„Oni już wystarczająco cierpieli” — duchowieństwo Afryki Środkowej reaguje na deportację do USA

Dźwięk został wygenerowany przy użyciu automatycznej technologii i może zawierać błędy. Historia została napisana i poprawiona przez ludzi.

NAIROBI, Kenya (RNS) — Przywódcy religijni w Republice Środkowoafrykańskiej przyznają, że byli zaskoczeni przybyciem w piątek (12 czerwca) migrantów deportowanych ze Stanów Zjednoczonych do ich kraju, bez więzi kulturowych ani rodzinnych, pytając, dlaczego ludzie uciekający przed prześladowaniami religijnymi i politycznymi mieli być wysłani do państwa, które wciąż zmaga się z własną historią przemocy sektarystycznej i niestabilności.

Rząd Stanów Zjednoczonych przetransportował samolotem co najmniej dwadzieścia kilka migrantów z krajów takich jak Iran, Afganistan, Turcja, Armenia i Gruzja do Bangi, stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej, w ramach trzeciorządowych porozumień deportacyjnych administracji Trumpa z kilkoma krajami afrykańskimi i latynoamerykańskimi.

Organizacje praw człowieka i prawnicy zajmujący się imigracją mówią, że część deportowanych miała uzasadnione obawy przed prześladowaniem w swoich krajach ojczystych, w tym przed torturami, uwięnieniem i śmiercią. Wśród nich byli nawróceni chrześcijanie narażeni na niebezpieczeństwo oraz co najmniej jedna irańska działaczka pro-demokracji, która mogłaby ponieść surowe kary po powrocie do Iranu z powodu swojej działalności politycznej i przekonań religijnych.

„Byłem zaskoczony, słysząc, że migranci, którzy uciekli przed prześladowaniami we własnych krajach, zostali deportowani do naszego kraju,” powiedział Jean Ngaba, ewangeliczny pastor z południowej części Republiki Środkowoafrykańskiej, dla Religion News Service.

Niektórzy z deportowanych otrzymali ochronę przed wydaleniem (withholding of removal), prawną formę zabezpieczenia uniemożliwiającą deportację do kraju pochodzenia z powodu ryzyka prześladowania. Zamiast być odesłani do domu, zostali przeniesieni do Republiki Środkowoafrykańskiej w ramach dwustronnego porozumienia między Waszyngtonem a Bangui. Grupy rzecznicze wyraziły zaniepokojenie, że migranci mogą doświadzyć dalszego refoulement, co oznacza, że ostatecznie mogą zostać wysłani z powrotem do krajów, z których pierwotnie uciekli.

W szczególności Irański Amerykański Fundusz Obrony Praw Prawnych (Iranian American Legal Defense Fund) ostrzegł, że deportacja Irańczyków do Republiki Środkowoafrykańskiej może być potencjalnie śmiertelna, zwracając uwagę na bliskie więzi między tym afrykańskim państwem a Moskwą, kluczowym sojusznikiem Iranu. 

„Republika Środkowoafrykańska jest uboga i wciąż próbuje się uzdrowić po latach konfliktu między chrześcijanami a muzułmanami,” powiedział Ngaba, który pracuje nad lokalnymi inicjatywami na rzecz pokoju i pojednania. „To nieludzkie ze strony jakiegokolwiek rządu, aby robić coś takiego ludziom, którzy już cierpieli z powodu swoich przekonań religijnych lub poglądów politycznych.”

Jak dotąd żaden kościół, meczet ani organizacja charytatywna związana z religiami nie została formalnie zobowiązana do przyjęcia deportowanych, chociaż przywódcy religijni cytowani przez RNS powiedzieli, że byliby skłonni pomóc, gdyby zostali poproszeni.

„Jako przywódcy religijni jesteśmy gotowi im pomóc, jeśli zostaniemy poproszeni lub jeśli ich spotkamy,” dodał Ngaba.

Według adwokatów ds. imigracji i urzędników zaznajomionych z tą operacją, deportowani są tymczasowo umieszczani w mieszkaniach w Bangui, podczas gdy władze ustalają dalsze kroki. Ich przyszłość na długą metę pozostaje niepewna, a rząd Republiki Środkowoafrykańskiej nie publicznie wyjaśnił, czy zostaną w kraju, czy ostatecznie wystąpią o azyl gdzie indziej. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji zapewnia pomoc humanitarną po przybyciu na prośbę rządu, ale podkreśla, że nie bierze udziału w samym procesie deportacyjnym USA.

Kardynał Dieudonné Nzapalainga, katolicki arcybiskup Bangui i międzynarodowo uznany orędownik pokoju międzywyznaniowego, powiedział, że był świadomy przybycia migrantów, ale nadal zbiera informacje o sytuacji. Kardynał dodał, że Kościół Katolicki byłby gotów pomóc migrantom, jeśli zostanie poproszony, co odzwierciedla zaangażowanie Kościoła w pomaganie ludziom znajdującym się w potrzebie.

Rady muzułmańskie również wyraziły zaniepokojenie deportacjami.

Islamski duchowny Moussa Ibrahim, działający w Bangui i pracujący na rzecz pokoju i pojednania, powiedział, że wielu z deportowanych uciekło przed prześladowaniami religijnymi, aby dotrzeć do kraju o własnej, skomplikowanej historii napięć sektarnych.

„Większość tych ludzi uciekła przed prześladowaniami z powodów swoich przekonań,” powiedział Ibrahim. „Ale tutaj, w Republice Środkowoafrykańskiej, mamy długą historię przemocy religijnej spowodowaną konfliktem i słabą władzą państwową. Muzułmanie walczyli z chrześcijanami, a chrześcijanie z muzułmanami.”

Od ponad dekady kraj doświadcza powtarzających się cykli przemocy, w których uczestniczą przeważnie muzułmańska koalicja Séléka i w przeważającej mierze chrześcijańskie i animistyczne milicje Anti-Balaka. Mimo że zawieszenie broni osiągnięte pod koniec 2025 roku ograniczyło walki na dużą skalę, niepewność pozostaje wyzwaniem w częściach kraju, gdzie nadal działają uzbrojone grupy. Według Open Doors World Watch List 2026 Republika Środkowoafrykańska pozostaje wśród państw, w których chrześcijanie doświadczają znaczących prześladowań, szczególnie w rejonach, gdzie kontrola rządowa jest słaba.

Ibrahim kwestionował, jak migranci odbudują swoje życie w kraju zmagającym się z ogromnymi wyzwaniami gospodarczymi i społecznymi.

„Jak będą tutaj przeżywać?” zapytał. „Czy pozostaną na czas nieokreślony, czy może ostatecznie wyjadą gdzie indziej? To pytania, które stawiamy jako przywódcy religijni, ponieważ możliwości są ograniczone, a otoczenie może być trudne zarówno dla chrześcijan, jak i muzułmanów, zwłaszcza dla osób, które przeszły z jednej religii na inną.”

Przybycie deportowanych wywołało także szersze pytania humanitarne w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie wiele społeczności nadal zmaga się z ubóstwem, wysiedleniami i długotrwałymi skutkami konfliktu.

Podczas gdy długoterminowa przyszłość deportowanych pozostaje niepewna, Ngaba stwierdził, że ludzie wierzący mają odpowiedzialność, by powitać tych, którzy stracili domy i wspólnoty.

„Oni już wystarczająco cierpieli,” powiedział Ngaba. „Jeśli przyjdą do nas, powitamy ich, bo tak uczy nas nasza wiara. Zanim staną się migrantami czy deportowanymi, są ludźmi, a każda istota ludzka zasługuje na współczucie i godność.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności