Siostry katolickie chcą założyć nowy zakon z trudną misją: pomaganie ofiarom nadużyć w Kościele

(RNS i NPR) — Siostra Theresa Aletheia i Siostra Danielle Lussier wyróżniają się podczas codziennej Mszy w katedrze Chrystusa Króla w Lexington, Kentucky. Ich głowy przykryte są turkusowymi welonami sięgającymi do pasa, a czarne płócienne fartuchy zakrywają ich szare habity. Fartuchy mają wyszywany obraz Jezusa na krzyżu, żywego i łapiącego oddech.

„To dla nas ważny moment, gdy Jezus woła do Ojca: «Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?»” — powiedziała Aletheia. „To ten moment, w który wchodzimy wraz z ludźmi, których pomagamy.”

Aletheia i Lussier nazywają siebie Siostrami Małej Drogi Piękna, Prawdy i Dobra. Większość czasu poświęcają na modlitwę oraz spotkania z osobami, które doznały wszelkiego rodzaju krzywd — emocjonalnych, finansowych, duchowych czy seksualnych. To przytłaczająca i skomplikowana misja: służyć Kościołowi katolickiemu, opiekując się ludźmi skrzywdzonymi przez niego. Obecnie Aletheia i Lussier są jedyną wspólnotą zakonną w Kościele katolickim w pełni poświęconą służbie ofiarom nadużyć.

A oni mają więcej planów na przyszłość. Dwie siostry pracują nad tym, by stać się oficjalnym, pełnoprawnym zgromadzeniem w Kościele Katolickim — to długi proces, który zależy od współpracy lokalnego biskupa, rozwoju zgromadzenia i, jak same mówią, „bożego czasu.”

Katoliccy badacze mówią, że na świecie istnieje prawie 2 000 zgromadzeń sióstr zakonnych, chociaż dokładna liczba jest trudna do pewnego określenia. Te wspólnoty kobiet poświęcają życie na to, by stawać się bardziej podobnymi do Jezusa, realizując śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa.

„W czasach nowożytnych członkinie zakonów często prowadzą posługę, w której nadal oddają się modlitwie i Bogu, a także służą swoim bliźnim poprzez reagowanie na potrzeby świata,” powiedziała Kathleen Cummings, profesor historii na Uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana.

Franciszkanie, z wielu z nich prowadzących posługi na rzecz ubogich i Ziemi, zostali założeni w 1209 roku. Inne zgromadzenia powstały później, jak na przykład Zgromadzenie Misjonarek Miłości Matki Teresy, które rozpoczęło działalność w 1950 roku.

Cummings zaznaczyła, że siostry zakonny poświęciły swoje życie na służbę osobom wrażliwym — od pielęgniania na polu bitwy po edukację w dzielnicach miejskich.

„To, co tutaj widzimy, to naprawdę nowoczesne ujęcie tamtego ideału — grupa kobiet, która dostrzega potrzebę w Kościele i chce poświęcić całe życie na jej wypełnienie, a nie robić tego na pół etatu, lecz całym swoim życiem,” dodała.

Misja Aletheii i Lussier wyrasta z ich osobistego doświadczenia. W 2022 roku opuściły Daughters of St. Paul, inne zgromadzenie, w którym obie były przez co najmniej 10 lat. Dowiedziały się, że ich duchowy przewodnik, kapłan, był oskarżany o seksualne napaści na jedną z sióstr w 2017 roku i podejrzewano, że próbuje je również wykorzystać. W cierpieniu siostry mówią, że Bóg powołał je, by pomagać innym, którzy doświadczyli krzywd ze strony liderów Kościoła.

„Jak pomóc ludziom w Kościele być świadomym tych schematów, nie przechodząc własnego doświadczenia krzywdy?” — powiedziała Aletheia. „Bo to najczystsza edukacja. Ale czy możemy tego uniknąć dla większości ludzi? Oczywiście wierzymy, że tak, ale staramy się zrozumieć, co to konkretnie oznacza.”

Obecnie dwie siostry tworzą prywatne zgromadzenie wiernych, które jest pierwszym formalnym krokiem Kościoła katolickiego w stronę uznania za zakon. Czas trwania tej drogi zależy od wzrastania i zakorzeniania wspólnoty w czasie. To nie jest prosty proces — przed swoją śmiercią papież Franciszek wprowadził zasady utrudniające zakładanie nowego zgromadzenia. Częściowo próbował zapobiegać przyszłym nadużyciom. W 2019 roku otwarcie przyznał po raz pierwszy, że duchowni i biskupi dopuszczali się seksualnych nadużyć wobec sióstr.

W zeszłym roku siostry przeprowadziły się tuż poza Lexington, gdzie biskup John Stowe z diecezji rzymskokatolickiej Lexington udzielił im pozwolenia na utworzenie ich misji.

„Uważam, że grupa sióstr, które same doświadczyły pewnej formy nadużyć — duchowych również — potrafi identyfikować się z ofiarami i jednocześnie nie być groźna, poważnie traktować to, co słyszą od ofiar — to bardzo istotne,” powiedział Stowe.

Większość spotkań sióstr z osobami, które przeżyły traumy, odbywa się online. Redagują do nich poprzez formularz na swojej stronie internetowej. Powiedziały, że rozmawiały z ludźmi z całych Stanów Zjednoczonych.

John Bellocchio skontaktował się z siostrami przez ich formularz online. Powiedział, że był ofiarą nadużyć jako nastolatek w New Jersey ze strony Theodore’a McCarricka, byłego kardynała, który w 2019 roku został usunięty ze stanu duchownego przez papieża Franciszka po skazaniu za nadużycia seksualne w procesie kanonicznym.

„One tylko słuchały, a możliwość, że ktoś w habitu będzie słuchał, bardzo pomogła,” powiedział Bellocchio. „Musiałem odbudować swoje życie duchowe, i robię to krok po kroku, a siostry są w tym dużą częścią.”

Siostry mówią, że praca ta jest zarówno głęboko znacząca, jak i pełna mroku.

„To na marginesach Kościoła Kościół będzie mógł się uzdrowić, to one są potrzebne do odnowy Kościoła w tej chwili,” powiedziała Lussier. „Jesteśmy zdeterminowani, by usłyszeć ich przesłanie. To, co one widzą, czego my nie dostrzegamy, to to, co musimy widzieć, by żyć jak najpełniej tym, kim jesteśmy w tej chwili jako Kościół.”

Latem tego roku siostry planują spotkać się z kilkoma kobietami, które wyraziły zainteresowanie dołączeniem do ich wspólnoty.

Pierwszy krok pozostaje ten sam, co zawsze dla każdego, kto myśli o wstąpieniu do zakonu katolickiego: Przyjdź i zobacz.

Ta historia została zrealizowana we współpracy NPR i RNS. Posłuchaj wersji radiowej relacji.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności