(RNS) — Poświęciłem całą swoją karierę piłce nożnej. Uczę akademickiego przedmiotu o Piłce nożnej i Globalnej Polityce. Prowadziłem badania w 35 krajach na temat społecznych wymiarów gry ludu. Naprawdę wierzę, że piłka nożna jest najbliższym temu, co świecki świat ma do uniwersalnej religii.
To lata temu, osiem meczów Mundialu zostanie rozegranych w Atlancie, gdzie mieszkam, a ja nie wybieram się na żaden z nich. Choć bardzo mnie to boli, postanowiłem bojkotować Mistrzostwa Świata mężczyzn 2026 w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych.
Nie jestem gorącym krytykiem FIFA i nie mogę się doczekać wyjazdu do Brazylii na Mistrzostwa Świata kobiet FIFA 2027. Ale nie mogę w sumieniu brać udziału w meczach, oglądać ich w telewizji ani zbierać naklejek Panini z graczami tego lata.
Oto dlaczego.
Po pierwsze, świat obiecał sobie, że będzie mógł przybyć na te mecze — to fałsz.
2 maja 2018 roku prezydent Donald Trump napisał list do FIFA, stwierdzając, że „wszyscy uprawnieni sportowcy, urzędnicy i kibice z całego świata będą mogli wejść do Stanów Zjednoczonych bez dyskryminacji.” Prezydent FIFA Gianni Infantino niedawno to powtórzył, mówiąc: „Ameryka przyjmie świat. Każdy, kto chce tu przyjechać, żeby się zabawić, po prostu cieszyć grą i świętować ją, będzie mógł to zrobić.”
W rzeczywistości fani z Haiti i Iranu mają zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych, a ci z Algierii, Wysp Zielonego Przylądka, Wybrzeża Kości Słoniowej, Senegalu i Tunezji zostali de facto wykluczeni przez kafkowskie, nieustannie zmieniające się, na‑tak/nie przeszkody, w tym program depozytowy w wysokości 15 000 USD na osobę, który został odwołany zbyt późno, aby fani mogli zaplanować udział w turnieju.
Według złożonego dokumentu amerykańskiej Służby Celnej i Straży Granicznej (CBP) fani z 42 krajów, w tym z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Korei Południowej, podlegają pięcioletnim przeszukiwaniom w mediach społecznościowych i mogą być arbitralnie odmówieni wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Organizacje praw człowieka ostrzegają, że te polityki USA mogą również prowadzić do ryzyka profilowania rasowego i aresztowań.
A dla tych, którym pozwolono wejść, co dokładnie będą musieli świętować?
Na początku administracja Trumpa groziła przeniesieniem aren z miast o liberalnych tendencjach na miasta o konserwatywnych, a FIFA podjęła przemyślaną decyzję, by zdobyć serce prezydenta poprzez ciągłe schlebianie i zaszczepianie posłuszeństwa. To doprowadziło do powstania surrealistycznego wyróżnienia FIFA Peace Prize, które przyznano prezydentowi Trumpowi podczas losowania faz grupowych Mistrzostw Świata FIFA 2026 w grudniu 2025 roku w Kennedy Center.
Podczas FIFA Club World Cup 2025 — turnieju, którego FIFA używa do testowania obiektów przed samymi Mistrzostwami Świata —Prezydent Trump zachował oryginalny trofeum mistrzowskie, zmuszając zwycięzcę, Chelsea, do przyjęcia repliki. On także ukradł medal zarezerwowany dla zwycięskich zawodników. Jego niezręczne pojawienie się na ceremonii wręczenia nagród, wpisanie się w zdjęcie mistrzów i rzucenie spojrzeń z boku na gwiazdę Chelsea, Cole Palmera, wywołało mieszane reakcje.
Ta scena przypominała inną brzydką chwilę w sporcie. W 1934 roku, gdy druga Mistrzostwa Świata FIFA odbywały się we Włoszech, hasło „Mussolini ma zawsze rację” było wywieszane na murach w całym kraju. Mundial — znany jako „Mundial Mussoliniego” — był narzędziem propagandy sławiącego Mussoliniego i czyniącego Włochy wielkimi na nowo. Sam osobiście wręczył tytuł kapitanowi zwycięskich Włochów i cieszył się z okrzyków i faszystowskich salutów ze strony włoskich graczy i kibiców.
Chciałbym myśleć, że gdybym był fanem piłki nożnej we Włoszech w 1934 roku, również odmówiłbym udziału w tym Mundialu.
Brzydkie polityczne chwyty nie są jedynym problemem. FIFA popełnia wykroczenie oznaczone czerwoną kartką, traktując kibiców jedynie jako widzów do wyzysku, zamiast partnerów i uczestników w tworzeniu atmosfery i widowiska, które charakteryzują rozgrywki piłkarskie. Kibice to dwunasty zawodnik — przynoszą chórki, obrazy i pasję. Bez kibiców, zwłaszcza Argentynków i Marokańczyków, Mistrzostwa Świata 2022 mogłyby wyglądać jak Mundial w Disneylandzie.
Jaskrawo-pomarańczowe flash moby Holendrów, japońskie ultras Samurai Blue, które zabawiają i sprzątają swoją część po meczu, choreograficzne obchody Brazylijczyków i żywe malowanie ciał Senegalczyków — to wszystko jest tak samo nieodłączną częścią Mundialu, jak sami gracze.
FIFA manipuluje i zwodzi kibiców, wypuszczając partie biletów w sposób nieprzejrzysty, by stworzyć poczucie niedostępności i sztucznie podnieść cenę wejściówek. Choć FIFA ma obowiązek generować środki na swoje operacje z Mistrzostw Świata co cztery lata — część z nich trafia na inicjatywy oddolne na całym świecie dla rozwoju gry — musi to harmonijnie zbalansować z faktem, że najbardziej zapaleni kibice z Korei Południowej, Kolumbii czy Niemiec są udziałowcami i niezastąpionymi wykonawcami w meczach transmitowanych na cały świat. Mecze rozgrywane na pustych stadionach podczas pandemii COVID udowodniły to stwierdzenie: transmitowane mecze bez gorących kibiców to ponure widowiska.
Wielu z najbardziej entuzjastycznych kibiców to klasa pracująca i są oni skutecznie wykluczani przez zawrotne ceny w 2026 roku za bilety, parkowanie, transport i przekąski. Po sprzeciwie kibiców FIFA stworzyła nową kategorię z około 1 000 biletów na każdy z 104 meczów po 60 USD każdy, przeznaczonych do dystrybucji w konfederacjach dla bardzo zaangażowanych fanów. To wciąż za mało.
Piłka nożna to gra ludzi, z uniwersalnym językiem i wspólnym dialektem, który przełamuje podziały klasowe i łączy ludzi we wspólnocie gorliwości o grę i wiarze w swoją drużynę. Partnerstwo Infantino-Trumpa upodliło tę ideę i sam Mundial FIFA 2026 w piłce nożnej mężczyzn.
A zatem, w tym roku odpuszczam Mundial. Nie namawiam innych, by podzielili tę decyzję, ani nie oceniam tych, którzy wybierają udział. Uważam jednak, że duch, który czyni Mundial tak wyjątkowym, teraz znajduje się w grze kobiet. Bilety są przystępne cenowo; Brazylia z entuzjazmem powita wszystkie zespoły i ich kibiców; a gra będzie służyć chwaleniu niezwykłych graczy i drużyn, a nie polityków. Zachęcam do dołączenia do mnie w 2027 roku, by delektować się piękną grą.
(Kirk Bowman jest profesorem w Sam Nunn School of International Affairs na Georgia Tech. Jest autorem/redaktorem sześciu książek, w tym Soccer, Globalization and Innovation: The Beautiful Game in the 21st Century. Opinie wyrażone w niniejszym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Religion News Service.)
