(RNS) — Jednym z najważniejszych aspektów encykliki papieża Leona XIV na temat sztucznej inteligencji jest jego rzekome odrzucenie teorii „sprawiedliwej wojny”.
„Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, bez naruszania prawa do samoobrony w najściślejszym sensie, warto ponownie podkreślić, że teoria „sprawiedliwej wojny”, która zbyt często była wykorzystywana do usprawiedliwiania wszelkiego rodzaju wojny, jest teraz przestarzała,” pisze w „Magnifica Humanitas”.
Czy to oznacza, że chce porzucić teorię, która, sięgająca Św. Augustyna, była fundamentem katolickiej teologii moralnej?
Aby mieć pewność, Leo uznaje prawo do samoobrony, zgodnie z tym, co Katechizm Kościoła Katolickiego określa jako „doktryna „sprawiedliwej wojny”.” Jednocześnie niekiedy brzmiał tak, jakby uważał, że nie istnieje pojęcie sprawiedliwej wojny.
„Wojna nie rozwiązuje problemów, a raczej je potęguje i wywołuje głębokie rany w historii ludzi, które leczyć trzeba pokolenia,” powiedział po tym, jak USA zbombardowały w zeszłym roku obiekty trzech instalacji wzbogacających uran w Iranie. „Żadna zbrojna wygrana nie zrekompensuje bólu matek, lęku dzieci, utraconej przyszłości.”
A w kwietniu tego roku zamieścił: „Bóg nie błogosławi żadnemu konfliktowi. Każdy, kto jest uczniem Chrystusa, Księcia Pokoju, nigdy nie stoi po stronie tych, którzy kiedyś dzierżyli miecz i dziś zrzucają bomby.”
Ale to nie tak, że takie wypowiedzi są odejściem od tradycji papieskiej ostatniego wieku. W czasie II wojny światowej Pius XII oświadczył, że „teoria wojny jako odpowiedni i proporcjonalny sposób rozwiązywania międzynarodowych konfliktów jest obecnie przestarzała” — co dało Leoniemu możliwość „potwierdzenia” stanowiska swojej encykliki. W czasie pontyfikatu Papieża Franciszka często brzmiał on jako pacifista.
Krótko mówiąc, współczesne wojny doprowadziły do tego, że kolejni papieże podnosili poprzeczkę, jeśli chodzi o to, kiedy wojna może być uzasadniona. W XX wieku kwestią było to, że wojna miała zdolność niszczenia na bezprecedensową skalę. Dziś sztuczna inteligencja stawia nowe wyzwanie.
Podejmując ogólne obawy Franciszka dotyczące AI, w styczniu 2025 r. Watykańskie Dicasterium ds. Nauki Wiary oraz Dicasterium ds. Kultury i Edukacji opublikowały „Antiqua et Nova”, trzydziestostronicowy dokument doktrynalny, który obejmuje sześć akapitów (98-103) na temat AI i wojny. Nazywając „zbrojenie” AI „wysoce problematycznym”, stwierdza, że „rozwój i zastosowanie AI w uzbrojeniu powinny podlegać najwyższemu poziomowi etycznego nadzoru, kierowanemu troską o godność człowieka i świętość życia.”
W następstwie „Antiqua et Nova” „Magnifica Humanitas” wnosi pewne elementy tego nadzoru. SI ma związek z dwoma wymiarami klasycznej teorii sprawiedliwej wojny: prawa do wojny (jus ad bellum) i prawidłowego postępowania w wojnie (jus in bello). Co do pierwszego, encyklika ostrzega, że AI może uczynić konflikt „bardziej bezosobowym, obniżając próg użycia przemocy, przekształcając obronę w przewidywanie zagrożeń i tym samym redukując ofiary do danych.” Co do drugiego, podkreśla, że „decyzji o użyciu śmiercionośnej siły nie można przekazywać do przejrzystych lub zautomatyzowanych procesów, lecz musi pozostawać pod skuteczną, świadomą i odpowiedzialną ludzką kontrolą.”
Należy zasygnalizować, że sam wiceprezydent JD Vance poparł encyklikę w ogóle i to, co miała do powiedzenia w kwestii sprawiedliwej wojny w szczególności. W swoim przemówieniu na zakończenie studiów w Akademii Sił Powietrznych w miniony weekend powiedział: „Jeśli wojna przyszłości ma odpowiadać moralnym wartościom naszych przodków, decyzje o życiu i śmierci muszą być podejmowane przez ludzi, a nie maszyny.”
Czy Vance mógł próbować udowodnić sobie ostatnio nabyte katolickie kwalifikacje po tym, jak miesiąc temu powiedział papieżowi „uważaj, gdy będziesz mówił o kwestiach teologicznych”? I czy używał encykliki również, by wzmocnić swoją pozycję jako czołowego sceptyka rządu wobec wojny?
Możesz więc bardzo dobrze myśleć, że tak. Nie mogę oczywiście komentować.
