskiego katolicyzmu, lecz nie jedyną. Tradycja katolicka zawiera także głębokie zobowiązania wobec ubogich, migrantów, pracowników, budowania pokoju i sprawiedliwości społecznej. Te tematy, które zostały uwydatnione przez papieża Franciszka i papieża Leona XIV, były nieobecne na zgromadzeniu. Było to celowe.

Quillin, kierownik sklepu z upominkami, potwierdziła mi, że sanktuarium Burke’a nie sprzedaje plakatów, medali, książek ani innych przedmiotów związanych z papieżem Franciszkiem. Z zapytaniem, dlaczego, odpowiedziała: „Po prostu nas to nie interesuje.”

To, co ujawniło się na zgromadzeniu Zeale for America 250, była wersja katolickiego życia publicznego skoncentrowana na postrzeganym upadku kulturowym i odbudowie utraconej chrześcijańskiej Ameryki. Czego brakowało, to poczucie pokory wobec narodu lub dążenie do władzy politycznej. W miarę zbliżania się Stanów Zjednoczonych do 250. rocznicy, jednym z najważniejszych pytań stojących przed amerykańskimi wiernymi, zarówno katolikami, jak i niekatolikami, może być to, która z konkurujących wizji okaże się przekonująca.

(Karen E. Park to pisarka i historyczka amerykańskiego chrześcijaństwa, której prace koncentrują się na religii, polityce i życiu publicznym. Jej teksty ukazały się w Religion News Service, National Catholic Reporter, Religion Dispatches i innych mediach. Prowadzi newsletter Ex Voto i jest współredaktorką „American Patroness: Marian Shrines and the Making of US Catholicism.” Poglądy wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Religion News Service.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności