Od 'zagrożenia terrorystycznego’ do 'zagrożenia cywilizacyjnego’: czołowi Republikanie zaostrzają antymuzułmańską retorykę

(RNS) — W ciągu 24 godzin od wyłonienia Abdul El‑Sayeda na kandydata Demokratów do Senatu Michigan, kandydat stanął w obliczu lawiny ataków. Zamiast krytykować jego poglądy polityczne czy obietnice kampanii, komentarze skupiły się na jego tle oraz na muzułmańskiej wierze, przedstawiając epidemiologa, który zajął się polityką, jako zagrożenie dla kraju.

Siedząc w Białym Domu, prezydent Donald Trump nazwał go „jihadystą.” Narodowy Komitet Senacki Partii Republikanów opublikował cyfrową reklamę, w której odwołano się do pełnego imienia i nazwiska El‑Sayeda, określając go mianem „radikalnego.” A Rep. Nancy Mace z Południowej Karoliny, która kiedyś opowiadała się za oddzieleniem kościoła od państwa, opublikowała wpis na X, w którym utrzymywała, że każdy „Muzułmanin zajmujący urząd publiczny w Ameryce to koń trojański i zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa narodowego, jak i naszej republiki.”

El‑Sayed odpiera ataki, twierdząc, że Partia Republikańska ucieka się do islamofobii „dlatego, że ich idee są wyczerpane.”

„Przez całe życie w Michigan byłem Abdul,” powiedział serwisowi MS Now. „Jestem niezwykle wdzięczny za to, jak mieszkańcy Michigan mnie i moją rodzinę przyjęli, i wiem, że mieszkańcy Michigan są otwarci na różnorodność, mają wielkie serca, mniej ich interesuje to, jak się modlisz, a bardziej to, o co prosisz w modlitwie, i wszyscy modlimy się o to samo.”

Ale fala wulgaryzmów kierowana w stronę El‑Sayeda dołożyła się do rosnącej jawnej antymuzułmańskiej atmosfery w polityce głównego nurtu, którą eksperci nazywają bezprecedensową, gdy politycy otwarcie potępiają wiarę w nowy sposób. Analitycy zwracają uwagę, że w odróżnieniu od przeszłych gwałtownych impulsów, które łączyły Islam z przemocą, wersja obecnej bigoterii antymuzułmańskiej odzwierciedla także ksenofobiczne argumenty płynące od skrajnie prawicowych frakcji w Europie, które postrzegają drugą co do liczby religijną tradycję świata jako egzystencjalne zagrożenie dla Zachodu.

POWIĄZANE: Abdul El‑Sayed mógłby być pierwszym muzułmańskim senatorem. Oto 5 religijnych wniosków z jego kampanii.

Hate antymuzułmańska wymierzona w stronę El‑Sayeda w sieci wzrosła dwudziestokrotnie w kilka dni po jego zwycięstwie, według badania Centrum Badań Nienawiści Zorganizowanej z siedzibą w Waszyngtonie. Wielu łączyło El‑Sayeda z terroryzmem, ale badanie zauważało także, że inni twierdzili, iż wprowadzi on szarię i ostrzegali przed sojuszem „islamistów i komunistów.”

Wpisy także „popierały remigrację” — masowe usuwanie muzułmanów z krajów Zachodu — jako jedyne rozwiązanie dla domniemanego „zajęcia islamskiego”, „inwazji” i „podboju”, według badania.

Dla Mobashry Tazamala, dyrektora ds. współpracy The Bridge Initiative, komentarze te mówią o przesunięciu w stronę formy retoryki antymuzułmańskiej, która przedstawia muzułmanów w USA nie tylko jako „zagrożenie dla bezpieczeństwa”, lecz także jako „zagrożenie kulturowe.”

Twórcy takiej retoryki, jak powiedziała, „tworzą sztuczną narrację i histerię wokół rzekomego przejęcia szarią, usiłując nas przekonać, że muzułmanie przejmą USA, co jest całkowicie fałszywe.”

„To przerażające: czy istnieje granica dla GOP w kwestii islamofobii? Wydaje mi się, że nie,” dodała Tazamal.

Kilku ekspertów, z którymi rozmawiał RNS, odnotowało także skłonność do przedstawiania islamu i migracji muzułmanów jako zagrożenia dla wartości „Zachodu”. To argument, który zyskał już poparcie w kręgach skrajnie prawicowych w Europie: na zeszłorocznej konferencji National Conservatism w Waszyngtonie mówcy wielokrotnie odwoływali się do muzułmańskich imigrantów w Europie, a Nathan Pinkoski, starszy współpracownik Center for Renewing America, ostrzegał, że kontynent ma „zniszczony system odporności cywilizacyjnej”, co doprowadza do tego, że „islamiści mogą robić postępy w europejskich państwach.”

Krytycy Pinkoski i innych od dawna odrzucają przekonanie, że muzułmańscy imigranci zasadniczo zmieniają Europę. Ponadto wielu zwraca uwagę, że narracje migracyjne dotyczące islamu zorientowane na Europę nie mają zastosowania w USA, gdzie muzułmanie stanowią około 1% populacji, a Trump zabronił wjazdu z kilku krajów muzułmańskich i zablokował program uchodźczy dla wszystkich oprócz głównie białych Afrykanerów z Republiki Południowej Afryki.

Jednak niektórzy republikańscy urzędnicy przyjęli w ostatnim roku skrajnie prawicowych, antyislamskich liderów z Europy, twierdząc, że Europa jest przestrogą. W Teksasie Republikańscy kongresmeni Chip Roy i Keith Self gościli brytyjskiego agitatora Tommy’ego Robinsona na kwietniowym wydarzeniu pod tytułem „Konfrontacja z islamizacją Teksasu i naszego Narodu”. Holenderski polityk Geert Wilders był również główną gwiazdą konferencji konserwatywnej obok byłego urzędnika Białego Domu Steve’a Bannona w styczniu.

W Stanach Zjednoczonych ta zmiana może być odpowiedzią na pojawiającą się polityczną paradoks: pomimo licznych ostrych wypowiedzi skierowanych do muzułmańskich Amerykanów w ostatnich dekadach, burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani i inni muzułmanie amerykańscy i tak odnosili zwycięstwa w wyborach w różnych częściach kraju. Według nowego raportu Organizacji ds. Relacji Amerykańskich i CAIR-Action, 228 muzułmanów amerykańskich z 26 stanów pełni funkcje na szczeblu lokalnym, stanowym i federalnym.

Tymczasem ataki islamofobiczne stały się przewidywanym elementem kampanii dla muzułmańskich kandydatów. Co gorsza, retoryka wykracza poza samego kandydata i jest „niezwykle niebezpieczna” dla przeciętnych muzułmanów w kraju — powiedziała Nazita Lajevardi, adiunkt politologii na Uniwersytecie Michigan.

„Nawet jeśli nie wypowiesz otwarcie, że mówię o wszystkich muzułmanach, z pewnością wprowadzisz powiązania do ludzkich umysłów,” powiedziała Lajevardi. „I podniesiesz poczucie zagrożenia bezpieczeństwa, egzystencjalne zagrożenie, które amerykańska opinia publiczna już odczuwa wobec amerykańskich muzułmanów.”

Lajevardi dodała, że niektórzy ludzie naśladują antymuzułmańskie narracje płynące od najwyższych urzędników, w tym od członków Koalicji Sharia-Free America Caucus. Grupa ta, licząca 68 członków Kongresu, wskazuje na rzekome rosnące zagrożenie szarią — islamskim prawem religijnym — w USA, co nawiązuje do ruchów antyislamskich, które kwitły po atakach z 11 września i na początku 2010 roku. Członkowie caucus wprowadzili siedem pokrewnych ustaw, choć nie zyskały one większego poparcia w Izbie Reprezentantów. Jedno z ustaw, No Sharia Act, ma na celu ograniczenie egzekwowania przez amerykańskie sądy jurysdykcji prawem islamskim.

Wielu członków caucus pochodzi z różnych środowisk religijnych i używało języka religijnego, aby opisać swoją walkę z domniemanym zagrożeniem szarią.

„Szariat stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszej Konstytucji i wartości Zachodu i dąży do zastąpienia naszego systemu prawnego oraz do osłabienia naszych podstawowych wolności. Nasz system migracyjny musi być przygotowany na to wyzwanie i bronić naszych wartości judeo-chrześcijańskich,” powiedział Roy, współtwórca caucus, w czerwcowym komunikacie prasowym.

Rep. Andy Ogles z Tennessee, protestancki chrześcijanin i wybitny członek caucus, wzbudzał kontrowersje również za publikowanie AI-generowanych filmów, na których przebrany jest za krzyżowca, i stwierdzanie w mediach społecznościowych, że „Muzułmanie nie należą do amerykańskiego społeczeństwa.” Rep. Andy Fine, który jest Żydem, otrzymał wezwania do rezygnacji po publikowaniu antymuzułmańskich wpisów skierowanych do muzułmańskich urzędników wybranych, w tym Mamdaniego, oraz do muzułmanów w ogóle. Jeden z takich wpisów brzmiał: „Potrzebujemy więcej islamofobii, nie mniej. Strach przed islamem jest uzasadniony.”

POWIĄZANE: Demokratyczni członkowie Kongresu nazywają GOP anty‑Szaria caucus „pełnym nienawiści”.

Ponad 100 demokratycznych członków Kongresu w czerwcu potępiło Sharia-Free America Caucus jako „pełen nienawiści”, a komentarze członków caucus wywołały pewien odzew ze strony środowisk religijnych. W marcu różnorodny zestaw liderów religijnych — w tym rabin David Saperstein, były amerykański ambasador ds. międzynarodowej wolności religijnej — próbowali spotkać się z Rep. Oglesem oraz przewodniczącym Izby Mike’em Johnsonem na Kapitolu, by wyrazić oburzenie wobec antymuzułmańskiej retoryki wygłaszanej przez Republikanów. Liderzy duchowi — niektórzy z nich wezwali szczególnie Oglesa do „nawrócenia” — nie spotkali się z prawodawcami, ale modlili się za obie strony w ich biurach.

Ale Lajevardi, która bada, jak mniejszości doświadczają dyskryminacji, stwierdziła, że opór wobec tej retoryki jest mniejszy niż w przeszłości, także wśród liderów religijnych.

RNS zwróciło się do kościołów, diecezji i innych instytucji religijnych związanych z około jedną trzecią członków caucus, ale żaden z liderów tych instytucji nie powiedział, że rozmawiał o tym z prawodawcami. Większość nie odpowiedziała lub odmówiła komentarza, choć biskup Florydy Erik T. Pohlmeier, nadzorujący diecezję St. Augustine, która pokrywa się z okręgiem reprezentowanym przez członka caucus, Rep. Johna Rutherforda, ogólnie zauważył, że „Kościół Katolicki konsekwentnie stoi przy godności każdej osoby ludzkiej, wspiera wolność religijną i opowiada się za politykami migracyjnymi, które są sprawiedliwe i humanitarne.”

Jeśli Republikanie widzą antymuzułmańską retorykę jako strategię kampanii, ich teoria zostanie poddana próbie w listopadzie. Podczas gdy Trump wygrał wybory w 2016 roku, prowadząc kampanię na temat zakazu imigracji wszystkich muzułmanów, inni Republikanie nie odnotowali takiego wzrostu poparcia w wyborach: Ogles przegrał w prawyborach na początku miesiąca, a Roy, który ubiegał się o stanowisko wicegubernatora w Teksasie, również przegrał.

A Tazamal twierdzi, że jeśli ktoś ma nadzieję zniechęcić muzułmańskich Amerykanów do kandydowania, to te wysiłki obracają się przeciwko nim.

„To nie zniechęca ich do stepowania w cień,” powiedziała Tazamal, odnosząc się do muzułmańskich Amerykanów. „To tylko sprawia, że czują, iż naprawdę muszą zrobić więcej, by chronić siebie oraz inne marginalizowane społeczności. Aby powiedzieć szerszemu społeczeństwu: 'Patrzcie, należę tutaj. Jestem częścią tego kraju.’”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności