Pierwsza encyklika Papieża Leona robi furorę

(RNS) — Fani White Sox będą zadowoleni, wiedząc, że podczas swojego pierwszego wystąpienia z encykliką Papież Leon trafił w dziesiątkę na boisku. W rzeczywistości cały świat powinien być szczęśliwy, chociaż ci, którzy chcą tylko zarabiać na nieograniczonej technologii, będą buczeć.

Encyklika licząca 42 000 słów, „Magnifica Humanitas” (Wspaniała człowieczeństwo), opublikowana w poniedziałek (25 maja), dotyczy nie tylko sztucznej inteligencji, ale szerzej technologii cyfrowej i jej wpływu na rzeczywisty świat, w którym żyjemy. Leo twierdzi, że katolickie nauczanie społeczne może pomóc nam zrozumieć, jak radzić sobie z tymi technologiami i ich potencjałem do zakłóceń.

Pierwsze dwa rozdziały encykiki przedstawiają historię i fundamenty katolickiego nauczania społecznego, które opiera się na równej godności wszystkich ludzi i wartości praw człowieka. Wyjaśnia zasady katolickiego nauczania społecznego: dobro wspólne, uniwersalne przeznaczenie dóbr, subsydiarność, solidarność i sprawiedliwość społeczną.

For those new to Catholic social teaching, these two chapters are a great introduction, and for those familiar with the teaching, the chapters provide an excellent review.

Następnie Leo analizuje i krytykuje technologiczną paradigę, która obecnie kształtuje myślenie o AI i innych technologiach cyfrowych. Podążając za papieżem Franciszkiem, Leo opisuje tę paradgmachę jako „skłonność do pozwalania, by logika wydajności, kontroli i zysku jedynie kształtowała decyzje osobiste, społeczne i gospodarcze.”

Tu technologia nie jest tylko narzędziem, lecz staje się „standardem, według którego wszystko jest oceniane, zaczyna dyktować to, co ma znaczenie i co można odrzucić, redukując stworzenie do obiektu wykorzystania, a ludzi do zwykłych trybów w systemie napędzanym ku coraz większej wydajności.”

„W wielu przypadkach,” zauważa Leo, „w cyfrowym kontekście kontrola nad platformami, infrastrukturą, danymi i mocą obliczeniową nie spoczywa w rękach państw, lecz w rękach dużych podmiotów gospodarczych i technologicznych. Te podmioty skutecznie ustalają warunki dostępu, określają zasady widoczności i kształtują same możliwości uczestnictwa.”

Ostrzega, że „gdy taka władza koncentruje się w rękach kilku, staje się nieprzejrzysta i unika nadzoru publicznego, co zwiększa ryzyko zniekształconych form rozwoju, które rodzą nowe zależności, wykluczenia, manipulacje i nierówności.”

W duchu zasad katolickiego nauczania społecznego Leo mówi, że musimy „ocenić, czy moc cyfrowych infrastruktur i algorytmów rzeczywiście sprzyja udziałowi i odpowiedzialności, chroni najbardziej wrażliwych, zapewnia uczciwy dostęp do możliwości i pozostaje ukierunkowana ku dobru wszystkich.”

W dyskusji o sztucznej inteligencji Leo przyznaje, że niewiele wiadomo o tym, jak naprawdę działają, nawet wśród ich twórców. Jednak określa jasno, czym nie są.

„Nie przechodzą przez doświadczenia, nie posiadają ciała, nie odczuwają radości ani bólu, nie dojrzewają poprzez relacje i nie wiedzą od środka, co oznaczają miłość, praca, przyjaźń czy odpowiedzialność. Nie mają też sumienia moralnego, ponieważ nie oceniają dobra i zła, nie pojmują ostatecznego sensu sytuacji ani nie ponoszą odpowiedzialności za konsekwencje.”

„Mogą naśladować język, zachowanie i umiejętności analityczne, a nawet symulować empatię i zrozumienie, ale nie rozumieją tego, co produkują, ponieważ brakuje im perspektywy afektywnej, relacyjnej i duchowej, przez którą ludzie rosną w mądrości.”

Przyznaje, że AI może być cennym narzędziem, ale trzeba do niej podchodzić z rozwagą i ostrożnością.

SYSTEMY AI wpływają na życie ludzi, oddziałują na ich „prawa, możliwości, status i wolność”, a chociaż przedstawiają się jako neutralne i obiektywne, w rzeczywistości „odzwierciedlają i wzmacniają stereotypy lub uprzedzenia ideologiczne ich projektantów i twórców.”

„Każde narzędzie techniczne ucieleśnia wybory i priorytety,” podkreśla Leo, „co mierzy, co pomija i co optymalizuje, a także jak klasyfikuje ludzi i sytuacje.”

Takie systemy będą traktować niektóre życia, jak życie ubogich, jako mniej warte i będą ich wykluczać bez możliwości odwołania.

Wzywa Leo, abyśmy pytali nie tylko „czy używamy systemu w dobrym czy złym celu,” lecz także „jak ten system jest projektowany i jaka wizja człowieka i społeczeństwa jest osadzona w danych i modelach, które go prowadzą.”

Leo wzywa do przejrzystości, odpowiedzialności i rozliczalności w rozwoju i użyciu AI. „Wzywanie do rozwagi, rygorystycznej oceny i nawet, czasem, wolniejszego tempa przyjmowania AI nie oznacza sprzeciwu wobec postępu; raczej jest to wyraz odpowiedzialnej troski o rodzinę ludzką.”

AI powinna podlegać etycznemu kodeksowi, który odzwierciedla kryteria wspólnej sprawiedliwości społecznej, pisze Leo. „W przeciwnym razie ci, którzy kontrolują AI, narzucą własną wizję moralną, która stanie się niewidzialną infrastrukturą tych systemów.”

Bez pewnych ograniczeń „małe, lecz wysoce wpływowe grupy mogą kształtować informacje i wzorce konsumpcji, wpływać na procesy demokratyczne i kierować dynamiką gospodarczą na swoją korzyść, podważając sprawiedliwość społeczną i solidarność między ludźmi.”

Zasady katolickiego nauczania społecznego mogą dać wskazówki, wyjaśnia Leo:

„Uniwersalne przeznaczenie dóbr oznacza poszukiwanie sposobów zapewnienia powszechnego dostępu zarówno do technologii, jak i do edukacji niezbędnej do ich używania.”

„Subsydiarność wzywa do ochrony zdolności wspólnot do dokonywania wyborów i korekt, zamiast ograniczania ich roli do jedynie nadzoru po tym, jak standardy zostały ustalone gdzie indziej.”

„Solidarność zobowiązuje nas do rozpoznania ukrytych, często wyzyskiwanych pracowników, którzy utrzymują systemy algorytmiczne.”

„Sprawiedliwość wymaga kwestionowania globalnego rozdziału władzy, która decyduje, kto w rzeczywistości może szkolić te modele, a kto jest im jedynie poddany. Również oznacza uznanie, że sprawiedliwość społeczną nie trzeba czekać, aż technologie zostaną wdrożone, lecz jest warunkiem, który musi kształtować ich projekt od samego początku.”

Leo patrzy na wiele innych ważnych tematów w swojej encyklice, w tym transhumanizm, posthumanizm, wykorzystanie technologii w wojnie oraz wpływ technologii na pracowników.

Przyznaje, że Kościół nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania. Musi powstać rozmowa na te tematy, w którą zaangażowani będą deweloperzy, naukowcy, etycy, urzędnicy oraz duchowi liderzy wszystkich wyznań.

Ostatecznie, według Leona, „jakość cywilizacji nie mierzy się siłą środków, lecz troską, jaką potrafi ofiarować.”

„Kreatywna inteligencja ludzkości to dar, który może złagodzić cierpienie i otworzyć nowe możliwości,” potwierdza, „ale musi być ukierunkowana ku dobru wspólnemu, sprawiedliwości, opiece nad wrażliwymi i tworzeniu.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności