Skrajna prawica w Niemczech próbuje przejąć władzę — Kościoły walczą

BURG w pobliżu Magdeburga, Niemcy (RNS) — Zholia Parsi kołysała się na niebiesko-białym rowerze górskim marki Noxon, śmigając wokół kamiennego sanktuarium kościoła St. Petri Kirche, rozmawiając przez telefon z rodziną i śmiejąc się.

Parsi, która przewodziła w Afganistanie ruchowi praw kobiet i uciekła po tym, jak była więziona i otrzymywała groźby śmierci ze strony Talibów, jest znana na arenie międzynarodowej ze swojej pracy na rzecz praw człowieka. Jednak w ciągu ostatnich trzech miesięcy, które spędza w St. Petri w ramach programu azylu kościelnego, ostrożnie nie wychyla się poza cementowy mur otaczający kaplicę parafialną i dom parafialny.

Ale rower, na którym nauczyła się jeździć dopiero po przybyciu do St. Petri, na razie daje jej wystarczającą wolność.

„Uwierzcie mi, nauka nie była łatwa. Wielokrotnie upadałam — powiedziała Parsi w wywiadzie, korzystając z aplikacji tłumaczącej na telefonie.”

Zwijała nogawkę spodni z kordury, by odsłonić bliznę na shinie jako dowód praktyki. „Teraz, kiedy tylko wsiadam na rower … zapominam o całym swoim smutku i zmartwieniach. Jazda na rowerze to dla mnie nie tylko hobby.”

Pod kierownictwem ks. Ulrike Bischoff, pastora St. Petri od 2023 roku, kościół przeznaczył dom parafialny na azyl kościelny. Bischoff powiedziała, że co roku mieszka tam nawet do 20 osób.

Ostrzega uchodźców, że poza kampusem kościoła grozi im kontakt z organami ścigania i mogą zostać zatrzymani. Uchodźcy w azylu kościelnym doświadczają szczególnych trudności i czekają na dokładniejszy przegląd ich spraw przez urzędników imigracyjnych. Wynik tego przeglądu decyduje o tym, czy dana osoba będzie uprawniona do pracy i wynajęcia mieszkania gdzie indziej, co pozwoli im opuścić azyl kościelny.

Dzień przed wizytą RNS do środka wprowadziła się pięcioosobowa rodzina, również będąca uchodźcami z Afganistanu.

Plakat kampanijny Ulricha Siegmu nda, czołowego kandydata AfD w Saksonii-Anhalt, w pobliżu Magdeburga, 11 sierpnia 2026 r. (zdjęcie RNS/Liam Adams)
Ks. Ulrike Bischoff w swoim biurze w kościele St. Petri w Burgu koło Magdeburga, Niemcy, 26 sierpnia 2026 r. (zdjęcie RNS/Liam Adams)

Ale w niedzielę wszystko to może się zmienić, jeśli prawicowa AfD (Alternative für Deutschland) wygra wybory stanowe w Saksonii-Anhalts 6 września, co byłoby pierwszym takim przypadkiem w czasie II wojny światowej, gdy prawicowa partia przejęłaby władzę w Niemczech.

Jeśli to się stanie, AfD zapowiada wysłanie policji do kościołów, aby detainować uchodźców i wznowić procedury deportacyjne.

„Jesteśmy teraz otwartą areną sportu” — powiedziała Bischoff.

Proponowany atak na azyl kościelny jest jednym elementem szerszego planu AfD, mającego wypchnąć uchodźców ze Saksonii-Anhalts. To także cios dla kościołów, które krytykują AfD jako sprzeczne z ich chrześcijańskimi wartościami.

W tej konflikcie AfD chce odebrać fundusze z „kościołów państwowych” — katolickiego i protestanckiego, czyli Evangeliški Kirche — którzy, ich zdaniem, są zbyt liberalni i zboczyli od swojej podstawowej misji.

Duchowni uczestniczą w panelu o zbliżających się wyborach w Saksonii-Anhalt podczas „Festiwalu Nadziei” na placu rynku Dessau, 30 sierpnia 2026 r. (zdjęcie RNS/Liam Adams)

Ale kościoły odgrywają upór i walczą, i to mocniej niż kiedykolwiek. Lokalni duchowni zorganizowali kontrdemonstracje, zorganizowali spotkania w urzędach gmin w obronie demokracji, a w przynajmniej jednym przypadku startowali w wyborach z głównym celem odwołania wpływowego polityka AfD w parlamencie regionalnym.

Diecezja Katolicka Magdeburga, będąca stolicą Saksonii-Anhalts, oraz regionalna Evangeliсhe Kirche in Mitteldeutschland, czyli regionalna władza protestancka, koordynowały publiczne kampanie informacyjne, z banerami, podcastami i wywiadami wideo oraz udziałem w wiecach anty-AfD i festiwalach.

Jednym z takich festiwali był tydzień przed wyborami w Dessau 30 sierpnia.

Norbert Weiß, na lewo, wolontarius z diecezji katolickiej Magdeburga, rozmawia z klientami o nadchodzących wyborach w Saksonii-Anhalt podczas kampanii „Głosuj Świadomie” w ramach Festiwalu Nadziei na placu rynku Dessau, 30 sierpnia 2026 r. (zdjęcie RNS/Liam Adams)
Udo Israel, z lewej z tyłu, i Frieder Weigmann pomagają dzieciom układać „wieżę demokracji” w czasie Festiwalu Nadziei na placu Dessau, 30 sierpnia 2026 r. (zdjęcie RNS/Liam Adams)

Gdy tysiące parafian i duchownych delektowało się bratwurtem, występami muzycznymi i panelami z udziałem najwyższych przywódców kościelnych, zwiedzający starszego wieku słuchali lub tańczyli, a dzieci wspinały się po ściance wspinaczkowej, robiły selfie z popularnym influencerem, który na chwilę się pojawił i układały „wieżę demokracji — Jenga”.

Klemens Schubert powiedział, że wieża, wpisana hasłami „solidarność i prawa człowieka”, to trafna metafora, niezależnie od tego, czy będzie stała, czy runie.

Biskup Friedrich Kramer, najwyższy administrator Kościoła Protestanckiego w większości Saksonii-Anhalts, powiedział, że cała ta aktywność jest bezprecedensowa dla kościołów, ale nie była ich wyborem.

„Kościoły nie są motorem eskalacji. W tym przypadku to AfD” — powiedział w wywiadzie. „Musimy coś powiedzieć w ich obronie, a także bronić ludzi lub grup dotkniętych przez AfD.”

Najbardziej odpowiedzialną osobą w AfD za propozycje i przekazy wywołujące sprzeciw w kościołach jest Hans-Thomas Tillschneider.

Hans-Thomas Tillschneider, trzeci od prawej, czołowy polityk AfD w Saksonii-Anhalts, uczestniczy w forum kandydatów pt. „Chrześcijanie pytają polityków” 17 sierpnia 2026 r. w Magdeburgu, Niemcy. (zdjęcie RNS/Liam Adams)

Tillschneider, wiceprzewodniczący partii w państwie Saksonia-Anhalt, przemaszerował z determinacją przez gmach parlamentu państwowego w Magdeburgu, a jego kroki odbijały się echem po korytarzach. 

Łysiejący, ale z szamponowato brodą i okularami o grubych oprawkach, Tillschneider zdjął je, by zatrzymać się i zastanowić nad odpowiedzią na pytanie, czy AfD służy tylko białym, chrześcijańskim Niemcom.

„Prowadzimy politykę w interesie naszych obywateli, a nasi obywatele to głównie Niemcy. Białoskórność, nie interesuje mnie to pytanie o rasę. A jeśli czarny Niemiec głosuje na AfD, nie ma problemu” — powiedział Tillschneider. „Muzułmanie oczywiście mogą praktykować swoją religię. Ale nie zmienia to faktu, że Niemcy są krajem chrześcijańskim. Setki i setki lat niemieckiej historii są głęboko pod wpływem chrześcijaństwa.”

Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikuje ten afdyjski oddział państwowy jako zorganizowaną „prawicową ekstremistyczną” organizację.

Znany w samym Saksonii-Anhalts i poza nią z swoich oburzających komentarzy o osób LGBTQ+ i imigrantach, Tillschneider był kluczową postacią stojącą za programem wyborczym, który zwrócił międzynarodową uwagę ze względu na kontrowersyjne propozycje polityczne.

Jedna z propozycji, która zwróciła uwagę, to zachęta podatkowa dla rodzin, aby miały więcej dzieci. Inną jest zakończenie programów włączających w klasach dla dzieci z niepełnosprawnościami i ograniczenie części grup imigrantów, które mogą kontynuować naukę w szkole.

Tillschneider znalazł się w środku burzy w tygodniu poprzedzającym wybory, po tym jak w mediach ukazał się wywiad z jego widokiem na kubek z godłem Armii Rosyjskiej — przypomnienie kontrowersyjnej wizyty wraz z innymi w AfD w Donbasie, okupowanym przez Rosję na Ukrainie w 2022 roku.

Kiedy rozmawiał z RNS, pokazał inny kubek: jasnoczerwony, z napisem: „Donald Trump 45-47 Prezydent USA.”  

Tillschneider prowadził także działania mające na celu osłabienie kościoła katolickiego i protestanckiego, co doprowadziłoby do odebrania im dwóch źródeł finansowania publicznego, a nawet przekierowania części dochodów do tzw. wolnych kościołów.

To częściowo wynik jego trwającej konwersji do prawosławia, zainspirowanej wizytą w zeszłym roku w klasztorze, który łączy niemiecką kulturę i język z grecką liturgią prawosławną.

„W kościele modlitwa powinna ograniczać się do tego. Nie mówić o partiach, nie mówić o skłonnościach politycznych, nie mówić o programie politycznym,” powiedział Tillschneider. „Tylko modlić się za nasz kraj.”

Stan Saksonii-Anhalt, czerwony, na mapie Niemiec. (RNS grafika/Kit Doyle/Datawrapper)

Saksonia-Anhalt to miejsce narodzin Reformy Protestanckiej. Ironią jest to, że dziś to jeden z najbardziej niewierzących regionów już i tak zsekularyzowanego kraju. Dzieje się tak, ponieważ był to jeden z pięciu krajów, które tworzyły dawne Niemieckie Państwo Demokratyczne, będące częścią bloku sowieckiego i teoretycznie ateistyczne. Dziś tylko około 10% całej populacji identyfikuje się jako protestanci, a zaledwie 3% jako katolicy.

Konflikt między kościołami a AfD narasta od 2017 roku, kiedy to katolickie i protestanckie kościoły zabroniły politykom AfD zabierania głosu na największych chrześcijańskich zgromadzeniach w Niemczech.

Następnie Niemieckie Konferencje Biskupów Katolickich potępiły skrajną prawicę w 2024 roku. Tego samego roku kościół protestancki zdegradował pastora w Saksonii-Anhalts, który ubiegał się o stanowisko w radzie miejskiej jako kandydat AfD.

W sierpniu dom opieki prowadzony przez organizację społeczną kościoła protestanckiego zwolnił pracownika, który ubiega się o stanowisko w radzie miasta jako kandydat AfD.

„Jestem naprawdę dumna, że kościół stawia opór i, na przykład, nie pozwala ludziom kontynuować pracy w miejscach pracy, jeśli kandydują z AfD” — powiedziała Rev. Kate Harris Weishaupt, amerykańska pastor, która mieszka w Niemczech od 2015 r. „Mam nadzieję, że uda nam się to powstrzymać, zanim zajdzie za daleko.”

W czerwcu tego roku regionalne zgromadzenie Kościoła United Methodist uznało, że bycie związanym z AfD i częścią UMC w Niemczech jest „niezgodne”, na podstawie dokumentu Harris Weishaupt, która prowadzi kongregację United Methodist w Halle, mieście w Saksonii-Anhalts.

Duchowni z bardziej wiejskich części tego stanu również się opierają.

Średniowieczne miasto Salzwedel, widoczne 25 sierpnia 2026 r., położone w sercu regionu Altmark na północnym Zachodzie Saksonii-Anhalts, Niemcy. (RNS zdjęcie/Liam Adams)

W Burgu w pobliżu Magdeburga Bischoff zmierzyła się z obecnym napiętym klimatem politycznym, gdy wandale pomalowali na murze otaczającym St. Petri odniesienie do nazizmu i inne podziały. W odpowiedzi zorganizowała imprezę, aby odświeżyć mur i skupić się na „uprawnieniach do wyborów”, jak to określiła.

Teraz fasada jest bardziej podnosząca na duchu, ale uchodźcy w środku wciąż zmagają się ze stresem zbliżających się wyborów. Parsi oczekiwała na aktualizację swojej sprawy azylowej na początku sierpnia, lecz wciąż przebywała w azylu kościelnym na kilka dni przed wyborami.

„Nie wiem, co stanie się z moją sprawą, a nadchodzące wybory w Saksonii-Anhalts tylko mnie bardziej niepokoją,” powiedziała w wiadomości. „Po prostu chcę wiedzieć, jaka będzie moja przyszłość i czy mogę pozostać bezpieczna.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności