CHICAGO (RNS) — W upalną sierpniową noc na południowej stronie Chicago Guaranteed Rate Field, domu White Sox, przemienił się w kościół bejsbolu, wypełniony po brzegi wiernymi, którzy śpiewali, wymieniali się znakiem pokoju, wiwatowali na cześć celebryckiej zakonnicy i, oczywiście, nosili swoje czapki papieża.
Te czapki, ozdobione logo Sox, rozdawano każdemu kibicowi, który wszedł na stadion we wtorek (11 sierpnia). To było, według przedstawicieli klubu, największe rozdanie promocyjne w historii White Sox, z ponad 40 000 czapek papieskich rozdanych. Ta noc była świadectwem odradzających się White Sox, które zdają się zmierzać ku turniejowi postseason po trzech latach, w których każda seria przynosiła 100 porażek, a także ukazywała popularność Papieża Leona XIV, długoletniego fana drużyny i rodaka z Chicago.
„To nie ma znaczenia, jaka masz religia czy wyznanie,” powiedział Brooks Boyer, dyrektor ds. przychodów i marketingu White Sox. „Wszyscy szanują papieża. Dla nas to oczywiście przyjemność, że jest fanem White Sox.”
Gdy tylko bramy się otworzyły, stadion zalał tłum fanów, zarówno młodych, jak i starszych, niektórzy w koszulkach z nazwiskiem papieża na plecach, wielu już nosiło swoje czapki papieskie. Stali w kolejkach po hot-dogi lub piwo, a niektórzy witali Siostry Mary Jo Sobieck z Dominikanek z Springfield w Illinois, która po zgarnięciu hot-doga miała wykonać pierwszy rzut.
Jaime Garcia i jego żona byli odziani w strój Sox i mieli nowe czapki papieża. Garcia, pochodzący z dzielnicy Back of the Yards na południowym zachodzie Chicago, dorastał zarówno jako katolik, jak i fan Sox. Wyszedł wcześniej z pracy, aby dotrzeć na mecz.
„Trzeba mieć tę czapkę,” powiedział. „Trzeba reprezentować.”
Powiedział, że jako mieszkaniec południa Chicago papież to ktoś, z kim może się identyfikować. Papież Leo, urodzony jako Robert Prevost i dorastający w pobliskim Dolton, kocha Sox i pochodzi z rodziny robotniczej, podobnie jak wielu jego fanów, dodał Garcia.
„Tak właśnie wygląda Southside,” dodał. „Pracujące rodziny. Ma korzenie tutaj. Ma korzenie tutaj.”

Dick i Marty Murphy, para katolików z Northbrook, Illinois, przybyli z północnych przedmieść miasta. On od dzieciństwa był fanem Sox, a ona wcieliła się w kibiców Sox; w tym roku bywał na kilku meczach, ale dla niej to była długo wyczekiwana okazja. We wtorek przyszli właśnie ze względu na papieża, którego Marty opisała jako człowieka naprawdę życzliwego.
„To wszystko Papież Leon,” powiedziała Marty. „I ta czapka.”
Jej mąż się zgodził. „To bardzo wyjątkowe,” powiedział, wskazując na swoją mitrową czapkę ozdobioną logiem Sox. „Chciałem być jednym z 40 000 ludzi spacerujących po Chicago z czymś takim na głowie.”
Oprócz rozdawania czapek papieskich wieczór obejmował także piątkowy moment przekazania pokoju, podczas którego kibice witali się nawzajem, na wzór rytuału z katolickiej Mszy. Grupa katolickich uczniów, której fikcyjne konklawe z ubiegłego roku przyciągnęło uwagę ogólnokrajową, witała graczy wchodzących na boisko. Legendarna organistka Nancy Faust zapewniła muzykę, prezentując utwory takie jak „Keeping the Faith” Billy’ego Joela, „Livin’ on a Prayer” Bon Jovi oraz, oczywiście, „Don’t Stop Believin’” Journey.

Sister Sobieck zachwycała fanów, odbijając piłkę baseballową o swój biceps, a następnie wypuszczając ją w kierunku plaży domowego rzutu. Zanim zabłysnęła w roli gwiazdy, pozowała do selfie i rozmawiała z fanami. Powiedziała, że cieszy ją tak liczna obecność ludzi podczas wieczoru czapek papieskich. To znak, że papież potrafi jednoczyć ludzi.
A few people asked her whether the pope giveaway hat, modeled after the pope’s mitre, was irreverent.
„W ogóle nie,” powiedziała. „To po prostu dobra zabawa. Wiesz, baseball jednoczy. Kościół jednoczy. Kiedy połączysz dwa dobre elementy, to wychodzi doskonałe.”
Nawet niektórzy z graczy są fanami papieża.
Drew Romo, catcher, który dołączył do White Sox w offseason, nie był z zespołem, gdy Leo został papieżem w ubiegłym roku.
„Potem, gdy trafiłem do White Sox, pomyślałem sobie: to jest super — idę do drużyny papieża,” powiedział RNS w wywiadzie w dugoutie Sox przed meczem. „Papież będzie mnie wspierał.”
Romo, będący katolikiem, miał wcześniej w tym sezonie moment wirusowy. Jeden z kolegów miał mikrofon w lokalnej transmisji, kiedy Romo poprosił Papieża Leona o „szybką modlitwę”, żeby Jacob Gonzalez, wówczas krótki zawodnik Sox, trafił homerun.
Krótko po tym Gonzalez faktycznie to zrobił.
View this post on Instagram
