Modlitwy sanskryckie i dosas: Wnętrze jednej z najstarszych hinduskich świątyń w USA

FLUSHING, N.Y. (RNS) — Dzwony w świątyni rozbrzmiewały w sanktuarium, gdy kapłani recytowali sanskryckie modlitwy przed czarnymi posągami z granitu, okrytymi jedwabiem i świeżymi kwiatami. Wierni, bosymi stopami niosący kokos, banany i girlandy z jaśminu, przemieszczali się od kaplicy do kaplicy, podczas gdy rodziny z całego kraju gromadziły się, by uczcić rocznicę konsekracji Hindu Temple Society of North America — tradycji obchodzonej co roku w tej samej dacie, co świętuje się założenie Stanów Zjednoczonych.

Ta data jest stosowna. Hindu Temple Society of North America, oficjalnie nazywana Sri Mahā Vallabha Ganapati Devasthānam, jest drugim najstarszym tradycyjnym hinduskim sanktuarium założonym przez imigrantów z Indii w Stanach Zjednoczonych. Zostało otwarte 4 lipca 1977 roku, po latach zbierania funduszy i planowania przez indyjskich imigrantów osiedlonych w Metropolii Nowojorskiej. Sri Venkateswara Temple w Pensylwanii, pierwsza tradycyjna hinduska świątynia założona przez imigrantów z Indii, została poświęcona zaledwie kilka tygodni wcześniej, 8 czerwca 1977 roku.

Po uchwaleniu Immigration and Nationality Act z 1965 roku, które znosiło system limitów według pochodzenia narodowego, nastąpił gwałtowny napływ imigrantów z Azji, w tym z Indii. Wielu przybyłych wjeżdżało do USA na podstawie wiz pracowniczych, zwłaszcza w dziedzinach zarządzania, biznesu i naukowych. Nowi imigranci z Indii pragnęli miejsca kultu i założyli Hindu Temple Society of North America, która nabyła teren dawnego rosyjskiego kościoła prawosławnego w Flushing, na Queens.

Teraz, niemal 50 lat później, Hindu Temple Society of North America liczy ponad 20 000 wyznawców na swojej liście mailingowej, a szacuje się, że istnieje około 1 000 hinduskich świątyń, w tym tradycyjne świątynie takie jak ta w Queens, rozmieszczone w 45 stanach. Sri Mahā Vallabha Ganapati Devasthānam wciąż przyciąga czcicieli z całych Stanów Zjednoczonych. W zeszłą sobotę (4 lipca), gdy USA obchodziło 250. rocznicę, do Flushing przybyło ponad 100 osób, by świętować jubileusz świątyni.

Wierni zapełniali świątynię od samego rana, już od godziny 7:30, ustawiając się w rzędach z tacami owoców, kokosów i kwiatów, podczas gdy kapłani odprawiali specjalne puje — hinduskie ceremonie modlitwy i ofiar bogom — przez cały dzień. Rodziny gromadziły się przed kaplicami świątyni, zanim zeszły na dół, by podzielić się posiłkiem w tętniącej życiem stołówce, gdzie wolontariusze wylewali parujący sambhar na talerze z idli i chrupiącymi dosas. Niektórzy przyszli na śniadanie. Inni udawali się na górę na poranną modlitwę. Wielu było tam także dla obu chwil — jednocześnie.

Stołówka, otwarta w 1993 roku, stała się jednym z najsłynniejszych miejsc Nowego Jorku dla południowo-indyjskiej kuchni wegetariańskiej, przyciągając czcicieli mówiących po hindi wraz z lokalnymi mieszkańcami, studentami i turystami, którzy często odwiedzają świątynię po zjedzeniu posiłku.

Poza codziennym kultem świątynia organizuje przez cały rok festiwale religijne, uroczystości kulturalne i programy edukacyjne. Jej Ganeśa Pātaśālā, religijno-kulturalna szkoła założona w 1998 roku, oferuje naukę religii hinduskiej, indyjskich języków, muzyki klasycznej i tańca Bharatanatyam, dając dzieciom i młodym dorosłym możliwość poznawania tradycji i praktyk hinduizmu razem z ich dziedzictwem kulturowym.

Ale w miniony weekend wielu odwiedzających przyciągał Lord Ganéša, hinduski bóg o głowie słonia, czczony jako ten, który usuwa przeszkody. Świątynia, poświęcona Lordowi Ganéśie, od zawsze przyciągała wyznawców szukających błogosławieństw przed ważnymi kamieniami milowymi — rozpoczęciem nowej pracy, przyjęciem dziecka, otwarciem nowego rozdziału. Przez całe popołudnie wierni kierowali się przez świątynię, niosąc torby prasadam po złożeniu modlitw.

Niektórzy podróżowali jedynie kilkoma przesiadkami metra; inni przybyli samochodem lub samolotem z setek mil dalej.


Dla Jai Yarama, żonatego 34-letniego imigranta z Indii, świątynia stała się częścią jego nowego życia. Częsty gość powiedział, że świątynia pomogła mu się przystosować do życia w Stanach Zjednoczonych, dając mu duchowe połączenie z Indiami. „Daje mi to dużo spokoju,” powiedział Yaram, dodając, że wyznawcy codziennie odprawiają puje — tradycyjną modlitwę. „Przynosi wartości z Indii tutaj. Mam nadzieję, że ta świątynia będzie stała wiecznie, bo przyszłem tutaj jako imigrant i stopniowo robię postęp.”

Inny odwiedzający, Sai Yash, 34 lata, z Wichita w stanie Kansas, opisał ten sam urok Ganeshi. „Przyjechałem z Wichita w Kansas po usłyszeniu, że to jedna z najpiękniejszych świątyń,” powiedział Yash. „Zawsze, gdy zaczynamy coś, nową pracę, pierwszą modlitwą, którą odmawiamy, jest modlitwa do Ganeshy. Dlatego przyszliśmy do tej świątyni.”

Inni przybyli, by świętować rodzinne kamienie milowe. Dharti Adhia przyjechała z Cincinnati ze swoim mężem i ich 11-miesięcznym dzieckiem, czyniąc Świątynię Ganeshy jednym z pierwszych miejsc podczas ich lipcowej wizyty w Nowym Jorku. Wizyta spełniła obietnicę, którą złożyła sobie kilka lat wcześniej. „Pierwszy raz przyszłam tutaj i pamiętam, że myślałam, iż pewnego dnia przyprowadzę tu moje dziecko,” powiedziała. „To miejsce zawsze było dla mnie bardzo wyjątkowe.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności