Msza online o 8:00 na Zoom stała się satelitą miłości

(RNS) — Poranna msza o godzinie 8:00 zaczyna się od litanii wdzięczności, która pojawia się w funkcji czatu w Zoomie online:

„Wdzięczni, że możemy się obudzić.”

„Wdzięczni za ostatni dzień szkoły.”

„Wdzięczni za ten poranek, by móc się modlić.”

„Wdzięczni za poranny minjan.”

Na głównym ekranie lider modlitwy, zazwyczaj rabin, zaczyna recytować błogosławieństwa i psalmy z żydowskiej porannej liturgii. W galerii uczestnicy siedzą przed swoimi laptopami, niektórzy z talitami przewieszonymi przez ramiona, inni mają wyłączone wideo i widzą tylko zdjęcie profilowe albo nazwisko.

Tak zaczyna się trzydziestominutowa poranna msza oferowana przez synagogę IKAR z Los Angeles sześć dni w tygodniu. Tradycja żydowska nakazuje modlitwę trzy razy dziennie, ale dla wielu w L.A. i poza nią to poranne nabożeństwo stało się ich podstawową formą wspólnoty i modlitwy — równie niezbędne jak poranna kawa.

Nabożeństwo daje Żydom o różnym stopniu praktykowania możliwość wypowiedzenia centralnej modlitwy żydowskiego życia — Szema — a dla niektórych także odmawiania kadisz, czyli modlitwy żałobnej, którą Żydzi muszą odmawiać codziennie przez 11 miesięcy po śmierci członka rodziny.

Początkowo jako środek zastępczy w pierwszych dniach pandemii COVID-19, wirtualne nabożeństwo przekształciło się w codzienne źródło duchowego pokarmu. Wielu z najbardziej oddanych uczestników nawiązało nie tylko zobowiązania wobec swojej wiary, lecz także trwałe przyjaźnie i stałe wsparcie dla współuczestników nabożeństwa.

Opisują to doświadczenie w duchowych kategoriach.

„Jest piosenka Lou Reeda pt. „Satellite of Love”, i tak to sobie wyobrażam,” powiedziała Leah Matsui, 70 lat, która codziennie loguje się z Kumamoto w Japonii, wraz z mężem. „Oto glob, a oto my. A gdy wypowiadamy Szema, to wędruje ku satelicie miłości, która przesyła dźwięk do Los Angeles. Właśnie w tej chwili może to być najbliższe temu, co mam od Haszem (Boga) w danym dniu.”

W prawie żydowskim niektóre modlitwy mogą być odmawiane wyłącznie wspólnotowo, w kworum dziesięciu dorosłych Żydów, nazywanym minjanem. Gdy w marcu 2020 roku rozpoczął się lockdown związany z COVID-19, pojawił się natychmiastowy problem.

Dnia 17 marca 2020 roku asystent rabina IKAR zainaugurował pierwszą poranną minjan na Zoomie.

„Wszyscy byliśmy na Zoomie dość nowi, a rabin zaczynał od każdego wywoływać po imieniu: „Widzę cię. Dzień dobry. Miło cię widzieć,” — powiedziała Jody Kussin, 66 lat, psycholog kliniczny, która po uczestnictwie w mszy porannej została wyświęcona na rabina. „Od razu uroniłam łzy. To było tak miłe, że ktoś mnie widzi.””

To uczucie bycia widzianym online było kluczowe. Ludzie izolowali się i czuli samotność. Niektórzy byli w żałobie i potrzebowali wspólnego odmawiania modlitwy kadisz.

Od samego początku nabożeństwo nie miało problemu z zgromadzeniem kworum, a wkrótce rosło. Rankiem 9 października 2023 roku, dwa dni po ataku Hamasu na Izrael, poranny minjan zgromadził 110 osób. Obecnie zwykle gromadzi od 40 do 60 osób sześć dni w tygodniu.

Struktura nabożeństwa z czasem uległa zmianie. Obecnie zaczyna się od playlisty podnoszących nastrój piosenek folkowych i popowych w języku angielskim i hebrajskim, które witają uczestników, po czym następuje kilka minut wspólnej wdzięczności na czacie. Grupa rabinów, kantor albo świecki lider wita wszystkich, a następnie zaczyna recytować modlitwy poranne z online’owego modlitewnika, czyli siduru, zamieszczonego w linku w czacie. Każdy z liderów nabożeństwa — jest ich 14 — zazwyczaj poświęca kilka minut na krótką przemowę i ogłoszenia.

Dla wielu uczestników największą atrakcją jest modlitwa kadisz. Choć uczestnicy są wyciszeni przez większość nabożeństwa, ci, którzy żałują po śmierci bliskiej osoby, mogą odmutować się do modlitwy kadisz i na zmianę wypowiadać jedno lub dwa zdania o tym, kogo żałują.

Chociaż tylko około jednej trzeciej uczestników dotyczy żałoba po stracie bliskiej osoby, publiczne wspieranie żałobników stanowi ważną część nabożeństwa.

„Byliśmy z ludźmi w najokrutniejszych, najbardziej tragicznych chwilach, w tym z rodzicami, którzy stracili dzieci w wyniku samobójstwa i uzależnień” — powiedziała Laurie Hall, prowadząca Zoom lub gabbo (koordynator nabożeństwa). „To naprawdę stało się niezwykle głęboką, świętą przestrzenią.”

Ostatnio uczestnicy dołączyli litanię życzeń powrotu do zdrowia dla Dicka Greenblatta, 82 lat, z Toledo, Ohio, stałego bywalca, który został przyjęty do szpitala. Jego imię pojawiało się dziesiątki razy w czacie online w ramach modlitwy „Mi Shebeirach”.

Uczestnicy minjanu nie potrzebują wielu namów, by Zoomować rozmowy jeden na jeden z osobami zmagającymi się z trudnościami, w żałobie lub po prostu chcącymi porozmawiać.

Głębokie przyjaźnie powstały między ludźmi, którzy rzadko widują się osobiście.

Hall, prowadząca poranny minjan na Zoomie, mieszka w San Diego, ale szybko zaprzyjaźniła się z Kussin, która mieszka w Dolinie San Fernando, około dwugodzinnej jazdy stąd.

„Może widzieliśmy się kilka razy w roku od 2020 roku, ale rozmawiamy przez telefon cały czas,” — powiedziała Hall.

Każde poranne nabożeństwo kończy się krótkim błogosławieństwem od Barbary Zacky, wyświęconej rabini i członkini zgromadzenia, która improwizuje jedno- lub dwuzdaniowe pożegnanie. Zwykle kończy się słowami: „Nie zapomnij się nawodnić!”

„Celem tego błogosławieństwa, jak powiedziała Zacky, jest „wysłanie ludzi w ich dzień z poczuciem, że nabożeństwo nie jest tylko odcięte. Ono dalej oddycha.”

Dla Matsui, która codziennie uczestniczy z Japonii — nawet jeśli oznacza to wstawanie o bardzo wczesnych porach na nabożeństwo — to właśnie więź z innymi czyni to wartościowym.

„Chciałabym po prostu być sama z modlitewnikiem, ale bycie Żydem oznacza bycie w społeczności,” — powiedziała Matsui.

NOWOŚĆ: Wprowadź więcej zagadek i zabawy do swojego tygodnia dzięki RNS Games

Matsui powiedziała, że docenia, jak nabożeństwo zmusza ludzi do odłożenia na bok swoich frustracji na 30 minut i skupienia się na wdzięczności oraz na trosce o innych.

„Widzisz, jak wszyscy razem wiosłują łodzią, każdy chce powiedzieć: „Jestem tak wdzięczny, że przyszedł hydraulik.” Rzeczy mogłyby się całkowicie zawalić, ale przynajmniej jest coś, co możesz wpisać na czacie.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności