RNS śledzi religijne pozwy przeciwko polityce imigracyjnej Trumpa. Oto, co odkryliśmy.

(RNS) — W lutym Paula White-Cain, ewangelicznie chrześcijańska pastor, która nadzoruje Biuro Wiary w Białym Domu, stanęła przed zgromadzonym tłumem podczas Narodowego Śniadania Modlitewnego i oświadczyła, że jej szef, prezydent Donald Trump, jest obrońcą wolności religijnej.

„Żaden prezydent w nowożytnej historii, a może w całej historii, nie zrobił więcej pod względem strukturalnym, istotnym i szczerym, aby podnieść i chronić wolność religijną” — powiedziała, wywołując burzę oklasków.

Ale zaledwie 24 godziny później prawnicy reprezentujący administrację Trumpa bronili się przed najnowszym złożonym pozwem w sprawie wnoszonej przez grupę katolickich organizacji i liderów, w tym siostrę JoAnn Persch, katolicką zakonnicę. W 18-stronicowym piśmie prawnicy grupy oskarżyli rząd federalny o zakaz wyrażania religijnego poprzez uniemożliwienie liderom duchowym posługi duszpasterskiej imigrantom przetrzymywanym w ośrodku Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

„Odmowa dostępu nie ograniczała jedynie ich zachowania; zniszczyła ich posługę — ich wyraz religijny — która obejmowała opiekę duszpasterską twarzą w twarz z zatrzymanymi, tak jak Siostra JoAnn robiła to od lat,” brzmiał zapis dokumentu.

To dynamika, która nęka niemal cały drugi kadencję Trumpa: podczas gdy prezydent utrzymuje, że „zrobił więcej dla religii niż jakikolwiek inny prezydent w historii Stanów Zjednoczonych”, był wielokrotnie pozywany przez środowiska faith — zwłaszcza w związku z jego próbami ograniczenia imigracji i ułatwienia masowej deportacji.

Od pierwszego dnia urzędowania Trump wydał szereg rozporządzeń wykonawczych związanych z imigracją, w tym proklamację opisującą migrację na granicy USA–Meksyk jako „inwazję”. Grupy religijne odpowiedziały wnioskami do sądów przeciwko rządowi federalnemu — a wraz z przyspieszaniem kampanii egzekwowania imigracyjnego przez administrację Trumpa rosną liczba pozwów i liczba powódów. Dziesiątki duchownych, miejsc kultu, organizacji opartych na wierze i całych wyznań religijnych dołączyły do co najmniej 21 z 22 pozwów kwestionujących politykę imigracyjną prezydenta, według nowego rejestru pozwów opracowanego przez Religion News Service we współpracy z Law, Rights, and Religion Project, projektem Union Theological Seminary, który koncentruje się na wolności religijnej i pluralizmie religijnym. (Jedno ze spraw, Kennedy Human Rights v. Department of State, domaga się wolności religijnej w imieniu osadzonych imigrantów, ale nie posiada powoda religijnego.)

Ogółem rejestr pokazuje 81 powódów religijnych z ośmiu głównych tradycji religijnych, w tym z głównego nurtu protestantyzmu, katolicyzmu, ewangelikalizmu, sikhizmu, judaizmu, islamu i innych, co wykazuje rejestr.

Sortując według poszczególnych powódów i ich roszczeń prawnych, rejestr ujawnia wyraźne wzorce dotyczące tego, kto wytacza pozwy i dlaczego. Między innymi:

  • Piętnaście wyznań religijnych — łącznie reprezentujących miliony Amerykanów — figuruje samo w rejestrze jako strony powodujące. Jedenastu z nich należy do głównego nurtu protestantyzmu, w tym Kościół Episkopalny i Kościół Luterański Ewangeliczny w Ameryce. Trzy są żydowskie, takie jak Związek Judaizmu Reformowanego, a jeden — African Methodist Episcopal Zion Church — jest czarnym protestantem. Kolejne 23 powody to regionalne ciała wyznaniowe, takie jak synody luterańskie czy diecezje katolickie.
  • Spośród 81 stronników religijnych — w tym także rady kościołów na szczeblu stanowym, duchowni, pojedynczy praktykujący i organizacje oparte na wierze obok ciał denominacyjnych — około połowy to główny nurt protestantyzmu, następni to katolicy (około 20%), a tradycje żydowskie (nieco mniej niż 9%).
  • Co najmniej 14 z 22 spraw twierdzi, że rząd federalny naruszył prawa religijne powódów, albo poprzez naruszenie prawa do swobodnego wyznawania religii z Pierwszej Poprawki, albo — częściej — ustawę Religious Freedom Restoration Act z 1993 roku — przepis wcześniej znany z głośnych spraw konserwatywnych grup religijnych.
  • Cztery odrębne sprawy, obejmujące dziesiątki grup religijnych reprezentujących miliony Amerykanów wierzących, kwestionują decyzję administracji o wycofaniu wewnętrznej polityki rządowej, która zniechęcała do przeprowadzania nalotów imigracyjnych w „wrażliwych miejscach”, takich jak kościoły, szpitale i szkoły.

„To nie tylko wiele spraw, ale sprawy z naprawdę znaczącymi aktorami,” powiedziała Elizabeth Platt, dyrektor Projektu Prawa, Prawa i Religii przy Union Theological Seminary.

Platt dodała, że chociaż Alliance Defending Freedom i inne znane konserwatywnemu kierunkowi grupy prawne, które tradycyjnie zajmowały się przypadkami wolności religijnej, nie biorą udziału w tej najnowszej fali, niektóre z najważniejszych progresywnych grup prawniczych, takich jak Democracy Forward, reprezentują powołanych religijnych pozwu.

„To ma znaczenie pod względem siły argumentów prawnych,” dodała Platt.

Nie jest rzadkością, że następuje wzrost sporów prawnych, gdy wprowadza się szeroko zakrojone zmiany w polityce rządowej — zauważa Kimberlie Orr, ekspertka prawa imigracyjnego i wolności religijnej, która naucza w Klinice Wolności Religijnej Lindsay i Matt Moroun na Wydziale Prawa Uniwersytetu Notre Dame. Jednakże argumentuje, że groźny wzrost liczby duchowieństwa i organizacji wyznaniowych składających pozwy związane z imigracją odzwierciedla często niedostatecznie uznaną rzeczywistość: grupy wyznaniowe od dawna są ściśle powiązane z amerykańskim systemem imigracyjnym poprzez usługi relokacji uchodźców, pomoc prawną i humanitarną oraz duszpasterstwo osób w detencji.

„Kiedy polityka imigracyjna wpływa na te działania, instytucje religijne mogą odczuwać konsekwencje bezpośrednio,” powiedziała Orr.

Trzy główne organizacje o charakterze religijnym, które pracują z uchodźcami — HIAS, Church World Service i Lutheran Community Services Northwest — złożyły wspólnie pozew kwestionujący decyzję prezydenta o praktycznym zamrożeniu programu uchodźczego. Sprawa ta, która toczy się nadal, początkowo koncentrowała się na wstrzymaniu przyjęć uchodźców, lecz od tego czasu przeszła na rozpatrywanie wyjątków od zamrożenia — mianowicie przyjmowanie przede wszystkim białych Afrykanerów z Południowej Afryki jako uchodźców. Tymczasem United States Conference of Catholic Bishops — która również od dawna współpracuje z rządem federalnym w osiedlaniu uchodźców — również złożyła podobny pozew, ale skupiła skargę na bardziej wąsko na zawieszeniu umów z grupą i zamrożeniu zwrotów. Sędzia oddalił sprawę biskupów w styczniu, po tym jak prawnicy hierarchów stwierdzili, że skutecznie odzyskali odpowiednie środki z rządu USA.

Niektórzy indywidualni liderzy religijni również są stronami powódczymi. Pastorzy presbiteriańscy i ministrowie Unitarian podpisali pozew, oskarżający agentów Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego o użycie gazu łzawiącego i pocisków pieprzowych — w tym przypadków zarejestrowanych na kamerze — wobec duchownych, którzy modlili się i protestowali przed ośrodkiem ICE.

Christopher Lund, profesor Wydziału Prawa na Wayne State University, ujął sprawę jako część szerszego trendu: kampania masowej deportacji Trumpa wywołała szczególnie zapalną odpowiedź ze strony liberalnie nastawionych liderów i grup religijnych, zarówno na ulicach, jak i w sądach.

„Fakt, że jesteśmy silnie spolaryzowani i że administracja Trumpa pochodzi do tego z bardzo konserwatywnego kąta, skłonił liberalne kościoły do głębokiego zastanowienia nad tym, czego ich religie od nich wymagają lub czego ich zobowiązują w kontekście przyjęcia imigrantów,” powiedział Lund.

Zapytana o narastanie liczby spraw, rzeczniczka Białego Domu Lauren Bis nalegała, że „Trump ma rację”, kiedy twierdzi, iż „zrobił więcej dla religii niż jakikolwiek inny prezydent w historii Ameryki”. Rzecznik uważa, że prezydent „walczył z antyreligijną stronnicowością i położył kres instrumentalizacji rządu przeciw wszystkim Amerykanom wierzącym.”

Ale wiele spraw w rejestrze twierdzi, że administracja Trumpa naruszyła prawa religijne powódów. Większość odwołuje się do RFRA — trend, który, jak mówią eksperci, zasługuje na uwagę: ustawa ta została pierwotnie uchwalona w 1993 roku przy szerokim poparciu obu partii, lecz stała się kojarzona z wygranymi prawno-konserwatywnych grup religijnych, takich jak kiedy Sąd Najwyższy orzekł w 2014 r., że sklep Hobby Lobby nie musi objawiać pracowników antykoncepcji w ramach ustawy o ochronie zdrowia z powodu religijnych przekonań właścicieli.

Caroline Mala Corbin, profesorka ucząca religijne klauzule Konstytucji Stanów Zjednoczonych na Wydziale Prawa Uniwersytetu Miami, powiedziała, że przed drugim kadencją Trumpa rzadko liberalne grupy wyznaniowe — z których wiele jest teraz powodem — składały w sądach high-profile roszczenia o naruszenie RFRA, przynajmniej w porównaniu z ich konserwatywnymi odpowiednikami. To się zmieniło.

„Idea jest taka: jeśli ta szeroka ochrona religii ma obowiązywać, nie ma powodu, by z niej korzystali tylko konserwatywni, pobożni,” powiedziała Corbin. „Dlaczego nie sprawdzić, czy także ci na lewym krańcu spektrum, którzy są pobożni, mogą z niej skorzystać?”

Grupy wyznaniowe już wcześniej spierały się z rządem federalnym w sądzie w sprawach dotyczących polityk imigracyjnych. W 2020 roku federalny sędzia uchylił skazania czterech aktywistów, którzy stali w obronie uchodźców po opuszczeniu bez wody i fasoli na granicy, by imigranci mogli ją znaleźć podczas przekraczania granicy USA–Meksyk. Sędzia uznał, że działali po prostu zgodnie z „szczerze wyznawanymi przekonaniami religijnymi”, powołując RFRA i wskazując, że aktywiści współpracowali z No More Deaths, która była wówczas oficjalną misją Unitarian Universalist Church of Tucson. Podobnie, po aresztowaniach aktywistów związanych z Ruchem Sanctuary Movement w latach 80., oskarżonych o spisek mający na celu przemyt imigrantów, odwołali się, powołując się na Pierwszą Poprawkę.

To ostatecznie nie powiodło się, a prawnicy administracji Trumpa odniesli się do przypadków orzeczeń sądów przeciwko duchownym w ostatnich dokumentach procesowych.

Ale w przeciwieństwie do spraw z minionych dekad, nowe pozwy przeciwko administracji Trumpa są znacznie liczniejsze i obejmują szerszy zakres grup religijnych. Cztery sprawy dotyczące „wrażliwych miejsc” obejmują dziesiątki powódów: poszczególne domy kultu, takie jak parafia katolicka i Świątynia Sikhów w Południowej Kalifornii; regionalne ciała religijne, takie jak sześć konferencji Quakerów i pięć synodów EvangeliCal Luterańskiego Kościoła w Ameryce (ELCA); rady kościołów na szczeblu stanowym w Massachusetts, Północnej Karolinie i Wisconsin; a nawet całe wyznania, takie jak Kościół Episkopalny, Amerykańskie Kościoły Baptystyczne USA, Afrykański Związek Metodystyczny Episkopalny Zion i Związek Reform Judaizmu.

Katolicy są reprezentowani także w 16 z religijnych powodów. Oprócz sióstr zakonnych i księży, którzy zaskarżyli rząd w nadziei dostępu do imigrantów w detencji, Diecezja Las Cruces toczy obecnie spór z rządem federalnym w związku z próbą wykorzystania eminent domain do budowy części planowanego muru granicznego prezydenta na terenie należącym do katolickiej grupy — obszarze, który obejmuje 29-metrowy posąg Jezusa Chrystusa, pełniący rolę sanktuarium.

Wszyscy eksperci od wolności religijnej, z którymi RNS rozmawiał, podkreślają, że za wcześnie na wyciąganie wniosków o to, jakie precedensy mogłyby one ustanowić. Choć większość z 22 spraw wciąż się toczy, ponad jedną czwartą odrzucono lub odwołano. A jeśli którakolwiek z tych spraw trafi do Sądu Najwyższego, nie jest jasne, jak zareagują sędziowie, którzy mają przeważnie konserwatywny odcień poglądów.

„Jak dotąd, większość spraw, które trafiły do Sądu Najwyższego, dotyczy konserwatywnych chrześcijan lub tych, których przekonania zgadzają się z konserwatywnym chrześcijaństwem,” powiedziała Corbin. „Tak więc pytanie brzmi: czy będzie to również łatwe dla innych, by wnosić roszczenia o wolność religijną? Czy ich roszczenia będą tak samo mile widziane? Czy Sąd będzie tak samo powściągliwy wobec roszczeń o wolność religijną z lewej strony, jak był wobec praw po prawej?”

Jednak przynajmniej dwie ze spraw dotyczących „wrażliwych miejsc” odniosły już tymczasowe injunckcje zabraniające federalnym agentom pewnych działań na terenie kościołów powiązanych z powódcami religijnymi. W jednej z nich grupy religijne oskarżyły rząd federalny o naruszenie orzeczenia sądowego, wskazując na pisma w odrębnej sprawie opisujące podkładanie się agentów federalnych na terenie kościoła będącego stroną pozwu.

W miarę jak prezydent kontynuuje realizację swojego programu masowej deportacji, a agenci ICE ustanowili rekord, zatrzymując około 50 tys. osób w zeszłym miesiącu, eksperci zgodzili się, że grupy wyznaniowe prawdopodobnie nadal będą wnosić wyzwania wobec polityki imigracyjnej prezydenta. Lund zwrócił uwagę, że chociaż niektórzy mogą postrzegać sprawy jako niezwykłe, są one wniesione w niezwykłym momencie w amerykańskiej historii — zwłaszcza jeśli chodzi o imigrację.

„Tego rodzaju presja, jaką teraz polityka DHS wywiera na domy kultu, to inny rodzaj ingerencji religijnej niż ten, którego doświadczaliśmy wcześniej,” powiedział Lund.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności