Chciałbym lepiej pamiętać każdą osobę, którą spotkałem w Kościele i Sanktuarium Matki Bożej Pokoju w dniu 6 czerwca br. To tętniąca życiem i rozwijająca się parafia (niedzielne sumy wypełnione po brzegi, co dwie godziny, od 6:30 rano aż do 20:00) w samym sercu Doliny Krzemowej, a biskup Oscar Cantú z San Jose uznał, że to doskonałe miejsce na wydarzenie poświęcone encyklice papieża Leona XIV, Magnifica Humanitas, zaledwie kilka dni po jej publikacji.
Poznałem ludzi z Anthropic, Google DeepMind, Meta, PayPal i Microsoft, a także z innych miejsc. Na dwa publiczne paneles na temat encykliki papieskiej przybyło ponad trzysta osób w sobotnie przedpołudnie o godz. 9:00. Wielu spośród uczestników, którzy określali siebie jako religijnych, odczuwało głęboki niepokój dotyczący tego, co dzieje się w ich firmach. Inni — świeccy — wyrażali wdzięczność, że papież podejmuje ten temat w tak kluczowym momencie naszej historii. Liczba uczestników oraz różnorodność opowieści, które usłyszeliśmy, ukazywały ogromną potrzebę przywództwa papieża Leona oraz zainteresowanie Magnifica Humanitas.
Jestem katolickim teologiem moralnym, lecz nawet czołowe, świeckie media — NPR, The New York Times, BBC, The Atlantic i The Washington Post — zwróciły mi się, by pomóc w relacjonowaniu encykliki. Niedawno pomogłem Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych w krótkim briefingu dla pracowników legislatury na temat encykliki. Zarezerwowaliśmy na ten cel aulę stołową w Izbie, była ona pełna, a wymiana zdań — dynamiczna i rzeczowa.
Rozmawialiśmy na tematy takie jak śmiercionośne autonomiczne systemy broni, geopolityczne naciski wywierane na te systemy przez Chiny oraz różnice między używaniem urządzeń wszczepianych w mózg do terapii a ich zastosowaniem w celach ulepszających. Oczywiście w cieniu wszystkich rozmów czuło się wyścig sztucznej inteligencji i firm technologicznych, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i na całym świecie.
Wiele z tych firm znalazło się w czymś, co można by nazwać dylematem więźnia, bo wierzą, że jeśli nie „wygrają”, inne firmy (w tym te pracujące dla obcych przeciwników) będą robić rzeczy takie jak ignorowanie standardów bezpieczeństwa i ujawnianie kroków prowadzących do stworzenia broni chemicznej lub biologicznej — a nawet ryzykować „ucieczkę” autonomicznych dużych modeli językowych, które mogłyby siać spustoszenie i być może zagrozić samej cywilizacji ludzkiej.
Z moich formalnych i nieformalnych rozmów z ludźmi pracującymi w laboratoriach AI na pograniczu rozwoju technologicznego jasno wynika, że nie wszyscy zgadzają się co do natury tych ryzyk ani jak daleko w przyszłość mogą one stać się egzystencjalnym zagrożeniem. Niektórzy utrzymują, że mamy około 18 miesięcy na działanie, zanim wykładniczo rosnąca moc AI stanie się niepowstrzymana, podczas gdy inni twierdzą, że prawdopodobieństwo takiego rozwoju jest niemal zerowe. Inni przyjmują stanowisko pośrednie. Niestety, więcej niż jedna osoba z tych laboratoriów stwierdziła, że praktycznie nie istnieje neutralne forum, w którym te konkurujące tezy byłyby przyjmowane i publicznie badane.
Rząd Stanów Zjednoczonych, sparaliżowany strachem i ogromnymi pieniędzmi z sektora technologicznego, wydaje się raczej nie interweniować z proponowanymi rozwiązaniami. Mimo że Anthropic, OpenAI i CEO Google DeepMind apelowali o wstrzymanie pędzącego tempa rozwoju AI na tym froncie.
Wypowiedział na ten temat CSIS, Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych: „Wymaga to głębokiej porażki wyobraźni politycznej, aby rząd Stanów Zjednoczonych został wyprzedzony w najważniejszym technologicznym problemie dwudziestego pierwszego wieku przez dwuwiekową instytucję religijną.” Kościół Katolicki, twierdzą, „dokonał dokładnie tego, czego amerykańscy politycy nie zdołali.”
Brian Green, dyrektor etyki technologii w Markkula Center for Applied Ethics na Uniwersytecie w Santa Clara, napisał: „Kościół może być jedyną instytucją na świecie, która rzeczywiście może prowadzić tę moralną dyskusję na temat AI.”
Wiceprezydent JD Vance zgadza się. „Rząd amerykański nie jest wyposażony w pełne przywództwo moralne — przynajmniej w pełnym zakresie — w obliczu wszystkich zmian, które nadejdą wraz z AI,” powiedział. „Wierzę, że Kościół potrafi to zrobić. To coś, w czym Kościół jest naprawdę dobry.”
Wybierając ten temat na swoją pierwszą encyklikę i będąc pierwszym papieżem, który pojawił się na konferencji prasowej po jej publikacji, Leon XIV ukazuje swoje poczucie pilności — a także jego słowa w „Magnifica Humanitas”. Zauważa potrzebę szybkiego działania, „biorąc pod uwagę częste nierównowagi między tempem rozwoju technologicznego a wolniejszym rozwojem świadomości, norm, zabezpieczeń i instytucji zdolnych do zarządzania jego efektami.” Wzywa do „bardziej aktywnego zaangażowania politycznego, które potrafiłoby zwalniać tempo, gdy wszystko przyspiesza,” a przede wszystkim potrzebę „rozbrojenia” sztucznej inteligencji.
Z tym wszystkim na myśli, papież Leon XIV powinien złożyć specjalną i pilną wizytę w Dolinie Krzemowej.
Przewiduję, że taka wizyta odzwierciedli dramatyczne skutki wizyty świętego Jana Pawła II w Polsce w 1979 roku: trzęsienie ziemi z wstrząsami następczymi, które doprowadziły do ruchu Solidarność. Można by wyznaczyć linię historyczną od tego wydarzenia aż po upadek komunizmu w Polsce, a następnie sam upadek Żelaznej Kurtyny.
Papież Leon XIV przyjął swoje imię jako sygnał zamiaru odpowiedzieć na nasze obecne wyzwania w sposób naśladujący to, co Leon XIII zrobił, ogłaszając „Rerum Novarum” w 1891 roku. Wiele różnych reakcji na Rewolucję Przemysłową — w tym ruch związkowy, przepisy dotyczące płacy minimalnej, ochrony pracowników przed pracą dzieci, 40-godzinny tydzień pracy, bezpieczeństwo pracowników i więcej — można powiązać z wpływem Leona XIII i rozwijaniem katolickiej nauki społecznej.
Dziś, pomimo zajmowania kontrowersyjnych stanowisk w kwestiach od migracji po aborcję, papież Leon XIV pozostaje niezwykle popularny. Chrześcijaństwo szerzej w Stanach Zjednoczonych doświadcza odrodzenia i, w pewnych znaczących kręgach młodych ludzi, coś na kształt odnowy. Dowody na to były wyraźnie widoczne w głęboko zbadanym artykule San Francisco Standard zatytułowanym „Dolina Krzemowa znalazła AI i zaczęła szukać Boga.” Najwyraźniej nasze doświadczenie w Kościele Matki Bożej Pokoju nie było wyjątkowe. Młodsi ludzie w tym obszarze opisują „przełom” — religia ma mniej piętna, a pytania wynikające z obecnej rewolucji technologicznej sprzyjają udzielaniu odpowiedzi teologicznych.
To właśnie są ludzie, których Leon spotkałby, gdyby przyjechał do Doliny Krzemowej.
Znalazłby także wielu liderów pracujących w laboratoriach frontowych AI, zdesperowanych na znalezienie rozwiązań, którzy dołączyliby do wydarzeń na jego zaproszenie. Byliby to zarówno lokalni ludzie, jak i, co kluczowe, gracze międzynarodowi — w tym ci pracujący dla DeepSeek i innych chińskich firm. (Z wielu różnych powodów Watykański Korpus Dyplomatyczny ma duże doświadczenie we współpracowaniu z Chińczykami.)
Na wzór tego, co robiliśmy w Santa Clara, Ojciec Święty mógłby zorganizować sesje słuchania, omówić swoje propozycje w „Magnifica Humanitas”, zaprosić innych liderów religijnych, by podzielili się swoją mądrością i przyciągnęli globalną uwagę do kwestii AI w sposób, jaki żadne inne wydarzenie w historii ludzkości nie zdołało. Podobnie jak my, Ojciec Święty znajdzie ludzi spragnionych nie tylko pokornego przywództwa, ale także kogoś, kto ma moc zgromadzania wokół siebie, by nazwać chwilę, w jakiej jesteśmy, i pobudzić najważniejszych graczy do rozmów i działania.
Mógłby także wykorzystać tę wizytę jako sposób na wezwanie potężnych globalnych zasobów Kościoła Katolickiego — duchowieństwa, edukacji, opieki zdrowotnej i innych — do zajęcia się tym konkretnym momentem. W przeszłości zakony takie jak Jezuici, Dominikanie, Franciszkanie i Benedyktyni działały na rozkaz papieża, by wykorzystać swoje dary w odpowiedzi na znaki czasu. Augustianie, którzy samemu Leona XIV wliczają się do swoich członków, mają szczególną rolę do odegrania, zwłaszcza ze swoim charyzmatem ukierunkowanym na to, jakie idee i praktyki mogą zaspokoić „niepokorne serca” tak wielu ludzi dzisiaj.
Mam także nadzieję, że wizyta Papieża zapoczątuje plany powołania czegoś na kształt „Instytutu Magnifica Humanitas dla Technologii i Katolickiej Nauki Społecznej.” Już teraz znaczne zasoby instytucjonalne Kościoła mogłyby być zorganizowane zarówno dla kontynuowania dialogu i debaty w forum wolnym od marż zysku i polityki uniwersytetów, jak i do organizowania i aktywowania działań na rzecz wpływania na zmianę konsensusu.
Na szczęście kwestie związane z AI nie zostały jeszcze politycznie ani ideologicznie skodowane w sposób prowadzący do martwej polaryzacji. Każdy — od senatora Berniego Sandersa po Vance’a — proponuje dramatyczne odpowiedzi, aby sprostać potrzebom tej chwili. Istnieje prawdopodobnie wyjątkowa przestrzeń ideologiczna dla dużych, kreatywnych, opartych na dowodach propozycji.
Oto, czego brakuje: pilnej energii, przełomowego stopnia uwagi i globalnych instytucji, które byłyby potrzebne, by doprowadzić takie propozycje do przodu i wdrożyć je. Dwa razy w ostatnich 135 latach działania papieża wywołały masowe globalne zmiany, które odpowiadały na dany moment kulturowy.
Papież Leon XIV, świat potrzebuje, byś ponownie pomógł to zrealizować.
