Ludzie azylu redefiniują pojęcie ochrony imigrantów w niepewnych czasach

(The Conversation) — Setki tysięcy Haitijczyków mieszkających w USA żyje w niepewnych czasach. 25 czerwca 2026 roku Sąd Najwyższy USA orzekł, że administracja Trumpa może kontynuować plan zakończenia Statusu Tymczasowej Ochrony – federalnego programu, który pozwala ludziom przebywać w Stanach Zjednoczonych, gdy rząd uznaje ich kraj za niebezpieczny – dla około 350 tysięcy Haitijczyków i 6 tysięcy Syryjczyków. Ich zezwolenia na pracę mają wygasnąć 24 lipca, co naraża posiadaczy TPS na deportację.

Ta niepewność nie jest nowa. W 2010 roku prezydent Barack Obama przyznał Haitijczykom mieszkającym w USA TPS po trzęsieniu ziemi, które zabiło około 200 000 osób na Haiti. Początkowy okres wynosił 18 miesięcy, ale TPS był odnawiany wielokrotnie z powodu obaw humanitarnych, przemocy gangów i niepokojów politycznych.

Haitańskie społeczności w Ohio, gdzie zajmuję się badaniami nad imigracją, były szczególnie nerwowe od 2024 roku, kiedy podczas kampanii prezydenckiej Trump i JD Vance powtórzyli fałszywe twierdzenia, że Haitijczycy mieszkający w Springfield jedzą zwierzęta domowe. Wielu z około 12 000 mieszkańców miasta, którzy są Haitijczykami, doświadczało nękania, a miasto odnotowało ponad 30 groźb bombowych.

A police officer stands watch to protect churchgoers during a service in support of the Haitian community at St. Raphael Catholic Church in Springfield, Ohio, on Sept. 15, 2024.
AP Photo/Jessie Wardarski

Jednak Haitijczycy zbudowali tu życie, często dzięki wsparciu sąsiadów, organizacji pozarządowych i kościołów – grupom, które zabrały głos, gdy społeczność przygotowuje się do zakończenia TPS. Dzień lub kilka dni przed decyzją Sądu Najwyższego, katoliccy biskupi Ohio wydali oświadczenie wyrażające głębokie zaniepokojenie „naszymi haityjskimi sąsiadami.” Echojąc oświadczenie z listopada 2025 r. w sprawie imigracji ze Zgromadzenia Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, powiedzieli Haitijczykom: „Stoimy przy was w waszym cierpieniu, bo gdy cierpi jeden członek, cierpią wszyscy.”

W międzyczasie mieszkańcy Springfield zorganizowali modlitewne czuwania, wiece, akcje zbierania żywności i darów dla haitijskich rodzin. Wiele grup, które od lat wspiera imigrantów, ma charakter religijny, taką grupą jest G92. Inną, Springfield Neighbors United, opisuje swoją działalność jako koncentrującą się na „wartościach miłowania bliźniego”.

Te odpowiedzi odzwierciedlają motywy moich badań nad wspólnotami wiary wspierającymi imigrantów i tym, jak stają się one „ludźmi sanktuarium”. W latach 80. ruch sanktuarium w kościołach koncentrował się na zapewnianiu fizycznej ochrony dla ubiegających się o azyl z Ameryki Środkowej. W ostatnich latach jednak dostrzegłem, że duchowi sojusznicy rozszerzyli poczucie sanktuarium. Obecnie idea obejmuje wysiłki na rzecz pomocy osobom najbardziej dotkniętym polityką imigracyjną, a także innym wrażliwym grupom, i zapewnianie im, że nie są same.

Katolickie korzenie

Tak szersze rozumienie sanktuarium ma swoje źródło w katolickim nauczaniu społecznym – zwłaszcza w idei towarzyszenia, która stawia na bliskość wobec ludzi cierpiących.

Towarzyszenie ma długą historię w ruchach społecznej sprawiedliwości opartych na wierze w USA i w Ameryce Łacińskiej. Jednym z najsłynniejszych przykładów jest postać arcybiskupa Óscara Romera, który został zamordowany w 1980 roku i ogłoszony świętym przez papieża Franciszka w 2018 roku. Romero zachęcał ludzi do towarzyszenia ubogim na terenach wiejskich pośród przemocy i prześladowań podczas wojny domowej w Salwadorze.

Papież Leon XIV potwierdził znaczenie towarzyszenia w zaspokajaniu potrzeb migrantów podczas swojej wizyty na włoskiej wyspie Lampedusa 4 lipca 2026 roku. „Zanim pojawią się jakiekolwiek rozważania intelektualne czy przekonania ideologiczne,” powiedział, „spotkanie z tymi, którzy leżą przed nami, pozbawieni wszystkiego, wzywa nas do bycia bliskimi im.”

Four women stand outside with signs and shirts that say things like, 'Love your neighbor as yourself.'

People attend a rally in support of Haitians on June 25, 2026, in Springfield, Ohio.
AP Photo/Patrick Aftoora-Orsagos

Towarzyszenie jest wyznaczną cechą współczesnego poparcia dla imigrantów, akceptowaną zarówno przez aktywistów opartych na wierze, jak i świeckich działaczy. Jest także kluczową wartością dla „ludzi sanktuarium” – terminu, którego nauczyłem się od Rubena Castilla Herrery, aktywisty z Columbus.

Herrera, który zmarł w 2019 roku, pomógł stworzyć koalicje wsparcia dla imigrantów. Po wyborach prezydenckich w 2016 roku wezwał świeckich i religijnych aktywistów, aby postrzegali wszystkie swoje działania – w tym pracę na rzecz zakończenia przemocy policyjnej, która w sposób dysproporcjonalny dotyka najbiedniejszych i ludzi kolorowych, oraz ochronę praw LGBTQ+ – jako powiązane ze sobą walki o tworzenie miejsc bezpieczeństwa: być dla siebie sanktuarium.

„Sanktuarium pochodzi od ludzi,” stwierdził Herrera z powagą 5 września 2017 roku, gdy kobieta o imieniu Edith Espinal weszła do sanktuarium w Columbus Mennonite Church. Zmagając się z nakazem deportacji, który miałby oddzielić ją od rodziny, Espinal mieszkała tam ponad trzy lata. W lutym 2021 roku, w administracji prezydenta Joe Bidena, przyznano jej nakaz nadzoru, który umożliwił jej powrót do życia z rodziną w Columbus, Ohio.

Szersze rozumienie „sanktuarium”

W trakcie moich badań obserwowałem, jak grupy w całym Ohio poszerzały ideę sanktuarium poza fizyczną ochronę migrantów i osób ubiegających się o azyl, odzwierciedlając ogólny trend na skalę kraju.

Organizacje takie jak El Centro de Servicios Sociales w Lorain, Ohio, współpracowały blisko z Sacred Heart Chapel, parafią katolicką, gdy do miasta przybyło ponad 200 rodzin portorykańskich po huraganie Marii we wrześniu 2017 roku. W kolejnych tygodniach i miesiącach ludzie sanktuarium pomagali w zabezpieczeniu mieszkani, pracy, nauki języków, usług tłumaczeniowych, opiece zdrowotnej oraz w zorganizowaniu dla dzieci zapisów do lokalnych szkół.

„Ludzie sanktuarium” wspierali także rodziny pozostawione po nalocie ICE w Corso’s Flower & Garden Center w północnym Ohio, 5 czerwca 2018 roku – jeden z największych działań ICE w USA w tamtym czasie. Nalot doprowadził do powstania Los Niños de Corsos, organizacji oddolnej prowadzonej przez młodych ludzi, którzy próbowali edukować publiczność na temat wpływu detencji na rodziny i społeczności oraz odpowiadać na ich potrzeby.

Several people with their hands cuffed behind their backs walk single-file toward a large greenhouse.

Pracownicy są wyprowadzani podczas nalotu imigracyjnego w Corso’s Flower and Garden Center w Castalia, Ohio, 5 czerwca 2018 roku.
AP Photo/John Minchillo

Następnego roku, gdy 680 pracowników zostało zatrzymanych w zakładzie drobiarskim w Missisippi, Los Niños de Corsos zorganizowali zbiókę żywności, pieluszek, pieniędzy i odzieży, aby pomóc ich rodzinom. Członkowie organizacji pojechali do Missisippi, aby dostarczyć te rzeczy i towarzyszyć ludziom w najtrudniejszych momentach ich życia.

Here and now

W ostatnich tygodniach ludzie sanktuarium w Ohio towarzyszyli Haitijczykom w obliczu niepewności, jaka ich czeka.

Gdy niektórzy obawiają się opuszczania domów, zwolennicy i wolontariusze zbierają pieniądze, żywność i środki higieniczne, robią zakupy dla haitijskich rodzin. Zachęcają także sąsiadów do jedzenia w restauracjach należących do imigrantów, robienia zakupów w ich firmach i udziału w klubach książki, aby pogłębiać wiedzę o imigracji, Haiti i polityce zagranicznej USA.

Ludzie sanktuarium, którzy wykonują tę pracę, wierzą, że bliskość, wspólne przygotowywanie i dzielenie się posiłkami oraz po prostu pojawianie się do wykonywania codziennych zadań mogą uspokoić osoby potrzebujące i zapewnić im, że nie są same.

Viles Dorsainvil, dyrektor wykonawczy Centrum Pomocy i Wsparcia Społeczności Haitów, ujęł tę myśl podczas wiecu przed Urzędem Miasta Springfield w dniu ogłoszenia decyzji Sądu Najwyższego. Po zapewnieniu Haitijczyków, że ich odporność poprowadzi ich w tej chwili, powiedział innym mieszkańcom: „Powitaliście swoich sąsiadów, zabieracie głos przeciw niesprawiedliwości, bronicie najwrażliwszych rodzin i nie pozwolicie, by nienawiść i podziały miały ostatnie słowo.”

(Gina Perez, profesor i przewodnicząca Katedry Studiów Porównawczych Ameryki, Oberlin College and Conservatory. Poglądy wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Religion News Service.)

The Conversation

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności