(FāVS News) — Ameryka jest w dużej mierze krajem chrześcijańskim, ale to skomplikowane, twierdzi Matthew Avery Sutton w swojej nowej książce „Chosen Land: How Christianity Made America and Americans Remade Christianity”.
Książka ma być 500-letnim przeglądem historii chrześcijaństwa w Ameryce, właśnie na czas 250. rocznicy narodzin kraju, która upamiętnia podpisanie Deklaracji Niepodległości.
„Zacząłem od pytania … ‚Dlaczego Amerykanie są bardziej chrześcijańscy niż nasze rówieśnicze narody?’” powiedział Sutton, dodając, że jego celem było historyczne wyjaśnienie, dlaczego to ma znaczenie. „Książka była moim wysiłkiem, by wrócić do archiwów, wrócić do źródeł i spróbować zrozumieć, co jest w Stanach Zjednoczonych i w jego historii unikalnego lub charakterystycznego, co doprowadziło nas do dzisiejszego stanu.”
Z dwudziestoletnim doświadczeniem zawodowym na przecięciu religii i polityki Sutton obecnie kieruje katedrą historii na Washington State University.
Przed „Chosen Land” napisał pięć innych książek historycznych, które koncentrują się na konkretnych obszarach chrześcijaństwa amerykańskiego, w tym „American Apocalypse: A History of Modern Evangelicalism”.
Źródło
Jako historyk Sutton demonstruje swoją biegłość. Każdy z 31 rozdziałów książki zawiera starannie dobraną listę prac wraz z przypisami, dzięki czemu czytelnicy mogą śledzić źródła naukowe stojące za jego argumentami.
„Aby podjąć się książki takiej jak ta, w gruncie rzeczy robiłem dwie rzeczy. Jedną było budowanie na całym pokoleniu naukowców — ludzi, którzy są znacznie bardziej wyspecjalizowani w konkretnych epokach, by zrozumieć, jak pojmowali one badane okresy, a następnie połączyć to z badaniami archiwalnymi,” powiedział Sutton.
Kolega historyk Seth Dowland, profesor religii na Pacific Lutheran University w Parkland, Waszyngton, określił książkę Suttona jako „niezwykle ambitną” i „ogromny przegląd” pokoleń amerykańskich historyków religii.
„To, co wydaje mi się, Sutton próbuje zrobić, to… spróbować zsyntezować to w przystępną narrację o chrześcijaństwie amerykańskim i użycie aktywizmu chrześcijańskiego jako swoistego wątku przewodniego,” powiedział Dowland.
Ta nić myśli podważa znane narracje — dotyczące sekularnych i niesekularnych korzeni Konstytucji, intencji Pierwszej Poprawki i roli marginalizowanych wspólnot w przekształcaniu chrześcijaństwa amerykańskiego od środka.
Pochodzenie chrześcijaństwa amerykańskiego aż po dzień dzisiejszy
Początki zaczynają się od rdzennych Amerykanów i tego, jak religia była częścią ich kultury, Sutton ukazuje „żywe i różnorodne” miejsce, które Ameryka zajmowała w XV wieku, zanim „rozpoczęła się chrześcijańska inwazja.”
Następnie przechodzi przez wczesne podboje Hiszpanii i pracę misyjną i opisuje, jak Krzysztof Kolumb wierzył, że Bóg wybrał go do wypełnienia proroctw biblijnych dotyczących czasów ostatecznych. Sutton wyjaśnia, jak hiszpańscy żołnierze często usprawiedliwiali bicie i zabijanie rdzennej ludności i gwałty na rdzennej kobietach, podczas gdy niektórzy mnisi franciszkańscy narzekali, że te czyny „przyniosły wstyd naszemu nauczaniu.”
Książka kończy się drugą kadencją prezydenta Donalda Trumpa i tym, jak zaczynał „nie tylko jako polityk, lecz jako samozwańczy mesjasz.”
Sutton zwraca uwagę na wybór słów Trumpa podczas jego inauguracji w 2025 roku dotyczący zamachu na niego sprzed kilku miesięcy: prezydent użył chrześcijańskiego języka, sugerując, że jego przeżycie było bożą interwencją.
„‚Zaledwie kilka miesięcy temu… kula zabójcy rozerwała mi ucho. Ale wtedy poczułem, i czuję jeszcze mocniej teraz… Zostałem przez Boga uratowany, aby Amerykę uczynić ponownie wielką,’” cytuje Trumpa Sutton.
Przeobrażanie chrześcijaństwa amerykańskiego
Pośród między tymi dwoma historycznymi światami przeszłości a teraźniejszością Sutton pokazuje, jak chrześcijanie w Ameryce re-brandowali i redefiniowali chrześcijaństwo, by zdobywać zwolenników i wpływy na przestrzeni wieków, od momentu, gdy dokumenty założycielskie USA zabraniały państwowo sponsorowanych kościołów. Każda denominacja protestancka rywalizowała o wyznawców jak firmy o nabywców na wolnym rynku.
Twierdzi również, że Pierwsza Poprawka została „przeklasyfikowana” na mit, wynikający z wysokich zasad sekularyzmu, zamiast tego, co on nazywa „brutalnym pragmatyzmem” założycieli.
„Celem było zapewnienie, że główne konkurujące denominacje protestanckie (baptyści, metodyści, prezbiterianie itd.) mogły się ze sobą porozumieć, by zapewnić przetrwanie amerykańskiego eksperymentu, a nie całkowicie usunąć religię z rządu,” powiedział.
Chrześcijański nacjonalizm jest tak stary, jak sama Ameryka
Sutton poświęca również czas na definicję chrześcijańskiego nacjonalizmu i wskazuje, że ukształtował on całą amerykańską historię. Zamiast go oceniać jako „dobry” czy „zły”, identyfikuje go jako „produktywny” w przeciwstawieniu do „problematycznego.”
„Nacjonalizm chrześcijański wpływał na działaczy z całego spektrum politycznego i religijnego, czarnoskórych i białych, lewicy i prawicy, przez wieki,” pisze Sutton. „Amerykanie nigdy naprawdę nie oddzielili kościoła od państwa, ani nie popierali w pełni swobodnego wyznawania. Działacze chrześcijańscy od Fredericka Douglassa po Jerry’ego Falwella używali Biblii, by narzucać narodom swoje wartości i przekonania.”
Dowland uważa, że „Chosen Land” to także coś więcej niż książka o chrześcijańskim nacjonalizmie. To próba poszerzenia tego zakresu, aby dostrzec nacjonalizm chrześcijański w szerszym kontekście niż tylko w „skrzydle MAGA ewangelikalizmu.”
„Prawdziwa historia to pytanie, czyja wizja chrześcijaństwa zwycięży w amerykańskim życiu, zamiast by nacjonalizm chrześcijański był jedynie opisywany jako zła odmiana chrześcijaństwa, która chce naruszyć rozdział kościoła od państwa,” dodał Dowland.
Ale według Suttona kontrargument wobec nacjonalizmu chrześcijańskiego nie powinien być „nie powinniśmy mieć religii w naszej polityce,” twierdzi.
„Nie sądzę, że to sprawiedliwe wobec ludzi wierzących, by proszono ich o odłożenie swojej wiary na półkę,” powiedział.
Jednak uważa, że warto zapytać chrześcijan, a wnioskując również innych ludzi wiary, czy zastosowanie ich religii służy „w najlepszym interesie kraju” i wszystkim obywatelom w pluralistycznym rozumieniu.
Czy chrześcijaństwo ukształtuje przyszłość Ameryki?
Joan Braune, nauczycielka na University of Gonzaga i badaczka ruchów faszystowskich i nacjonalistycznych chrześcijan, zgodziła się, że chrześcijanie powinni zabiegać o swoje wartości na bazie wiary. „Jednak ważne jest, by odbywało się to w kontekście państwa świeckiego,” powiedziała.
„Dopóki ten projekt będzie postrzegany jako „chrześcijańskie” przedsięwzięcie ze strony państwa, pozostanie to w systemie, w którym osoby niechrześcijańskie mają drugi status, są postrzegane jako poza normą tego, co znaczy być Amerykaninem, i mają światopogląd, który jest w pewnym stopniu poboczny w kształtowaniu prawa,” powiedziała Braune.
To obejmowałoby również państwo prowadzone przez chrześcijan postępowych, dodała.
Sutton kończy „Chosen Land” stawiając kolejne pytanie: „Czy niedawny wzrost nowej formy chrześcijańskiego nacjonalizmu zapowiada nadejście nowej teokracji — czy to ostatnie desperackie chwyty nacjonalizmu chrześcijańskiego?”
On pisze: „Gdy poszukujemy odpowiedzi, jedna prawda pozostaje niezmienna: przekonanie, że Stany Zjednoczone są wybranym krajem Boga — a Amerykanie Jego wybranym ludem — ukształtowało nasz naród od samego początku. Nadal to kształtuje go teraz. Ale czy ukształtuje naszą przyszłość?”
