Po cięciach w pomocy uchodźcom grupy religijne pomagają afgańskim kobietom nawiązywać kontakty poprzez szycie

DURHAM, Karolina Północna (RNS) — The Refugee Community Partnership (Partnerstwo Społeczności Uchodźców), organizacja pomagająca uchodźcom poprzez wzajemną pomoc, niegdyś prowadziła klub szycia dla afgańskich kobiet, których rodziny niedawno osiedliły się w regionie Triangle w Karolinie Północnej.

Jednak szeroko zakrojone cięcia administracji Donalda Trumpa w przyjęciach uchodźców, a także w organizacjach wspierających uchodźców, spowodowały, że Partnerstwo nie miało już zasobów ani personelu, by prowadzić ten program, który obejmował transport dla kobiet, z których wiele nie prowadzi samochodu, oraz opiekę nad ich małymi dziećmi.

Teraz dwa zbory z Durhamu postanowiły wypełnić tę lukę. Eno River Unitarian Universalist Fellowship oraz Judea Reform Congregation zebrały fundusze i szukały wolontariuszy, by nowo przybyłym uchodźczyniom zapewnić miejsce do doskonalenia umiejętności szycia, spotkań z innymi Afgańczykami i zdobywania podstaw angielskiego. Wolontariusze z tych zgromadzeń odwozili kobiety z domów do siedziby UU, gdzie zajęcia się odbywają; zorganizowali instruktora zajęć afgańskich oraz tłumacza; a także opiekowali się dziećmi. Obie wspólnoty także zorganizowały darowizny co najmniej kilkunastu nowych i używanych maszyn do szycia.

W czasie, gdy administracja Trumpa prowadzi program detencji i deportacji uchodźców — nawet tych legalnych — religijne zgromadzenia przejmują inicjatywę, zapewniając zasoby, które pomagają nowoprzybyłym i rekompensują brak wsparcia ze strony rządu.

„Jednym z kluczowych celów tego programu, równym sobie z nauką szycia, a nawet ważniejszym, jest to, by kobiety miały czas w gronie innych kobiet,” powiedziała Audrey Green, koordynatorka zajęć i członkini wspólnoty Unitarian Universalist. „Prowadzą one życie tak izolowane, a opowiadają tak trudne historie, które przeszły. Nikt inny naprawdę ich nie rozumie.”

W zeszłym tygodniu, na finał zajęć „Szycie dla Nadziei”, dziewięć kobiet przyniosło nie tylko swoje maszyny do szycia, lecz także tradycyjne danie, by uczcić i podziękować wolontariuszom, którzy zorganizowali te zajęcia.

Przez ostatnie siedem tygodni te kobiety — niektóre z wieloletnim doświadczeniem, inne początkujące — szyły chusty na głowę, tuniki, sukienki i inne tradycyjne stroje. Na początku ostatniej lekcji kolejno zajmowały miejsca przy składanych stołach w każdym rogu sali wielofunkcyjnej, gdzie czterech wolontariuszy-inżynierów maszyn do szycia pomagało im czyścić, naprawiać i rozwiązywać problemy z maszynami, aby mogły dalej kontynuować sztukę szycia.

W tym tygodniu administracja Trumpa zaproponowała podniesienie rekordu niskiego limitu przyjęć uchodźców z 7 500 do 17 500, z dodatkowymi miejscami zarezerwowanymi wyłącznie dla białych Afrykanerów z Południowej Afryki. Tymczasem rząd rozważa plan przeniesienia ponad 1 100 afgańskich sojuszników, którzy wspomogli siły USA, do Kongo. USA ewakuowały ich do obozu w Katarze rok temu ze względów bezpieczeństwa.

A w zeszłym tygodniu administracja ogłosiła, że cudzoziemcy przebywający w USA, którzy chcą zielonej karty, czyli stałego pobytu, będą musieli opuścić kraj i ubiegać się o nią w swoim kraju. Dla afgańskiego imigranta byłoby to niemożliwe. Nie tylko nie byłoby bezpieczne, by wrócić, nie ma także amerykańskiej ambasady w Afganistanie, gdzie mogliby składać wnioski. Została zamknięta od 2021 roku.

Ale w całych Stanach Zjednoczonych, a nawet na bardziej konserwatywnym Południu, wiele zgromadzeń religijnych kontynuuje pracę na rzecz pomagania imigrantom.

„W obliczu upadających instytucji i ataków rządu na ludzi z imigracyjnymi i uchodźczymi potrzebami, ta społeczność wykorzystuje dostępne narzędzia, by dbać o siebie nawzajem,” powiedział Ash Nuckols, kierownik ds. rozwoju i komunikacji w Refugee Community Partnership.

Partnerstwo pozostaje nadal sponsorem finansowym zajęć szycia i zapewniło instruktora oraz tłumacza, choć wszystkie koszty i miejsce zajęć były pokryte przez zgromadzenia.

Około 200 000 Afgańczyków zostało wpuszczonych do USA od czasu, gdy prezydent Joe Biden nakazał wycofanie się z Afganistanu w 2021 roku. Z tego grona 4 369 zostało osiedlonych w Karolinie Północnej, według Biura Uchodźców Stanu Karolina Północna.

Kobiety afgańskie miały trudniejsze przystosowanie do życia w USA. Wielu z nich ma niewiele wykształcenia i nie mówi po angielsku, czego teraz uczą się, aby zdać pisemne testy na prawo jazdy. Bez możliwości prowadzenia samochodu wiele z nich nie mogło znaleźć pracy, powiedzieli organizatorzy.

Refugee Community Partnership pracuje z afgańską społecznością w trzech hrabstwach Karoliny Północnej, prowadząc grupy wsparcia dla kobiet, towarzysząc uchodźcom na wizytach lekarskich, mediując z właścicielami mieszkań i sporządzając CV. W zeszłym roku zaczęło rozmawiać z religijnymi zgromadzeniami w nadziei, że mogły przejąć klub szycia.

Dwa zgromadzenia pomogły osiedlać rodziny uchodźców wspólnie z agencjami ds. uchodźców i prowadzą duszpasterstwa poświęcone sprawiedliwości imigracyjnej.

Green, ta Unitarian Universalist, która wyszła z inicjatywą organizowania klubu szycia, miała duże doświadczenie w organizowaniu działań społecznościowych — i projektów szycia. W początkowych dniach pandemii COVID-19 zorganizowała zespół szyjących, który uszył 25 000 maseczek materiałowych dla szerszej społeczności Durham.

Oprócz wolontariuszy ze swojej własnej wspólnoty, Green zwróciła się do Judea Reform, synagogi oddalonej o około trzy mile. Synagoga ta pomogła w osiedleniu 13 rodzin uchodźców w ciągu ostatnich pięciu lat, a jej rzecznicy ds. uchodźców chętnie pomogli.

Wspólnie uruchomili wolontariuszy, którzy zabierali kobiety i ich dzieci oraz dowozili je na zajęcia szycia. Zorganizowali także opiekę nad dziećmi podczas zajęć. Członkowie obu zgromadzeń przekazali około kilkunastu maszyn do szycia.

Green planuje teraz kolejną grupę szycia na jesień. Chce podwoić liczbę uczestniczek i ma przed sobą inne, ambitne plany.

„Może z tego programu wyjdzie drobne rzemiosło domowe, gdzie kobiety będą mogły znaleźć rynki na sprzedaż swoich wyrobów,” powiedziała. „Niektóre z nich są znakomitymi krawcowymi, a nie ma wielu sklepów, gdzie można kupić tuniki, poszewki i ozdoby na głowę, które noszą.”

Kilka afgańskich kobiet, przemawiając przez tłumacza, powiedziało, że kochają ten program i będą go kontynuować. Zastanawiały się nad wspólnym posiłkiem z potlucka, skomponowanym z kurczaka, ryżu i baklavy na deser, i powiedziały, że czekają na więcej.

Tak samo było z wolontariuszami. Jane Weinberger, wolontariuszka z Judea Reform Congregation, która wcześniej pomagała osiedlić afgańską rodzinę, powiedziała, że chętnie zgłosi się ponownie, by pomóc przy kolejnej grupie szycia jesienią.

„To było wspaniałe spotkać kobiety i ich dzieci, i radosne było widzieć, jak kobiety angażują się w siebie nawzajem, bo wiem, jak bardzo izolowane może być ich życie — zwłaszcza te, które nie mówią po angielsku, nie prowadzą samochodu ani nie mają pracy poza domem,” powiedziała Weinberger. „To naprawdę jest dla wielu ratunek.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności