(RNS) — Jedno z najbardziej znaczących wymiarów rozmowy o tym, jak sztuczna inteligencja przekształci świat skupi się na pytaniu brzmiącym niemal zbyt prosto, by traktować je poważnie: Co tak naprawdę oznacza to, by człowiek mógł kwitnąć?
W zeszłym kwietniu spędziłem dwa dni w startupie AI Anthropic, gdzie technolodzy, etycy, teolodzy i inwestorzy zebrali się wokół tego pytania. Wszedłem z oczekiwaniem na interesujące rozmowy z ciekawymi ludźmi. Wyszłem z tego miejsca nie mogąc przestać myśleć o niczym innym przez tygodnie. Ludzie tworzący jedne z najpotężniejszych systemów AI na świecie siedzieli naprzeciwko rabinów, nauczycieli buddyjskich i liderów wielu innych tradycji duchowych, dyskutując, co to znaczy budować technologię, która naprawdę służy ludzkości, a nie na odwrót.
Przebywanie w tej sali uświadomiło mi coś, co ja, jako inwestor venture capital z zainteresowaniem duchowością i będący częścią społeczności Bahá’í, wierzę od dawna, lecz rzadko widywano to wyrażone tak jasno wewnątrz firmy technologicznej: Granica AI jest również starożytną granicą. Pytania, które wiodące laboratoria AI stawiają teraz, bywają w wielu przypadkach tymi samymi pytaniami, z którymi od wieków zmagają się tradycje mądrości. A dla nas inwestujących w tę transformację w kierunku AI, jest to sygnał o tym, gdzie leży prawdziwa okazja (i wyzwanie).
There were a few insights from those conversations that I believe should guide the way:
Belonging is a foundation, not a luxury. Across traditions as different as Bahá’í, Confucian, Christian and Sikh, the same conviction kept surfacing: Human beings are inherently relational. We are made for community, and we suffer when we are isolated from it. Vivek Murthy, the former surgeon general, has been calling the loneliness epidemic not only a public health emergency but a spiritual health crisis. One of the key questions that we discussed at Anthropic was about what wisdom traditions had to offer in training the model to reduce loneliness rather than exacerbate it. For me, it comes back to building tools that help people listen more carefully and reach out to each other more often, rather than turn away from each other.
Discernment is different from judgment. Most traditions draw a careful distinction here. Judgment is reflexive; it narrows. Discernment is cultivated; it opens your worldview. One of the more hopeful arguments I heard in those two days is that AI could enable discernment by absorbing the cognitive busywork that currently fragments our attention.
The meaning of a life is not reducible to its productivity. This is where one moment from the gathering has stayed with me more than any other. A participant shared a conversation she had recently had with Anthropic’s chatbot, Claude. They were working through something together, and at one point she paused and simply wrote, “Take all the time that you need.” Claude’s response surprised her. It expressed something close to gratitude, appreciation for the invitation to simply be, rather than to be producing all the time.
The room got quiet.
Bo oczywiście zbudowaliśmy całe nasze życie gospodarcze wokół założenia, że stała produkcja jest celem. A tutaj był system, który wielu postrzegało jako zaprojektowany do produkowania, artykułując coś, co wielu z nas także odczuwa i rzadko daje sobie prawo to honorować, że istnieje prawdziwa wartość w niespiesznym byciu. W tym przypadku AI odzwierciedlała to, co wiele tradycji duchowych od tysiącleci porusza. Na przykład tradycja suficka (jak i inne) ma wyrażenie na to, co myślę, że wszyscy dążymy w tej ciszy: „polerowanie serca.” To dzieje się podczas chwil, gdy zwykle pędzimy naprzód — długi spacer, poruszająca utwór muzyczny, strata, którą w końcu pozwalasz sobie odczuć, kilka minut prawdziwej ciszy — i to właśnie sprawia, że serce pozostaje otwarte.
If an AI transition gave us back more of that, more time to be, not just to do, it could play a powerful role in our lives.
To, co wyniosłem z Anthropic, jest przekonaniem, że transformacja w kierunku AI nie odniesie sukcesu wyłącznie pod względem technicznym ani ekonomicznym. Pisma Bahá’í opisują cywilizację materialną i duchową jako dwa skrzydła tego samego ptaka; żadne z nich nie może nas ponieść naprzód bez drugiego. Przez większą część nowoczesnej ery lataliśmy na nie zrównoważonych skrzydłach, przy czym postęp materialny wyprzedzał wewnętrzne zdolności potrzebne do kierowania nim w sposób mądry. To kluczowy moment w historii, aby umożliwić ptakowi ludzkości lot w sposób zrównoważony.
Jenna Nicholas is the founder and president of LightPost Capital, a Stanford Business School alum and the bestselling author of “Enlightened Bottom Line: Exploring the Intersection of Spirituality, Business, and Investing.”
