Przez lata nie mogłem zrozumieć sensu majalis Muharramu; teraz wiem, dlaczego to ma znaczenie

(RNS) — W zeszłym tygodniu miałam zaszczyt wygłosić przemówienie na majlis dla młodych dziewcząt. „Majlis” dosłownie tłumaczy się z arabskiego jako „zgromadzenie”. Odbywają się one corocznie, głównie przez szyickich muzułmanów na całym świecie w islamskich miesiącach Muharram i Safar, aby upamiętnić tragedię Karbali, która oznacza brutalne zabicie imama Husajna, wnuka Proroka Mahometa, w jego sprzeciwie wobec opresyjnego rządzącego wówczas reżimu.

Majalis (liczba mnoga) są zwykle organizowane na okres żałoby trwający 40 dni, kulminujący w Arbaeen, który w tym roku przypada we wtorek (4 sierpnia). W ostatnich latach Arbaeen stał się znany jako „pielgrzymka miłości”, gdy miliony ludzi z całego świata zjeżdżają do Iraku i przemierzają z miasta Najaf, gdzie pochowany jest Imam Ali, ojciec Husajna, do sanktuarium Husajna w Karbalą.

Piesza droga Arbaeen jest świadectwem oddania pielgrzymów wobec postawy Husajna w dążeniu do prawdy i sprawiedliwości społecznej. Arbaeen stał się jednym z największych corocznych zgromadzeń pokojowych na świecie i staje się coraz bardziej atrakcyjny dla muzułmanów i osób nietrzeciących w świecie przepełnionym niesprawiedliwością.

Ale prośba o wygłoszenie przemówienia dla dziewcząt przywołała mnie dwie dekady wstecz, gdy sama byłam młodą dziewczyną zapraszaną na majlis w domach moich przyjaciółek. Jeden z przyjaciółek zapraszał nas co roku przez większość naszego młodzieńczego czasu, i wszyscy przychodziliśmy bez faila, głównie skuszeni pysznym lunchem Popeyes, który podawano na końcu. Ale to było także okazją do spotkania z przyjaciółmi i delektowania się posiłkiem przy rozmowach i śmiechu.

Dziś, jako dorosła kobieta i matka, kiedy proszono mnie o wygłoszenie przemówienia do młodzieży, skłoniło mnie to do zastanowienia się nad moim „dlaczego”. Dlaczego co roku uczestniczę w majlis? Zadałam to pytanie publiczności:

Co tu robisz?

Dlaczego my wszyscy chodziśmy na te liczne coroczne zgromadzenia w ciągu dwóch miesięcy, każdego roku?

Gdybym była nastolatką, odpowiedź mogłaby brzmieć: „Jestem tu, bo to dom mojej przyjaciółki,” albo „Moi rodzice chcą, żebym tu była,” albo nawet „Dostaję błogosławieństwa za obecność.” Jednak zaczęłam być szczera co do mojego osobistego doświadczenia z Muharrem i majlis.

Jako nastolatka i przez wiele lat później, odczuwałam lęk przed uczestnictwem w Muharram majlis, ponieważ dla mnie, i sposób, w jaki Muharram i tragedia Karbali były upamiętniane, oznaczały dwa miesiące bez telewizji w domu (w czasach sprzed smartfonów), brak zorganizowanych zabaw, całkowite zakończenie mojego życia towarzyskiego i udawaną żałość.

Mówię „udawana” (feigned), ponieważ smutek związany z upamiętnianiem tej tragedii naprawdę nie był wówczas autentyczny. Często słyszeliśmy wykładowców opowiadających o błogosławieństwach, które uczestnicy otrzymują za uronienie łez podczas słuchania narracji o tragedii Karbali. Ale jako nastolatka nie czułam potrzeby płaczu. Nie identyfikowałam się z maatam, formą lamentacji polegającą na rytmicznym uderzaniu w pierś do poezji, ani z taboot, symbolicznych trumien lub grobów, które podczas majalis były wynoszone, by wizualizować i zbliżać do siebie żałobę rodziny Proroka Mahometa. Wiedziałam, że przekaz był niezwykle ważny i ponadczasowy, bo przetrwał 14 wieków z rosnącym zapałem, ale w jakiś sposób nie dotyczył mnie bezpośrednio.

Jako młoda osoba Muharram dla mnie stał się synonimem zamieszania i tłumienia. Sprawdzałam rytuały tylko po to, by spełnić oczekiwania, i czułam się jak zły muzułmanin, jeśli ich nie wykonywałam.

Traciłam cały sens.

Tylko gdy nadarzyła się okazja, by zastanowić się i upamiętnić ten święty miesiąc w sposób, który miał dla mnie sens, zrozumiałam głęboki materiał mądrości, jaki kryje ta ogromna tragedia w historii islamu.

Istnieje popularny slogan wywodzący się z tragedii Karbali: „Każdy dzień to Ashura; każda ziemia to Karbala.”

Dziś Karbala rozgrywa się na naszych oczach online. Widzieliśmy przerażające sceny z Gazie. Byliśmy świadkami zniszczeń Libanu i nieudokumentowanej wojny wymierzonej w Iran. Widzieliśmy wyzysk Konga i wojny podsycane w Sudanie.

Dziś widzimy obrazy namiotów płonących od bombardowań, podobne do opowieści, które dorastaliśmy słyszeć o tym, jak namioty ocalałych kobiet i dzieci z rodziny Proroka Mahometa spłonęły w Shaam-e-Ghareeba, Noc Prześladowanych. Dziś widzimy dzieci celowo głodzone na śmierć, podobnie jak dzieci w Karbali wołające o wodę, gdy były odcięte od źródeł podczas oblężenia na środku pustyni. Dziś słyszymy historie niewinnych osób uwięzionych i torturowanych, podobnie jak w Karbal. Wciąż i dziś znamy ludzi błagających o miłosierdzie na żądanie okrutnych armii, które straciły wszelkie poczucie człowieczeństwa.

A mimo to znajdą się ludzie wytrwali, ryzykujący życie, aby ujawnić prawdę i ocalić ludzkość świata — prosząc nas, byśmy zrobili coś, by przerwać ich cierpienie i tę globalną niesprawiedliwość.

Kiedy przestałam po prostu podążać za rytuałami i odhaczać obowiązki z listy zadań religijnych każdego roku, zaczęłam naprawdę pytać siebie: Dlaczego pamiętamy Husajna każdego roku? Czy istnieje sposób, by spróbować naśladować Panią Zaynab, jego siostrę, która nosiła żałobę rodziny i wszystkich kobiet i dzieci, które przeżyły, a której wytrwałość zapoczątkowała rewolucję obalającą opresyjny reżim ówczesnego okresu? Co to dla nas dzisiaj znaczy, że stanęli w obronie sprawiedliwości?

Kiedyś, słuchając opowieści Karbali, myślałam, czy takie okrutne czyny naprawdę są możliwe? Żyjemy w innym czasie. Jesteśmy inną cywilizacją. Nie łączyło mnie to.

W ciągu ostatnich lat, wraz z rosnącą obecnością mediów społecznościowych i naszą jeszcze świadomą obserwacją wydarzeń na świecie, z uwzględnieniem życia i okoliczności ludzi, które są tak odległe na naszych ekranach, zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. Ta świadomość nagle wszystko zrozumiała.

W Karbalā mamy doskonałe przykłady tego, co oznacza odegranie swojej roli w sprawiedliwości — czy to jako dziecko domagające się prawa do wody jak Sakina, czteroletnia córka Husajna; czy jak Ali Akbar, syn Husajna, który poniósł męczeństwo wraz z ojcem; czy jak Pani Zaynab, której przywództwo i głos zainicjowały rewolucję; lub jak Hur, który odszedł od drogi, wracając słuchając głosu sumienia i ostatecznie dołączając do Husajna.

Te postacie stały się latarniami miłości i naszą wizją zasad moralnych oraz niezłomnej odwagi nawet w obliczu straty — podobnie jak ci, którzy dziś świadczą o ludobójstwach i okrucieństwach dziejących się na całym świecie, ryzykując kariery, rodziny i życie, by prawda była na pierwszym planie, aby świat mógł stać po właściwej stronie ludzkości.

Tak więc, kiedy przychodzimy na majlis, ubrani na czarno razem z naszymi przyjaciółmi, aby wysłuchać wykładu, nie chodzi tylko o zdobywanie błogosławieństw czy o smutek. Muzułmanie mają bowiem błogosławioną świadomość i dziedzictwo, gdzie żałoba nigdy nie pozwala nam zapomnieć o niesprawiedliwości. A oddając szacunek postaciom historycznym o ogromnym znaczeniu, widzimy, że i my możemy wnieść zmianę.

Możemy odczuwać gniew. Możemy odczuwać smutek. Możemy być świadkami. Możemy się uczyć i nabierać świadomości. Możemy mieć empatię i wdzięczność, i nie traktować własnego życia jako czegoś oczywistego. Możemy pisać listy, podpisywać petycje i brać udział w wydarzeniach. Możemy prowadzić badania i zobowiązać się do niekupowania od marek, które pośrednio wspierają wojny na całym świecie. Możemy wykorzystać nasze pieniądze, umiejętności, talenty i czas, aby wspierać organizacje promujące pokój i pomagające tym, którzy zostali wykluczeni. Możemy konsumować mniej i uczyć się więcej. Możemy zrobić pierwszy krok w kierunku okazywania życzliwości naszym sąsiadom. Możemy zbudować mosty między nami a innymi. Możemy użyć naszych głosów i emocji tam, gdzie to ma znaczenie. Jest tak wiele rzeczy, które możemy zrobić w ramach swoich możliwości. Ale nie możemy udawać, że nic się nie dzieje.

Próbuję uczyć moich młodych dzieci tej wiadomości poprzez praktyczne działania, które będą rezonować z nimi. W zeszłym roku zorganizowaliśmy stoisko z lemoniadą w parku. Rozdawaliśmy lemoniadę, lody na patyku i ulotki odnoszące się do przesłania Dzieci Karbali dla dzieci Palestyny. Zebraliśmy darowizny dla palestyńskich dzieci w imieniu Sakiny, córki Husajna, która zmarła na skutek tortur i żałoby podczas przetrzymywania.

W tym roku zorganizowaliśmy również charytatywny spacer dla SMILE Canada, organizacji wspierającej dzieci z niepełnosprawnościami. W Kanadzie odnotowano ostatnio wzrost liczby uchodźców i imigrantów z Palestyny, Afganistanu i Sudanu z niepełnosprawnościami, którzy przybywają po ucieczce z okrutnych okoliczności i niesprawiedliwości w swoich ojczystych krajach. W ramach kampanii Move4SMILE zorganizowaliśmy spacer w lokalnym lesie, łącząc nasze małe wiejskie środowisko matek, babć, dzieci i przyjaciół w wysiłku naśladowania kroków Lady Zaynab mobilizującej do sprawiedliwości. Zebraliśmy ponad 1 300 dolarów razem.

Kto to jest Husajn? to kolejna organizacja, która wykonuje niezwykłą pracę, na przykład organizując akcje krwiodawstwa i zapewniając żywność, odzież i godność bezdomnym, niezależnie od ich religii czy pochodzenia, w imię człowieczeństwa, o które stał Husajn.

Głowiąc sobie z tragedią Karbali, mamy dar stania się społecznością, która poprzez wspólne żale nigdy nie zgodzi się na niesprawiedliwość. Co Muharram, co roku, odnowimy nasze zobowiązanie do tego celu — nie tylko jako szyici, nie tylko jako muzułmanie, ale jako ludzie, którzy muszą zawsze stać za prawami innych ludzi.

Jak mówiłam dziewczynom zgromadzonym na moim przemówieniu, kiedy słuchamy opowieści z Karbali i czujemy nasze emocje, musimy zapytać siebie, co z tą wiedzą i tymi uczuciami zrobimy na przyszłość. To pytania warte ponownego rozważenia co rok.

(Zehra Kamani jest niezależną pisarką z Toronto, z wykształceniem w zakresie badań. Jej strona internetowa to zehrakamani.com. Poglądy wyrażone w tej wypowiedzi niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Religion News Service.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności