Ryan Stollar nauczył ocalałych, że mają znaczenie, ale sam w to nie zawsze wierzył.

Ostrzeżenie dotyczące treści: Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, doświadcza trudności ze zdrowiem psychicznym lub myśli samobójczych, prosimy zadzwonić lub wysłać SMS pod numer 988 albo uzyskać wsparcie, klikając tutaj.

(RNS) — 28 czerwca 2026 roku zmarł przez samobójstwo Ryan Stollar — w wieku 42 lat, pisarz, teolog uwalniania dzieci i orędownik praw dzieci. Wpływ jego śmierci od kilku dni wstrząsa moją społecznością ocalałych i obrońców. Ogarnia mnie głęboki żal z powodu jego straty, a także mieszane uczucia co do jego publicznego dziedzictwa i jego ostatnich słów do nas. Co wiem na pewno, to że Ryan pomógł zmienić moje życie.

Pierwszy raz spotkałam Ryana około 2013 roku, gdy odkryłam Homeschoolers Anonymous, o którym później dowiedziałam się, że współzałożył tę inicjatywę. Miałam wtedy dwudziestokilka lat i próbowałam wydostać się z ruchu chrześcijańskiego patriarchyatu. Byłam córką pozostającą w domu, co oznaczało, że nie wolno mi opuszczać domu aż do małżeństwa z mężczyzną, któremu mój ojciec wyraził zgodę. Byłam edukowana w domu od przedszkola i przez większą część życia byłam izolowana.

Zanim uciekłam z ruchu, czułam się uwięziona i rozmyślałam o sposobach popełnienia samobójstwa, by położyć kres duchowemu bólowi. HA, społeczność online, w której absolwenci edukacji domowej dzielili się swoimi historiami, uświadomiła mi, że nie jestem sama i nadała język moim doświadczeniom: trauma religijna, zaniedbanie edukacyjne, nadużycia, przymusowa kontrola. Zrozumiałam, że jeśli innym udało się odejść, i ja mogę. Zaczęłam wyobrażać sobie inne życie niż to, które mi dano.

Ryan również był kształcony w domu i chociaż często mówił, że miał dobre doświadczenia, widział cierpienie wielu swoich rówieśników wychowywanych w domu. To zainspirowało go do zostania obrońcą, a HA była tylko jednym z elementów jego życiowego dorobku.

W grudniu 2013 roku Ryan był częścią grupy absolwentów homeschooling, którzy założyli Koalicję na rzecz Odpowiedzialnego Kształcenia w Domu (CRHE) — organizację non-profit wspierającą prawa dzieci uczonych w domu. Od tamtej pory CRHE prowadzi badania, by dostarczać dane dotyczące edukacji domowej, pomaga tworzyć przepisy mające na celu bezpieczeństwo dzieci w homeschooling, zapewnia szerokie szkolenia dla pracowników ochrony dzieci oraz tworzy zasoby dla dzieci homeschooling i absolwentów w celu wyeliminowania nadużyć i zaniedbań w społeczności homeschooling.

Zaangażowanie Ryana w dobro dzieci doprowadziło go do późniejszej roli teologa uwalniania dzieci i do napisania książki „Królestwo Dzieci”, która ukazuje na nowo znane historie biblijne, stawiając dzieci w centrum.

Ryan otwarcie mówił o tym, że był ofiarą molestowania seksualnego w dzieciństwie (CSA), co skłoniło go do zbudowania życia skoncentrowanego na pomaganiu innym. Ci z nas, którzy mieli kontakt z jego pracą, mogli nie dostrzegać głębi jego zmagań ze zdrowiem psychicznym. Przez lata nie zdawałam sobie sprawy z jego doświadczeń traumy dzieciństwa, gdyż w moich kontaktach z nim ograniczał siebie, koncentrując się na tym, by moja historia była wysłuchana. Czynił piękne rzeczy dla ocalałych takich jak my i będę mu za to zawsze wdzięczna.

Ryan potrafił być żarliwy w sieci, namiętny w tym, jak mówił przeciwko przemocy i niesprawiedliwości. Był również empatyczny i życzliwy. Jeden z innych współzałożycieli CRHE, Kieryn Darkwater, powiedział mi: „Jedną z jego największych wad, a zarazem źródeł jego mocy, było to, że był typem człowieka, który gotów był stawać w płomieniach, by ogrzać absolwentów edukacji domowej i dzieci.”

Bycie adwokatem ma wysoką cenę, a historie ocalałych są ciężkim balastem do noszenia. Wiem, że obciążały Ryana, wywierając presję na jego własne rany. W jego ostatnim wpisie na blogu, notce samobójczej opublikowanej w dniu jego śmierci, Ryan wspomniał o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym, w tym o PTSD, depresji, uzależnieniach i zaburzeniach dwubiegunowych. Zostaliśmy wychowani jako dzieci, by poświęcać siebie, aby ratować świat, i wykształcono nas w poczuciu posiadania zbawczego kompleksu. Obawiałam się, że jeśli poniesiemy porażkę, inni pójdą na zatracenie. Rezygnacja z własnego zdrowia na rzecz pomagania innym była nagradzana już od młodego wieku, i obawiam się, że wielu z nas, podobnie jak Ryan, nadal to robi, nawet po dekonstrukcji naszych fundamentalistycznych przekonań.

Przez wiele lat nie czułam się skłonna do samobójstwa, ale obecność samobójstwa w mojej społeczności często bywa na mojej myśli. Ryan jest moim trzecim przyjacielem związanym z homeschooling, który w ciągu ostatnich dwóch lat popełnił samobójstwo. Czuję wszystko na raz — żal i wściekłość, żal i zamieszanie. Gdyby tylko, gdyby tylko, gdyby tylko…

Ryan nie był doskonały i nie znam szczegółów jego najbliższych relacji. Patrzę na jego blogowy wpis między wierszami. Widzę samodestrukcję wynikającą z depresji. Widzę okrucieństwo w obwinianiu jego współmałżonka i planowanego rozwodu. (Mam nadzieję, że jego współmałżonka wie, że to nie jej wina.) Widzę wyczerpanie. Widzę ból, który odczuwał, i ból, który wywołał swoim ostatnim czynem i ostatnim tekstem.

Chciałabym powiedzieć Ryanowi, aby został, ale rozumiem również jego wybór. Gdy patrzyłeś śmierci w oczy, nie jest ona już tak przerażająca. Nie jest to przyjaciel, ale nie jest to też wróg. Kiedy byłam skłonna do samobójstwa, byłam pod ogromnym stresem, a moja depresja kłamała mi o wartości mojego życia. Te uczucia i myśli były jednak tymczasowe. Czuję szczęście, że wytrzymałam wystarczająco długo, by przeszły.

Życie jest cięższe dla niektórych z nas. Wiemy, że osoby z wysokimi wynikami ACE (niekorzystne doświadczenia w dzieciństwie) są narażone na wyższe ryzyko chorób fizycznych i psychicznych. Nie wszyscy mamy taki sam dostęp do terapii i opieki medycznej. Wielu z nas nie ma silnych systemów wsparcia rodzinnego. Zmagamy się.

Kiedy tracisz niewinność wiary w to, że wszystko skończy się szczęśliwie, nie ma drogi powrotnej. Nie da się nie dostrzec zła. Dlatego wielu ocalałych staje się obrońcami: aby pomóc innym przetrwać również. Wierzymy, że lepszy świat jest możliwy i że niezależnie od tego, jak ciemno robi się, zawsze jest światło, jeśli go znajdziesz.

Dla tych, którzy zmagają się, powiem to, co chciałabym powiedzieć Ryanowi: Proszę, zostań tutaj. Proszę, daj tym destrukcyjnym myślom czas, aby przeszły. Proszę, pamiętaj, że masz znaczenie.

W obliczu tej straty myślę o dziedzictwie Ryana, o tym, jak pomógł zbudować ruch wspierający prawa dzieci i jak będzie zapamiętany za swoją rolę w reformie edukacji domowej i teologii uwalniania dzieci. Zastanawiam się również, dokąd zmierzamy z tego miejsca. Czego nauczyliśmy się, jako ocalałe‑akcjonariusze ruchu, o naszej działalności? My, którzy wciąż jesteśmy tu, możemy rozwijać to dziedzictwo, stawać się lepszymi obrońcami, jednocześnie dbając o własne zdrowie. Możemy nauczyć się dzielić pracą, aby każdy z nas mógł odpocząć wtedy, gdy tego potrzebuje, pamiętając, że trwałe reformy nigdy nie zależą od jednej osoby.

Ryan Stollar był adwokatem, ocalałym, przyjacielem. Był człowiekiem, który się zmagał. Ryan nie był męczennikiem ani zbawcą i nie powinniśmy stawiać sobie za cel, by nim został. Nie był doskonały. Był człowiekiem, który przeżył traumę dzieciństwa, który zmagał się z chorobami psychicznymi, który zranił i pomagał ludziom, a jego praca na rzecz praw dzieci będzie nadal zarówno niedoskonała, jak i znacząca. Wierzę, że chciałby, abyśmy kontynuowali tę walkę, nie jako zbawcy, lecz jako współpracownicy w ruchu ku wyzwoleniu dla wszystkich.

(Cait West jest pisarką i działaczką na rzecz ocalałych, pracującą nad szerzeniem świadomości o szkodliwości religijnego patriarchatu i autorytaryzmu, autorka „Rift: A Memoir”. Poglądy wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Religion News Service.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności