Odbieraj codziennie przemyślane, istotne relacje religijne od RNS. Zapisz się za darmo!
(RNS) — Kiedy Joseph Stuart był dwa tygodnie na nowym stanowisku asystenta profesora historii na Brigham Young University, do jego gabinetu przyszła studentka po poradę. Usiadła, nie utrzymując kontaktu wzrokowego, patrząc zamiast na Stuarta przez okno swojego biura.
„Dowiedziałam się czegoś o mojej rodzinie,” zaczęła.
Dzięki badaniom DNA niedawno dowiedziała się, że ma przyrodniego brata lub bratnią siostrę, o istnieniu którego nie miała pojęcia. To odkrycie wstrząsnęło pewnością co do tego, co myślała o swoich rodzicach i historii ich rodziny. Zastanawiała się również, co to oznacza dla życia wiecznego w religii, która naucza, że rodziny mogą być razem na zawsze, jeśli zostały zapieczętowane w świątyni Światła Dniach Ostatnich (Mormonów).
Stuart był w wyjątkowej sytuacji, by pomóc, ponieważ prowadzi na BYU zajęcia z genealogii i rodziny — jedynej na świecie uczelni oferującej studia licencjackie z historii rodziny. Jest też wierzącym Świętym Dnia Ostatniego, który wierzy w wieczne rodziny, lecz czuł, że jego wyjaśnienie, jak skomplikowane relacje rodzinne mogłyby się ułożyć w niebie, „nie było tak pocieszające, jak bym chciał.”
Studentka spojrzała na niego i zapytała: „Tak, ale co z teraz?”
Świetne pytanie. W ciągu kilku lat od tamtego momentu Stuart prowadził wiele kolejnych rozmów z Mormoni i innymi, którzy dzięki testom DNA odkryli wcześniej nieznanych krewnych. Ludzie wypuszczają ślinę do probówki albo wymazują wewnętrzną stronę policzka i wysyłają próbkę, często mając nadzieję jedynie na poznanie narodowości w swojej rodzinnej historii.
Ale oprócz ustaleń, na przykład że mają 12,5% Litwinów, wielu odkrywa także bliskich krewnych, o których nie mieli pojęcia — przyrodnie rodzeństwo, pierwszych kuzynów, a nawet rodziców, którzy nie byli tymi rodzicami, którzy ich wychowywali.
Dotychczas nie ma zbyt wielu badań na temat tego, jak często takie sytuacje się zdarzają i jak ludzie radzą sobie z tą nowiną. Stuart łączy siły z ekspertką, by to zmienić. Diahan Southard jest założycielką i dyrektorką generalną Your DNA Guide, firmy pomagającej ludziom wykorzystać testy DNA do badań genealogicznych rodzin.


To dziedzina „genealogii genetycznej” (genetic genealogy), która istniała od około 2000 roku, kiedy pojawiły się pierwsze testy DNA bezpośrednio dla konsumentów. Od samego początku branży Southard widziała, jak rozwija się i ewoluuje, obejmując testy autosomalne DNA, które nie ograniczają się do jednej linii bezpośredniej, lecz obejmują obie strony rodziny.

Edukacja konsumencka nie dotrzymała kroku rosnącej zaawansowaniu testów. Southard powiedziała, że wielu ludzi wykonujących test nadal nie wie, że łączy ich z żyjącymi krewnymi, a strony testujące nie wyjaśniają, kim są ci ludzie ani w jaki sposób firma ich odnalazła. A nawet gdy konsumenci odkryją, że mają na przykład dawno utraconą siostrę, często w to nie wierzą.
„Mówią: ‚To niemożliwe. To fałszywe. Jak to możliwe?’” — powiedziała Southard.
Czasem to nie obecność kogoś, lecz jego nieobecność na teście DNA jest szokiem — na przykład jeśli wiesz, że oboje rodzice zrobili test DNA w tej samej firmie, co ty, ale tylko twoja matka została uznana za biologicznie powiązaną z tobą. Mężczyzna, którego uważałeś za biologicznego ojca, nim nie jest. To może być przytłaczające odkrycie.
Southard i Stuart usłyszeli już wiele takich historii dzięki swojej pracy, ale chcą dowiedzieć się więcej. Na początku tego miesiąca uruchomili stronę Belonging Beyond Biology, gdzie osoby mogą dzielić się swoimi opowieściami o tym, jak test DNA zmienił to, co myśleli o swojej rodzinie.

Chcą usłyszeć o wszystkim. Niektóre historie, jak przewidują, będą radosne, inne trudne.
Southard ma w swojej najbliższej rodzinie oba te rodzaje historii. Jej matka została adoptowana, o czym zawsze wiedzieli. Dzięki testom DNA matka mogła nawiązać kontakt z biologicznym przyrodnim rodzeństwem z jednej strony rodziny i „są to wspaniali ludzie… Sól ziemi, najlepsi ludzie, z jakimi kiedykolwiek chcesz być spokrewniony.” Historia ojca matki była natomiast trudna do poznania. On również był adoptowany. Southard nie jest pewna, co dokładnie się stało, ale myśli, że jego poczęcie „prawdopodobnie nie było dobrowolne.”
Southard i Stuart powiedzieli, że osoby, których test DNA ujawnia kazirodztwo i gwałt w historii ich rodziny, często nie wiedzą, jak to traumu przetrawić. „Gdy prosimy ludzi o podzielenie się swoimi historiami, mamy najwyższy szacunek dla tych, którzy są skłonni to zrobić w nadziei pomocą innym, ale całkowicie rozumiemy, jeśli ktoś nie jest w stanie o tym mówić,” powiedział Stuart.
Badacze interesują się szczególnie tym, w jaki sposób doświadczenia związane z testami DNA wyzwały, poszerzyły lub zmieniły ich wiarę. Spodziewają się, że większość osób, które będą brały udział, to LDS (Święci w Dniach Ostatnich), ale chcieliby także usłyszeć od ludzi z innych tradycji religijnych (lub bez religii).
Po wprowadzeniu swoich danych na stronie Belonging Beyond Biology wolontariusze otrzymają ankietę dotyczącą doświadczeń z testami DNA oraz formularz zgody. Niektórzy zostaną również poproszeni o dłuższy wywiad do badań, które ostatecznie zostaną opublikowane w czasopismach naukowych.
Im więcej osób weźmie udział, tym pełniejszy obraz będą mogli przedstawić badacze. Duże liczby, jak powiedziała Southard, mogą także dać uczestnikom poczucie bezpieczeństwa, że ich świat został poruszony przez odkrycia DNA o ich historii rodzinnej.
„Głównym celem tych badań jest normalizacja tego doświadczenia, aby ludzie mogli zobaczyć po samych liczbach: ‚Och, 27% innych osób odpowiedziało tak jak ja’. I to naprawdę daje pocieszenie,” powiedziała Southard. „Każdy ma swoje indywidualne doświadczenie, ale jest tak wiele rzeczy, które łączymy ze sobą. To może zbliżać społeczność w pewien sposób.”
Powiązane:
Najnowsza przygoda A. J. Jacobs’a zajmuje się wzlotami i upadkami genealogii (która brzmi znacznie fajniej, niż to brzmi)
Arcybiskupstwo Bostonu rozszerza wysiłki w digitalizacji archiwów
Czy zapisy genealogiczne Mormonów obejmują czarnoskórych?
