To czwarta z serii kolumn autora na temat pierwszej encykliki Papieża Leona XIV „Magnifica Humanitas”. Tekst ten koncentruje się na Rozdziale 4. Wcześniejsze kolumny można znaleźć w Rozdziale 1, Rozdziale 2 i Rozdziale 3.
(RNS) — Po tym, jak w rozdziale trzecim encykliki „Magnifica Humanitas” papież Leon wykorzystał nauczanie społeczne Kościoła katolickiego do zbadania technologii cyfrowej, w rozdziale czwartym analizuje on wpływ tej technologii na prawdę i demokrację, na dzieci i edukację, na pracowników i wolność.
Podobnie jak wielu z nas, Leon martwi się narzędziami ery cyfrowej, które „mogłyby sprzyjać dialogowi i uczestnictwu, ale często są wykorzystywane do konstruowania zniekształconych narracji i zacierania granic między prawdą a fałszem, łącząc fakty z opiniami.”
Ostrzega, że ci, którzy dysponują potężnymi zasobami technologicznymi i ekonomicznymi, mogą kontrolować to, co inni uznają za prawdę, co ma szczególne znaczenie w demokracji. Widzimy to już w mediach społecznościowych oraz w reklamie handlowej i politycznej.
W debacie publicznej Leon uważa, że prawda faktów wymaga weryfikacji, sprawdzania źródeł i odpowiedzialnego argumentowania, co jest jednym z powodów, dla których wzywa do wzmocnienia poważnego dziennikarstwa.
Przypominając filozofkę Hannę Arendt, ostrzega przed niebezpieczeństwem totalitaryzmu, gdy ludzie tracą „różnicę między faktem a fikcją (tj. rzeczywistość doświadczenia) i różnicę między prawdą a fałszem (tj. standardy myślenia).”
Podobnie jak rodzice i nauczyciele na całym świecie, papież martwi się również o wpływ technologii cyfrowych na dzieci i edukację.
Leon chce, by szkoła była „miejsce, w którym nowe pokolenia mogą uczyć się poszukiwania i kochania prawdy, rozważać sens życia i uznawać godność każdej osoby.” Jednak edukacja staje się trudniejsza z powodu wszechobecności mediów cyfrowych, które „sprzyjają kulturze natychmiastowości i nadmiernego pobudzenia, co budzi zmęczenie, znudzenie i apatię wobec wysiłku potrzebnego do poszukiwania prawdy.”
„Posiadanie własnego przenośnego urządzenia zbyt wcześnie i używanie go bez nadzoru dorosłych,” ostrzega Leo, „może pogłębiać podatności młodzieży, sprzyjać uzależnieniu i narażać ich na izolację, agresję i cyberprzemoc, a także na presje do dzielenia się intymnymi obrazami lub wrażliwymi informacjami.”
W związku z tym popiera interwencje rządowe, takie jak te w Australii, „które wprowadzają ograniczenia wiekowe, pociągają usługodawców do odpowiedzialności zamiast przerzucać cały ciężar kontroli na rodziny i zapewniają specjalne ochrony przed wszelkimi formami seksualnego wykorzystywania i przemocy online.”
Nauk społeczny Kościoła zawsze kładł nacisk na ochronę pracowników, więc nic dziwnego, że Leo poświęca w encyklice miejsce wpływowi robotów i AI na pracowników.
„Z pewnością pożądane jest, by technologia uwalniała ludzi od ciężkich, monotonnych lub niebezpiecznych zadań i by zapewniała inteligentne wsparcie dla ludzkiej działalności,” stwierdza Leo.
Lecz w czasach, gdy twórcy AI obiecują korporacjom, że sztuczna inteligencja obniży koszty przez zastępowanie pracowników, papież ostrzega: „Dążenie do wyższych zysków nie może usprawiedliwiać decyzji systematycznie poświęcających miejsca pracy, ponieważ człowiek jest celem, a nie środkiem, i że porządek gospodarczy musi być podporządkowany godności człowieka i dobru wspólnemu.”
Podobnie jak związki zawodowe, które popiera, Leo sprzeciwia się zwalnianiu pracowników bez wsparcia i bez planu, jak to ma miejsce w Ameryce.
„Każde wprowadzenie automatyzacji i AI powinno towarzyszyć weryfikowalnym środkom chroniącym zatrudnienie, przekwalifikowanie i udział pracowników,” mówi Leo. To wymaga „ciągłego szkolenia i płynnych przejść zawodowych dostępnych dla wszystkich, aby koszt adaptacji nie spoczywał wyłącznie na jednostkach.”
Aby osiągnąć sprawiedliwe społeczeństwo, wzywa do „czujnego państwa i instytucji publicznych, które potrafią pokonać jednostkową mentalność efektywności i zapewnić, że zasoby, kreatywne rozwiązania i regulacje sprzyjają tym najbardziej bezbronnych.” To jest obelga dla libertarian, którzy nienawidzą ingerencji państwa w biznes.
Papież nie wierzy również w teorię „trickle-down” gospodarki. „Zamiast czekać, aż korzyści wzrostu dotrą do najbiedniejszych ‘kiedyś’, trzeba podejmować decyzje, które zapewnią, że wzrost będzie inkluzywny od samego początku,” twierdzi.
Leo zauważa, że bogactwo świata wzrosło w wartościach bezwzględnych, ale „coraz bardziej koncentruje się w węższych rękach, powiększając nierówności zarówno wewnątrz poszczególnych krajów, jak i między nimi.”
Brzmi to jak sformułowania socjalisty demokratycznego, gdy stwierdza, że „sprawiedliwe przepisy i metody redystrybucji są z pewnością konieczne dla naprawienia nierówności, w tym systemy podatkowe łagodzące ciężar dla najsłabszych i domagające się więcej od tych, którzy mają więcej zasobów.”
Podsumowując, Leo mówi, że „nie jesteśmy już w stanie polegać wyłącznie na ‘niewidzialnej ręce’ rynku. Polityka ma zadanie ukierunkowywać gospodarki i technologie ku dobru wspólnemu, promować godną pracę, włączenie społeczne i sprawiedliwy podział korzyści z innowacji.”
Leo ostrzega również, jak technologie cyfrowe mogą być uzależniające i ograniczać wolność. Krytykuje platformy i usługi, które „często są projektowane w celu pochłaniania czasu i uwagi użytkowników, wykorzystując ich podatności i osłabiając ich wewnętrzną wolność.”
„Kiedy modele biznesowe opierają się na ludzkiej słabości, osoba jest traktowana jako środek, a nie cel,” narzeka. „(T)ych, którzy projektują lub finansują takie systemy, ponoszą moralną odpowiedzialność, której nie można zignorować.”
Leo ostrzega także przed różnymi formami niewolnictwa związanymi z gospodarką cyfrową, w tym pracą za minimalne wynagrodzenie przy „klasyfikowaniu danych, trenowaniu modeli i moderowaniu treści, często związanych z materiałami budzącymi niepokój.”
Jeszcze cięższa praca jest wykonywana przy „wydobywaniu surowców potrzebnych do produkcji urządzeń i mikroprocesorów, na których opiera się AI,” albowiem Leo narzeka. „W niektórych regionach świata dzieci i młodzież pracują w niebezpiecznych warunkach, miażdżąc materiały z których wydobywa się rzadkie pierwiastki. Ciała tych ludzi są zranione, pokryte bliznami i wyczerpane, aby ciąg obliczeń mógł nieprzerwanie działać.”
Odpowiedź na wezwanie technologii cyfrowych wymaga udziału wszystkich, według Leo. „Wzywa, by procesy te były prowadzone z wyprzedzeniem: przez instytucje zdolne do regulowania bez tłumienia, i chronienia bez przejmowania; przez przedsiębiorstwa uznające pracę i godność za miary sukcesu; przez organizacje pośredniczące i społeczności edukacyjne, które odbudowują zaufanie i relacje; oraz przez obywateli, którzy kultywują odpowiedzialność, umiar, roztropność i poczucie prawdy.”
Czy wszyscy odpowiedzą?
