Poznaj pastorów popierających naloty ICE

(RNS) — Pasterze i inni duchowni zyskały w ubiegłym roku nagłośnienie dzięki swoim rolom w protestach przeciwko akcjom ICE (U.S. Immigration and Customs Enforcement) w takich miejscach jak Chicago i Minneapolis.

Podczas protestów atakowano ich kulkami pieprzowymi i gazem łzawiącym; wnosili pozwu, aby uzyskać dostęp do placówek ICE i by zablokować naloty ICE na domy kultu i miejsca kultu; a także wzywali swoich wiernych, by przyjmowali imigrantów, a nie obawiali się ich. Na początku tego roku setki duchownych przybyły do Minneapolis na dwudniowe szkolenie, jak skutecznie opierać się ICE.

Jim Garlow nie należy do nich.

„Nie jest błędem, że rząd ma granice i że te granice musi egzekwować,” powiedział Garlow, dwudziestolatkowy były pastor Skyline Church w pobliżu San Diego i założyciel Well Versed, ministerstwa skierowanego do konserwatywnych polityków, takich jak przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson.

Garlow należy do grupy ewangelikalnych duchownych, którzy, odwołując się do Pisma Świętego i moralności, popierają imigracyjne polityki administracji Trumpa. Niektórzy twierdzą, że popierają deportacje tylko wobec osób z karalnością. Inni uważają, że należy usunąć wszystkie osoby w kraju bez stałego statusu prawnego i chcą, aby kościoły i pastorzy zachęcali imigrantów do samodeportu.

To, co ich łączy, to przekonanie, że egzekwowanie przepisów imigracyjnych i chrześcijańska empatia nie wykluczają się wzajemnie i że progresywni zwolennicy demonstracji powołujący się na Biblię robią to wybiórczo. 

To przekonanie prawdopodobnie będzie przedmiotem debaty podczas zbliżającego się spotkania Konwencji Baptystów Późnych (Southern Baptist Convention), zaplanowanego na wtorek i środę (9–10 czerwca) w Orlando na Florydzie. Proponowana rezolucja na to zebranie zatwierdza „prawnie uzasadnione egzekwowanie przepisów imigracyjnych” i stwierdza, że „chrześcijańska empatia i gościnność nie negują prawnego porządku ani nie usprawiedliwiają obojętności wobec sprawiedliwości publicznej i społecznego pokoju.”

W odróżnieniu od wcześniejszych oświadczeń tej największej denominacji protestanckiej w kraju, nowa rezolucja nie wspomina o możliwości uzyskania legalnego statusu dla osób przebywających w USA bez niego.

W zeszłym roku publiczny organ polityk SBC wycofał się z Evangelical Immigration Table, które popiera reformy imigracyjne, częściowo dlatego że kwestia stała się zbyt podzielająca. (Ta jednostka SBC, znana jako Ethics and Religious Liberty Commission, pomagała założyć EIT w 2013 roku.)

Dean Inserra, pastor Tallahassee City Church, zboru Southern Baptist, powiedział RNS w wywiadzie, że chociaż Biblia nakazuje chrześcijanom traktować każdego z szacunkiem, to nadal istnieją granice.

„Chrześcijanie mają kłopoty, kiedy mówią, że wszyscy ludzie są stworzeni na obraz Boga, co oznacza, że mamy wolną rękę i powinniśmy mieć otwarte granice,” powiedział Inserra. „No i ta sama Biblia, którą twierdzisz, że powinniśmy dbać o imigranta, co Biblia nakazuje, to ta sama Biblia, która ma granice, narody i mury.”

Chrześcijanie mają kłopoty, gdy mówią, że wszyscy ludzie są stworzeni na obraz Boga, co oznacza, że istnieje wolny przepływ i powinniśmy mieć otwarte granice.

Pontor Dean Inserra

 

Nie widzi sprzeczności między twierdzeniem, że wszyscy ludzie są stworzeni na Boże podobieństwo i zasługują na szacunek i opiekę, a stwierdzeniem, że prawo musi być egzekwowane. Wierzy także, że administracja Trumpa powinna koncentrować się przede wszystkim na deportowaniu osób z wyrokami karnymi.

„Wydaje mi się to oczywiste,” powiedział.

Willy Rice, jeden z dwóch pastorów ubiegających się o stanowisko prezydenta SBC w tym roku, również popiera politykę Trumpa. Rice mówi, że szanuje imigrantów, zwłaszcza ich wytrwałość, i docenia trudności, które muszą pokonać, przenosząc się ze swoich krajów do Stanów Zjednoczonych.

Ale jednocześnie powiedział, że wierzy w rząd prawa i że państwa muszą mieć bezpieczne granice i uporządkowany proces imigracyjny. Trudność polega na ustaleniu, co zrobić z ludźmi przebywającymi w kraju bez legalnego statusu. Usunięcie ich będzie bolesne i skomplikowane.

„Wszyscy wiedzą, że gdy prowadzisz deportację, pojawią się trudne, konfrontacyjne, bolesne przypadki,” powiedział. „Wiem, że prawo powinno być stosowane. Mam nadzieję, że będą one egzekwowane sprawiedliwie.”

Podobnie jak inni pastorzy cytowani przez RNS, Rice twierdzi, że większa część winy za bieżące napięcia wokół imigracji spoczywa na poprzednich administracjach, które nie zabezpieczyły granicy. To pozwoliło na wzrost liczby osób przebywających w kraju bez pełnego statusu prawnego. Badanie Pew Research z ubiegłego roku wykazało, że liczba „nieautoryzowanych imigrantów” — w tym osób o niestabilnym lub niepewnym statusie — wzrosła z 10,2 miliona w 2019 roku do 14 milionów w 2023 roku.

Funkcjonariusze imigracyjni używają sprayu pieprzowego na protestujących po strzelaninie, 24 stycznia 2026 r., Minneapolis. (AP Photo/Abbie Parr)

Dla progresywnych pasterzy, porachunki ICE w Minneapolis na początku tego roku, które doprowadziły do śmierci dwóch Amerykanów, zjednoczyły opór wobec ICE i agendy Trumpa. Ewangeliczni duchowni, tacy jak Rice, mówią, że sytuacja w Minneapolis była chaotyczna, ale obwiniają bardziej protestujących niż ICE.

„To, czego wam nie pokazują, to ludzie śledzący ICE, wyśmiewający ich, stojący im na drodze, próbujący zakłócić egzekwowanie prawa,” powiedział.

To, czego wam nie pokazują, to ludzie śledzący ICE, wyśmiewający ich, stojący im na drodze, próbujący zakłócić skuteczne egzekwowanie prawa.

Willy Rice, pastor ubiegający się o stanowisko prezesa SBC

Był szczególnie zaniepokojony anty-ICE protestem w Cities Church w St. Paul w stanie Minnesota, który przerwał nabożeństwo. Ta parafia należy do SBC, a jeden z jej duchownych niezależnych pracuje dla ICE. Protestujący i dwóch dziennikarzy relacjonujących protest zostali oskarżeni o naruszenie prawa federalnego.

„Możesz prowadzić debaty, możesz mieć różnicę zdań, ale nie wolno wbiegać do publicznego nabożeństwa,” powiedział Rice w wywiadzie dla RNS.

Nie wiadomo, ilu pastorów popiera w pełni teraz politykę Trumpa w zakresie imigracji i jak głęboko poprate.

Najnowsze badanie Lifeway Research, firmie badawczej zajmującej się badaniami ewangelikalnymi, wykazało, że prawie 1 na 5 pastorów protestanckich (18%) uważa, iż liczba deportacji w USA powinna zostać zwiększona, podczas gdy 1 na 4 (24%) uważa, że rząd deportuje właściwą liczbę ludzi. Marchowy raport Public Religion Research Institute stwierdził, że chociaż podejście administracji Trumpa do imigracji nie jest popularne wśród większości grup wyznaniowych, ewangelicy pozostają silnymi zwolennikami.

NOWE: Przynieś więcej zagadek i zabawy do swojego tygodnia z RNS Games

W miarę wzrostu groźby deportacji dla wszystkich imigrantów, biskupi katoliccy, a także adwokaci imigracyjni, przeciwstawili się temu i stwierdzili, że deportacje powinny być zarezerwowane dla skazanych przestępców.

Ale niektórzy z ewangelikalnych pastorów, którzy najintensywniej popierają agendę Trumpa w zakresie imigracji, posuwają się dużo dalej, widząc masową imigrację jako egzystencjalne zagrożenie dla amerykańskiej kultury i nawołując do masowej deportacji wszystkich przebywających w kraju bez statusu prawnego.

„Myślę, że wszyscy z nich powinni odejść,” powiedział Joe Rigney, asystent pastora w Christ Church w Moscow w Idaho i autor książki „The Sin of Empathy.”

Rigney twierdzi, że zamiast dołączać do linii protestu, pastorsi powinni zachęcać osoby przebywające w kraju bez legalnego statusu do samodeportu. To, jego zdaniem, lepsze niż czekanie na to, aż ICE przyjdzie i aresztuje ich.

Wskazuje na to, co nazywa „bardzo hojną” ofertą administracji Trumpa dla imigrantów, którzy zdecydują się na samodeport — darmowy lot i 1000 dolarów premii. Pod koniec maja Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego podniósł stawkę — i zaczął reklamować to, co nazwał „historycznym i hojny CBP Home Deal” obejmujący lot i premię pieniężną w wysokości 2600 dolarów.

„To bardzo hojny, współczujący sposób podejścia do tego problemu,” powiedział Rigney.

Rigney chce wprowadzenia 30-letniego moratorium na całą imigrację. Twierdzi, że zmiany w prawie imigracyjnym z 1965 roku, po uchwaleniu tak zwanego Hart-Celler Act, były błędem. Prawo to otworzyło imigrację z Azji i Afryki — wcześniej priorytetem były imigranci z Europy. W zeszłym tygodniu republikański kongresmen Andy Ogles z Tennessee, ostrzy przeciwnik imigracji, przedstawił projekt ustawy, mający uchylić większość przepisów z 1965 roku.

Rigney twierdzi, że ustawa z 1965 roku podkopała wspólną kulturę Ameryki. To i spadek religijności w Ameryce — około 30% Amerykanów nie deklaruje żadnej przynależności religijnej — utrudnia utrzymanie razem różnych grup społeczeństwa, powiedział w wywiadzie dla RNS.

„Kończysz na tym, co mamy obecnie,” powiedział. „Czyli w dużej mierze rodzaj balkanuizacji, gdzie wiele plemion konkuruje i ubiega się o władzę polityczną i kulturową w kraju, bo nie wiemy, kim jesteśmy.”

Twierdzi, że moratorium na całą imigrację dałoby krajowi czas na odbudowę „wspólnej kultury.” Ta wspólna kultura musi być chrześcijańska, jego zdaniem, na co wskazują także poglądy wyrażane przez Douga Wilsona, starszego pastora Christ Church, kościoła szeroko postrzeganego jako chrześcijańska nacjonalistyczna instytucja z powiązaniami z sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem.

„Jezus jest jedyną nadzieją na znalezienie kulturowego rdzenia,” powiedział Rigney.

Według niego masowa imigracja do Stanów Zjednoczonych to wyrok od Boga za spadek przynależności religijnej w kraju. „odwróciliśmy się od Boga, a teraz, wraz z pomocą naszych przywódców politycznych, jesteśmy pustyni przez obcych. To, to jest wyrok.”

Mało ufa, że ludzie z różnych kultur mogą nauczyć się żyć razem. „Jeśli ciągle powtarzasz, że będziemy różnymi kulturami, różnymi religiami, różnymi językami, i życzymy sobie szczęścia — myślę, że to recepta na rosnącą frustrację.”

Ta perspektywa prawdopodobnie jest zbyt radykalna dla wielu ewangelikalnych. Proponowana nowa rezolucja SBC popiera imigrację legalną i odrzuca „natywizm, wrogość rasową lub etniczną, etno-nacjonalizm, dyskryminację oraz wszelkie ideologie lub retorykę, które negują równą wartość i godność któregokolwiek narodu, niezależnie od statusu imigracyjnego.”

Inserra, którego pradziadkowie i prabaci imigrowali do USA z Włoch, powiedział, że imigranci są dla kraju dobrzy. Jego krewni wyemigrowali w poszukiwaniu lepszego życia i cieszy go to, że to zrobili.

„Uważam, że to postawa niechrześcijańska, jeśli twierdzimy, że ludzie przybywający do tego kraju w poszukiwaniu lepszego życia stanowią zagrożenie dla naszej kultury,” powiedział. „Uważam, że to nie jest chrześcijańskie ani amerykańskie.”

Esther Valdes Clayton, adwokatka zajmująca się imigracją i córka pastora Southern Baptist, który wyemigrował z Meksyku, często doradza pastorom i kościołom ewangelikalnym w sprawach imigracyjnych. Garlow na przykład mówi, że często poleca ją jako eksperta do wystąpień przed kościołami.

Clayton nie zgadza się z postulatami zakazu całej imigracji. Mówi, że kraj potrzebuje nowych imigrantów. To realia demograficzne, ponieważ brakuje amerykańskich pracowników.

Ale powinno być więcej sposobów, aby imigranci mogli wchodzić legalnie do kraju, dodała.

Clayton uważa, że nielegalna imigracja szkodzi samym imigrantom — często widuje klientów-imigrantów, którzy padli ofiarą przemocy, często z powodu braku legalnego statusu.

„Imigranci odczuwają ciężar przestępczej imigracji nielegalnej bardziej niż ktokolwiek inny,” powiedziała. „Ich dzieci są ofiarami nadużyć seksualnych. Ich dzieci żyją w ubóstwie. Więc, w dużej mierze wszyscy rozumieją, że egzekwowanie musi mieć miejsce.”

Popiera także naloty w miejscach pracy na firmy zatrudniające osoby przebywające w kraju nielegalnie. Te firmy — jak twierdzi — wykorzystują pracowników latynoskich, traktując ich jako tanią siłę roboczą. Mówi też, że kościoły muszą przestać sprzeciwiać się egzekwowaniu ICE, zwłaszcza jeśli chodzi o deportacje osób z przeszłością kryminalną.

„Musimy przestać bronić przestępców mieszkających w naszych społecznościach. Muszą wrócić do domu. Nie mają prawa i nie ma sposobu, by ich zalegalizować w Ameryce,” powiedziała.

Podobnie jak Rigney, Clayton ma obawy co do wpływu nieograniczonej imigracji na tożsamość narodową, twierdząc, że napływ osób spoza kręgu chrześcijańskiego czyni kraj mniej chrześcijańskim. „Ameryka, jako ostatni bastion chrześcijaństwa, musi to wygrać i musimy być w stanie bronić naszego granicy,” dodała.

Ale Clayton chce, by administracja Trumpa była bardziej łagodna, zwłaszcza w przypadku rodzin żołnierzy amerykańskich. „Powinni przestać deportować rodziców i małżonków żołnierzy oraz weteranów,” powiedziała Clayton, która reprezentowała w sądzie członków rodzin wojskowych. „Myślę, że każdy Amerykanin tego chce. Ja także. To proste.”

Garlow, który był doradcą duchowym Donalda Trumpa w czasie jego pierwszej kadencji, również chce, aby system imigracyjny przeszedł reformy. W swojej książce z 2016 roku „Re-Versed” o Biblii i rządzie przedstawiał wizję.

„Imigranci przebywający w kraju nielegalnie powinni zapłacić „rozsądną grzywnę”, uczestniczyć w zajęciach z języka angielskiego i obywatelstwa, być „nauczani lojalności wobec Ameryki” i potem otrzymać status prawny.

„Rząd powinien także przeprosić za wpuszczanie ludzi, a potem mówić ‚jesteście nielegalni’.”

Jednak w znakach zmiany debaty imigracyjnej w ruchu ewangelikalnym, Garlow już nie wierzy, że ta wizja sprzed dziesięciu lat jest realistyczna. Jak sam powiedział, kraj jest zbyt spolaryzowany, by politycy mogli współpracować nad reformami imigracyjnymi.

„Teraz myśli, że imigranci powinni samodzielnie wyjechać, jeśli są w kraju nielegalnie, ale powinni móc wrócić przez proces prawny — zwłaszcza jeśli mają rodzinę w kraju lub możliwości zatrudnienia. Obecne prawo imigracyjne zabrania tym, którzy sami się deportują, przebywać dłużej niż co najmniej trzy lata, a nawet do 20 lat lub więcej, w zależności od czasu, jaki przebywali w kraju bez zgody.”

„Nasz kraj powinien z nimi współpracować, bo mają tu korzenie,” powiedział Garlow.

Ale samodeportacja powinna być pierwsza.

„Czy to łatwe?” — zapytał. „Oczywiście nie, ale myślę, że rząd mógłby ich traktować w sposób honorowy.”

 

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności