Nairobi, Kenia (RNS) — region w Sudanie, która niegdyś była schronieniem dla uchodźców i gdzie prawie połowa populacji wyznaje chrześcijaństwo, stała się kolejnym miejscem śmiertelnej przemocy, gdy armia kraju oraz siły szybkiego reagowania prowadzą walkę w czwartym roku wojny.
Najostrzejszy okres przemocy w Górach Nuba, regionie w południowo-środkowym stanie Kordofan Południowy, gdzie od dawna ludzie różnych wyznań żyli obok siebie, pochłonął ofiarę wśród duchowieństwa chrześcijańskiego i jego wiernych, co skłoniło chrześcijańskie organizacje humanitarne i organizacje nadzorcze do zabrania głosu.
Od wczesnych etapów wojny, która wybuchła w 2023 roku, region ten przyjął prawie milion osób — głównie uchodźców chrześcijańskich.
Wojna między armią kraju a Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF) pochłonęła według szacunków około 59 000 osób, chociaż organizacje pomocowe uważają, że liczba ta może być znacznie wyższa.
W zeszłym tygodniu rebeliant zaatakował dwie wioski w tym regionie, zabijając co najmniej 27 osób — w tym cztery dzieci — i raniąc wielu innych.
Najnowszy incydent w eskalującej przemocy nastąpił po zabiciu protestanckiego pastora pod koniec lipca oraz katolickiego księdza w połowie czerwca.
Ks. Abel Idris Jongool, duchowny Kościoła Episkopalnego (Anglikańskiego) Sudanu w Debe, zmarł z ran po ataku z 24 lipca na wspólnotę w pobliżu Korkel Theological College, seminarium anglikańskie obsługujące obydwie diecezje w Górach Nuba. 19 czerwca ksiądz Youhanna Al-Amin został zastrzelony i zabity przez bojowników w Kauda.
„Trudno jest ludziom po zabiciu duchownych — wielu z nich jest zaniepokonych tym, że ich duchowi liderzy są celem ataków,” powiedział Bolis Jacob Medan, sudaniejski młodzieżowy lider chrześcijan i aktywista w tym regionie, dla Religion News Service w czwartek (27 sierpnia). „Duchowni mieszkali wśród ludzi, świadcząc usługi wykraczające poza same potrzeby duchowe. Mieszkańcy czują, że stracili pasterzy, którzy stali za nimi.”
Około 45% mieszkańców Gór Nuba wyznaje chrześcijaństwo. W całym Sudanie szacuje się, że około 93% ludności to muzułmanie, a 5% chrześcijanie.
Z największą populacją chrześcijan w tym wyniszczonym wojną kraju regionie Góry Nuba ma znaczenie dla chrześcijańskich organizacji i organizacji charytatywnych, które współpracują z lokalnymi kościołami, by dostarczać pomoc humanitarną, edukacyjną i zdrowotną.
Większość mieszkańców tej surowej i górzystej krainy to Czarnoskórzy Afrykanie, którzy doświadczyli kampanii genocydalnych prowadzonych przez kolejne rządy Chartum
W 1992 roku rząd sudański ogłosił dżihad przeciwko ludności Nuba i prowadził brutalną kampanię wojskową, która według Muzeum Holokaustu w USA zabiła około 100 000 ludzi w ciągu jednego roku.

Kolejne rządy sudańskie również kierowały swoją działalność przeciwko ludności Góry Nuba, lecz wraz ze nasileniem obecnej wojny region stał się schronieniem dla cywilów uciekających przed atakami w strefach bojowych i w innych miastach. Buntownicy będący częścią Sudan People’s Liberation Movement na północy utworzyli częściowy obszar rządowy, zapewniający pewne bezpieczeństwo.
Ta frakcja rebeliancka jednak zbliżyła się do RSF i pozostaje w konflikcie z plemieniem Otoro, jednym z plemion etnicznych w regionie. A gdy Siły Zbrojne Sudanu oraz paramilitarne RSF przekształcają otaczające okolice w front bitewny, przemoc rozprzestrzenia się wokół kluczowych miast Góry Nuba, w tym Kauda i Heiban.
Chrześcijanie z Gór Nuba — którzy byli poddawani prześladowaniom w północnych stanach pod zarzutem bycia zachodnimi szpiegami i częścią ruchów rebeliantów — doświadczali dotąd głównie pokojowego współistnienia, powiedziała Kiri Kankhwende, liderka ds. prasy i spraw publicznych w Christian Solidarity Worldwide, organizacji praw człowieka. Jednak w wyniku wojny sytuacja zaczęła się zmieniać.
Kankhwende powiedziała, że obecnie przeważająca część grup etnicznych walczących w Heibanie to sami chrześcijanie. W związku z tym jej organizacja nawiązała kontakty z wieloma przywódcami regionu, którzy wzywają do pokoju i dążą do pozytywnego interweniowania, dodała.
„To są obszary, w których donosiliśmy o atakach na duchowych przywódców, a takie incydenty są nietypowe dla regionu, który od dawna charakteryzował się wysokim poziomem pokojowego współistnienia między wyznaniami,” powiedziała Kankhwende.
„Jesteśmy świadomi inicjatywy prowadzonej przez duchownych, aby uspokoić sytuację,” dodała. „Pojawiły się także inicjatywy skierowane do młodzieży, mające przywrócić pokój w regionie.”
Katolicki biskup Christian Carlassare z Bentiu, w sąsiednim Sudanie Południowym, powiedział, że głównym problemem jest powszechne niebezpieczeństwo wynikające z rozpowszechnienia broni w rękach każdej strony. „Na ziemi mamy wyjątkowo wiele frakcji, zbrojnych grup, najemników… ponieważ walki stały się biznesem,” powiedział.
Francis Kuria Kagema, sekretarz generalny Afrykańskiej Rady Przywódców Religijnych — Religions for Peace, powiedział RNS, że wyniszczająca wojna, która wysiedliła miliony cywilów, przygnębia wspólnoty religijne.
„To bardzo smutne słyszeć o atakach w Górach Nuba,” powiedział w wywiadzie w środę (26 sierpnia). „Potępiamy wszelkie siły odpowiedzialne. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, że wydaje się, iż celem byli głównie chrześcijanie.”
Kagema, lider w dialogu międzyreligijnym i orędownictwie, ostrzegł, że konflikt w Sudanie nie ma charakteru religijnego i że atak na jedną grupę wyznaniową zaognii namiętności religijne i pogłębi eskalację konfliktu. „Wzywamy strony zaangażowane do wyczulenia na ten temat, ponieważ gdy namiętności religijne zostaną podsycone, trudniej będzie poradzić sobie z zasadniczymi kwestiami konfliktu,” powiedział.
Pracownicy organizacji na rzecz pomocy i rzecznictwa ostrzegają, że nasilenie walk blokuje rozdzielanie dostaw, odcina pomoc dla regionu, który i tak cierpi z powodu poważnych niedoborów żywności i ryzyka głodu.
„Jako organizacja rzecznicza wzmacniamy apel środowisk religijnych na miejscu o deeskalację napięć i pokojowe współistnienie,” powiedziała Kankhwende.
