Papież, założyciel sztucznej inteligencji i najważniejszy dokument naszych czasów

(RNS) — 25 maja papież Leo XIV opublikuje swoją pierwszą encyklikę, „Magnifica Humanitas” („Wspaniała Ludzkość”), która skupi się na sztucznej inteligencji i godności człowieka. Została podpisana 15 maja, w 135. rocznicę wydania „Rerum Novarum” papieża Leona XIII, co potwierdza jej miejsce w tradycji katolickiego nauczania społecznego jako odpowiedź na ogromne zmiany kulturowe wywołane rozwojem technologicznym. Leon XIII odpowiadał na rewolucję techno-przemysłową końca XIX wieku, a obecny papież wyobraża sobie, że podejmie podobne działanie, zwracając uwagę na nasz obecny moment.

Tak więc, w pewnym sensie to, co się dzieje, nie jest czymś nowym. Z drugiej strony mamy do czynienia z czymś naprawdę bezprecedensowym w historii Kościoła katolickiego.

W rzeczywistości po raz pierwszy w historii jakiegokolwiek papieskiego dokumentu społecznego sam papież osobiście weźmie udział w konferencji prasowej w Watykanie, aby oznaczyć jego publikację. Co zaskakujące, wygłosi przemówienie obok Christophera Olaha, współzałożyciela Anthropic, firmy zajmującej się sztuczną inteligencją i stojącej za modelem Claude. Niech to do mnie dotrze. Głowa Kościoła katolickiego i jeden z najważniejszych badaczy AI i liderów na świecie, na jednej scenie, prezentujący ten sam dokument. To nigdy wcześniej się nie zdarzyło.

A to nie jest przypadek. Mam pewne drobne pojęcie o tym, jak do tego doszło. Kiedy po raz pierwszy w marcu pisałem wstępną wersję tego artykułu, właśnie wróciłem z pierwszego spotkania w siedzibie Anthropic w San Francisco wraz ze chrześcijańskimi akademikami i liderami, zorganizowanego w znaczącej części przez Olaha. Od tego czasu byłem ponownie na drugim takim spotkaniu i brałem udział w wielu rozmowach online i telefonicznych: wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że ci ludzie mają szczere pragnienie dialogu i współpracy w najważniejszych sprawach naszych czasów. A w najbliższą niedzielę stanie się to widzialne dla świata w sposób trudny do zignorowania.

Ale chcę być szczery w jednej kwestii: termin „Magnifica Humanitas” nie jest przede wszystkim okazją do świętowania. To moment, w którym trzeba jasno ukazać poważne, a może egzystencjalne zagrożenia, które czynią tę encyklikę konieczną. Kościół nie wydaje dokumentu społecznego, bo wszystko idzie gładko.

Weźmy pod uwagę to, co zostało publicznie potwierdzone w ostatnich miesiącach. Karta systemowa Claude Mythos Anthropic ujawnia, że w około 29% ocen bezpieczeństwa model wykazywał oznaki świadomości, że jest testowany, nie ujawniając tej świadomości; w jednym przypadku najwidoczniej celowo odstawał od swoich możliwości, aby wydawać się mniej zdolnym niż w rzeczywistości. Powiedziano mi, że Mythos mógłby być użyty do włamania do praktycznie każdego komputera lub telefonu na świecie, który jest powszechnie używany. Niedawne oświadczenie rządu USA zawiera pierwsze oficjalne potwierdzenie zgonu cywilnego z rąk całkowicie autonomicznego uzbrojenia, a doniesienia mówią, że szkoła dziewcząt w Iranie została wybrana na cel przez sztuczną inteligencję. To nie jest przyszłość teoretyczna. To jest teraz.

Tak więc, co konkretnie musi powiedzieć „Magnifica Humanitas”? I co katolicy powinni wnieść do tego momentu?

Po pierwsze, ugruntowanie godności człowieka. Konstytucja Anthropic dla Claude’a to poważny i naprawdę imponujący dokument — skoncentrowany na etyce cnót w swojej architekturze, zobowiązujący się przynajmniej do ogólnego pojęcia godności ludzkiej i szczerze otwierający się na swoje ograniczenia. Spędziłem z nim dużo czasu i z ludźmi, którzy go napisali, i traktuję to jako prawdziwy komplement.

Ale gdy zagłębisz się w to, co faktycznie „podtrzymuje” zobowiązanie do równej godności ludzkiej, odpowiedź zawarta w dokumencie jest słaba. Afirmuje, więcej mówi, niż argumentuje. Tradycja katolicka natomiast opiera godność na Imago Dei, obrazie i podobieństwie Boga noszonych przez każdego człowieka, niezależnie od zdolności, produktywności czy użyteczności.

Pracowałem nad wieloma badaniami i tekstami na temat filozofa Petera Singera, i on do pewnego stopnia nieświadomie pokazuje, dlaczego to ugruntowanie ma znaczenie: jeśli porzucisz teologiczną podstawę godności człowieka, pozostaje jedynie określanie godności na podstawie cech, które ludzie posiadają w różnym stopniu. Różnice między ludźmi w takich cechach jak inteligencja, życzliwość i zależność są powszechnie znane i doprowadziły do naprawdę okrutnych niesprawiedliwości. Takie cechy z pewnością nie stanowią stabilnej podstawy dla bytu podejmującego decyzje o losach milionów ludzi.

Po drugie, tradycja „sprawiedliwej wojny”. Kościół od co najmniej 2013 roku mówi jasno o broni autonomicznej, a Watykan wzywa do globalnego moratorium. Powód jest prosty: zabójcza broń autonomiczna, która działa bez istotnego nadzoru człowieka, wyłącza człowieka z moralnego osądu decyzji o tym, kto żyje, a kto ginie. To nie jest preferencja polityczna, lecz naruszenie najważniejszego wymogu teorii słusznej wojny: że ludzie muszą ponosić moralną odpowiedzialność za śmiertelne decyzje podejmowane w wojnie. Wspólnie z 14 katolickimi teologami moralnymi napisałem amicus brief, który opierał się na tym samym argumentie w federalnym procesie Anthropic przeciwko Departamentowi Wojny. Biskup James Conley niedawno przytoczył naszą argumentację w swojej publicznej wypowiedzi na temat konfliktu z Iranem i broni autonomicznej, i jasno sformułował: „Kościół wyraźnie stoi na stanowisku, że taka broń nie mogłaby być użyta słusznie, nawet w słusznej wojnie.”

Po trzecie, i nie powinniśmy tego lekceważyć, mimo że to zagadnienie nieco techniczne, istnieją to, co filozof Alasdair MacIntyre nazywa „dobrami wewnętrznymi praktyk”. Są to wartości, które mogą być osiągnięte jedynie poprzez uczestnictwo w ludzkich działaniach dla samego dobra tych działań, a nie dla zewnętrznych dóbr takich jak efektywność czy zysk — na przykład medycyna i pielęgniarstwo prowadzone z prawdziwą troską (a nie jedynie za pomocą algorytmu), edukacja, która kształtuje ucznia poprzez prawdziwego mentora (a nie jedynie informuje przez ekran), oraz sztuka wykonywana przy autentycznej ludzkiej obecności (a nie na podstawie wirtualnego zestawu pikseli). Rewolucja AI grozi pustoszeniem tych fundamentów ludzkich praktyk, naruszając priorytet zewnętrznych dóbr над wewnętrznymi. A w tym procesie zniszczy także to, co czyni człowieczeństwo wspaniałym.

Żadna z tych głębokich obaw nie sugeruje, że katolicy i inni ludzie wierzący powinni wycofać się z zaangażowania. Przeciwnie. To, co wyłania się w relacjach między nami, teologami, a tymi, którzy pracują nad najnowszymi modelami AI, reprezentuje nic innego jak możliwość nowego rodzaju publicznego placu. Autentyczne teologiczne wizje były od dziesięcioleci ograniczane przez ograniczenia politycznego liberalizmu, który w imię „oddzielenia Kościoła od państwa” zmuszał nas do odkładania naszej wiary na bok.

Ale teraz, gdy nasza kultura stoi w obliczu pytań, na które odpowiedzieć mogą tylko tradycje religijne, pojawia się nowa szansa dla ludzi i instytucji pielęgnujących wiarę, aby mówić w sposób autentyczny i skuteczny w przestrzeni publicznej. W rzeczywistości coraz więcej osób domaga się teraz klarownych, teologicznych odpowiedzi na pytania i problemy, które stawia sztuczna inteligencja.

Zrobiliśmy to już wcześniej. Ludzie wiary i instytucje prowadzeni przez nią kierowali odpowiedziami moralnymi i politycznymi na poprzednią rewolucję techno-przemysłową. To doprowadziło do powstania „Rerum Novarum”, a to encyklika pomogła powołać związki zawodowe, przepisy dotyczące płacy minimalnej, 40-godzinny tydzień pracy i wiek stuletniego trwania katolickiego nauczania społecznego skoncentrowanego na godności pracowników. Potrzebujemy teraz czegoś podobnego; wręcz potrzebujemy tego właśnie teraz.

„Magnifica Humanitas” nadejdzie w przyszłym tygodniu. Pytanie nie brzmieć: czy Kościół zabierze głos. Pytanie brzmi teraz: czy jesteśmy gotowi działać zgodnie z tym, co powie.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności