Kibicowanie Knicksom przez całe życie nauczyło mnie pielgrzymować

(RNS) — Gdy wierni Knicksów tłumnie zapełniali Manhattan na paradzie mistrzów drużyny w czwartek (18 czerwca), zachwycałem się tłumem — radosnym, wdzięcznym, zachwyconym — i wieloma sposobami, w jakie droga po tytuł Knicksów przypomina coś świętego.

Mam też swoje wyznanie. Nie byłem w Lourdes. Nie okrążałem Kaaby. Nie przebyłem El Camino. Ale od 8 czerwca 2026 roku byłem w Madison Square Garden na meczu finałów NBA. Czy wizyta w „ Mekce koszykówki ” czyni mnie pielgrzymem?

Jestem rodowitym Nowojorczykiem i odkąd pamiętam, jestem kibicem Knicks.

Nie dorastałem w duchowej więzi z religią. W braku sakralnych ceremonii i tożsamości wypełniałem luki sportem. Najbliżej chwil, gdy ktoś chodzi po wodzie, były Boże Narodzenie w 1984 roku, gdy w wieku 10 lat byłem w Garden, obserwując, jak wielki gracz Knicks, Bernard King, zdobywa 60 punktów (40 w pierwszej połowie). Przez większą część wczesnego dzieciństwa mój kredkowy rysunek dunkującego Kinga wisiał przy ścianie obok mojej poduszki. Przez ostatnie dwie dekady przekazywałem tę lojalność moim dzieciom, mimo że mieszkamy na ziemi naszych długoletnich prześladowców, Chicago Bulls.

W tym samym okresie Knicks i ich kibice wędrowali po koszykarskiej pustyni. Moribund. Beznadziejni. Wielokrotnie mój syn (następca pokolenia naszych dzieci, zapalony fan) pytał, dlaczego kibicujemy tak żałośnie przegrywającej drużynie. Wiara to przekonanie w rzeczy, których nie widać.

W ostatnich latach Knicks faktycznie się poprawili. Tak, serca kibiców łamano co rok, ale przynajmniej nie byliśmy już błaznami NBA.

A potem, całkiem niespodziewanie, nadciągnął przypadkowy, radosny przebieg play-off Knicksów tej wiosny.

Po pewnym dochodzeniu do siebie, kupiłem dwa bilety na Mecz 3 dla siebie i dla mojego syna.

Podczas niedawnej kolacji, rozmawiając z rodzicami kolegi z naszej córki o ich niedawnej podróży do miejsc świętych islamu w Arabii Saudyjskiej, uderzyło mnie to — być może ta wyprawa do MSG była bardziej pielgrzymką niż kolejnym (znaczącym) zakupem.

Co tak naprawdę tworzy pielgrzymkę? W jaki sposób i dlaczego podróż staje się święta?

Pielgrzymka od dawna była historycznie i typowo religijna. Milenia temu Żydzi wędrowali, by obchodzić coroczne festiwale pielgrzymkowe w świętym centrum Jerozolimy. Ewangelie zapisują pielgrzymki Jezusa do Jerozolimy, gdy był nastolatkiem, a potem ponownie jako młody mężczyzna. Na wieki potem chrześcijańscy wierni podążali tam, by odtworzyć jego kroki. Koptyjczycy i Ormianie tatuowali sobie znaki, upamiętniając swoje pielgrzymki. Dosłownie setki milionów oddanych Hinduistów gromadzi się na Kumbh Mela co około dwunastu lat. Buddyjscy praktycy tłumnie podróżują do miejsca narodzin Buddhy, miejsca jego oświecenia, gdzie wygłosił pierwsze kazanie i podzielił się Czterema Szlachetnymi Prawdami.

Żyjemy w świecie, w którym zaangażowanie religijne znacznie się zmniejszyło. Mimo to pielgrzymka przetrwała. Graceland, Wielki Kanion, Ellis Island. Podróże raz w życiu. Wyprawy samopoznania i wspólne tworzenie sensu. Plemię wierzących, napędzane wspólną historią, poszukujące drogi ku transcendencji, głębszego połączenia z kimś lub czymś.

Święte, świeckie czy gdzieś pośrednio, pielgrzymki to podróże z intencją. I mają one pewne wspólne cechy.

Pielgrzymki wymagają czasu, zaangażowania i wierności czemuś poza sobą. Pielgrzymki są zazwyczaj zatłoczone. Wymagają cierpliwości i planowania. Dają doświadczenie wspólnoty i koleżeństwa, spektaklu i świętowania. I często są to przedsięwzięcia rodzinne wielopokoleniowe, sposób na sensowne łączenie przeszłości z teraźniejszością, przechodzenie w śladach przodków, odczuwanie ich obecności — nieobecność, lecz niezapomnianych. 

Badacze zajmujący się „psychospołecznymi skutkami” Hadżu, jednego z pięciu filarów Islamu, podkreślają sposoby, w jakie pielgrzymka tworzy „poczucie osiągnięć i satysfakcji; pragnienie kooperacyjnych relacji międzgrpowych; głębsze poczucie jedności z innymi [wyznawcami]; oraz uczucia duchowej odporności i odnowy. Zgłaszają też wzrost hojności i zaangażowania w społeczność po powrocie.”

Podstawą całego procesu jest pewnego rodzaju nieuchronna, istotna ofiara: fizyczna, emocjonalna, czasowa i — przyznajmy — także finansowa! 

Badania nad motywacjami pielgrzymów ukazują pragnienie przynależności i wspólnoty, możliwość wyrażenia wdzięczności, nadzieję na uzdrowienie, poczucie pokoju — i zakupy. Czasem idąc pieszo, czasem cofając się na kolana, na koniach lub kolejach, łodzią i samolotem, istnieje stara historia duchowej turystyki. Ludzie od dawna wydają część swoich zgromadzonych zasobów, by spełnić święte obowiązki, a pielgrzymka była od dawna motor napędowy dla społeczności wokół miejsca docelowego — i po drodze, i w drodze powrotnej, okazją do handlu, wymiany, eksperymentowania i odkrywania.

Nowy Jork był morzem Knicksów w błękicie i pomarańczy, gdy mój syn i ja przybyliśmy. Obcy ludzie szturchali się pięścią w „fist-bump”. Miasto tętniło życiem.

Na większości pobliskich ulic i wewnątrz areny kibice kipieli z wrażenia. Pokolenia ubóstwa, dekady nieudolności — wszystko to doprowadziło do szybkiego wrzenia tego wieczoru. Podniecony, krzyczący, przeniosłem się mentalnie do sportowego „Knirvany” fana.

Knicks przegrali Mecz 3. Mimo to z radością mogę powiedzieć, że mój syn i ja mieliśmy absolutnie wspaniałą zabawę. Żaden wynik ani wydatek nie wpłynął na nasze zadowolenie. Choć byliśmy około pięćdziesięciu rzędów nad parkietem, krzyczeliśmy tak, jakbyśmy siedzieli przy samym stole. Podzieliliśmy ze sobą kilka naprawdę drogich piw w kubkach z pamiątką. A po zakończeniu meczu żeglowaliśmy w duchu wspólnego żalu z innymi kibicami, których oddzielały kabiny ustępowe.

Oczywiście nie jestem jedynym fanem, który odczuł coś zbliżonego do sacrum w sporcie. Jak napisała autorka Erin McKeown: „Podobnie jak miejsca kultu, boiska… mają wspólnotę, rytuały i tradycję. Stałe przez dekady, oferują spójność i stabilność, podczas gdy nasze życie zmienia się wokół nich. … (A) miejsca sportowe oferują rodzaj różnorodności towarzystwa, jaką trudno znaleźć gdzie indziej.”

Tak często sport zdaje się konkurować z kwestiami duchowymi: niedzielne poranki poświęcone jedzeniu z grillów niż modlitwie; sportowe podróże dzieci zajmują miejsce najważniejszych dni w naszym świętym kalendarzu.

Ale czasem, raz na jakiś czas, te dwie sfery zbiega się — i można powiedzieć, z mieszanką pokory i dumy, radości i dziękczynienia, że służą one wspólnemu celowi.

Knicks dokonali niezwykłego powrotu, aby wygrać Mecz 4. A następnie zakończyli serię zwycięstwem na wyjeździe w Meczu 5.

Nowy Jork wybuchł. Obcy ludzie objęli się. Na ulicach były tańce. Dorośli płakali. To samo przeżyłem, oglądając telewizor w piwnicy w Chicago.

Kiedy Knicks zdobyli tytuł w tę sobotę w nocy, moje doświadczenie było raczej spokojne niż radosne. Zanurzenie w moment. Wspomnienia powróciły falą. Niepokojąca, upojna energia Gardenu z lat osiemdziesiątych. Mowy-chwytanki — „Tak! I to się liczy!” — dawno zmarłych spikerów. Czas spędzony na rzucaniu za kosz z zepsutymi obręczami z dawno utraconymi przyjaciółmi. Byliśmy wszyscy, na chwilę, znowu dziećmi.

W swoich refleksjach na temat pielgrzymki, o. Richard Rohr zaprasza pielgrzymów do „ bycia jak dziecko, które potrafi podejść do wszystkiego z nastawieniem zachwytu, zdumienia i wiary.”

Biblijni Hebrajczycy spędzili 40 lat wędrując po pustyni Sinaj. Knicks zajęło 53 lata, aby wrócić do ziemi obiecanej — tytułu NBA.

Więc — czy jestem pielgrzymem? Tak, chyba tak.

NOWE: Wprowadź więcej zagadek i zabawy do swojego tygodnia z grami RNS

Myślę, że to, czego nauczyłem się o pielgrzymce — całe oczekiwanie i rozczary, podróż i koszt, przekazywanie mitów i budowanie wspólnoty — to to, że to podróż, równie mocno jak cel, czyni nas pielgrzymami.

(Tom Levinson pomaga rodzinom badać skrzyżowania pieniądza i sensu. Jest twórcą i współgospodarzem nagradzanego podcastu „Money, Meet Meaning.” Treści wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Religion News Service.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności