Sprawa Tory: strefy buforowe wokół szkół i synagog

(RNS) — Tora przypomina nam, że społeczeństwa rosną lub upadają w zależności od systemów, które zbudowały i czy te systemy działają na rzecz utrzymania porządku, bezpieczeństwa, ochrony i wspólnotowego zaufania. To mocno odnosi się do skomplikowanej kwestii, która obecnie dotyka mieszkańców Nowego Jorku — debaty nad prawem o strefach buforowych w pobliżu szkół i miejsc kultu.

Chociaż projekt ustawy ustanawiającej strefy buforowe wokół domów kultu przeszedł większością gwarantującą odrzucenie weta, 24 kwietnia burmistrz Zohran Mamdani zawetował przylegający projekt ustawy ustanawiający strefy buforowe wokół instytucji edukacyjnych. Obawy dotyczące prawa do protestu są realne, a społeczeństwo demokratyczne musi stanowczo chronić prawo do zgromadzenia, do wyrażania niezgody i do protestu.

Tak samo Judaizm ceni wolność słowa jako niezbędną dla zdrowego społeczeństwa. Abraham, Noe i Mojżesz wszyscy spierali się z Bogiem, gdy obawiali się, że Jego gniew będzie zbyt surowy lub niesprawiedliwy. Historia żydowska pełna jest buntowników, którzy mówili prawdę wobec władzy.

Ale judaizm także uczy, że prawa istnieją w granicach moralnych. Choć z Dewilowaniem krzywdą myśli i debatą, ostro ogranicza mowę powodującą społeczne, emocjonalne lub religijne szkody. Prawo do protestu jest wyraźnie inne od prawa do zastraszania tych, którzy pragną wejść do synagogi, szkoły lub instytucji wspólnotowej. Społeczeństwo ma obowiązek chronić nie tylko wolność, lecz także podstawowy dostęp do życia wspólnotowego bez nękania, strachu czy przemocy.

To właśnie to, co mają na celu strefy buforowe. Strefa buforowa nie zabrania protestu. Nie ucina sprzeciwu. Nie wymazuje politycznej ekspresji. Ludzie wciąż mogą maszerować, skandować, nieść transparenty, organizować się i zabiegać o zmianę. Wyznaczenie stref buforowych w sposób przemyślany wyznacza granicę między protestem a bezpośrednim utrudnianiem lub zastraszaniem na progu wrażliwych przestrzeni wspólnotowych. To w istocie jest żydowską ideą.

Tora nieustannie tworzy święte granice. Istnieją granice wokół Mishkan (Namiotu Świętego); Góry Synaj; chroniące ubogich, niewidomych, sieroty i cudzoziemców. Granice istnieją wokół praktyk pracy. I, tak, są granice wokół mowy. Judaizm rozumie, że wolność bez granic prowadzi do dominacji nad tym, kto jest głośny i najmocniejszy.

W naszych czasach wielu Żydów idzie w stronę synagog, szkół, ośrodków społecznościowych i muzeów Holokaustu z uczuciem niepokoju wobec nękania, konfrontacji, zastraszania i fizycznych ataków przy wejściu. Zjawisko to było obserwowane wielokrotnie, w tym zaledwie kilka tygodni temu przed Park East Synagogue w Manhattanie. Nawet przy obecności policji egzekwującej strefę buforową, protest przerodził się w przemoc, gdy demonstranci szturmowali barykady i napadli na policjantów. W rzeczywistości Anti-Defamation League niedawno poinformowała, że w Stanach Zjednoczonych dochodzi średnio do 17 incydentów antysemickich każdego dnia.

Zdolność dziecka do bezpiecznego wejścia do szkoły ma pierwszeństwo przed pragnieniem innej osoby, by stawić mu czoła przy drzwiach. Zdolność wiernych do pokojowego wejścia do synagogi ma pierwszeństwo przed pragnieniem innej osoby, by demonstracyjnie stać kilka kroków od wejścia, gdy podczas modlitwy w sanktuarium słychać obraźliwe okrzyki. Prawo wspólnoty do zgromadzania się bez nękania ma pierwszeństwo przed prawem kogokolwiek do dostępu do każdej pojedynczej przestrzeni fizycznej przeznaczonej do działań protestacyjnych.

To nie wyklucza wolności obywatelskich. Raczej je równoważy. Tora pyta nas nie tylko o to, czy coś jest dozwolone, ale także czy zachowuje godność człowieka. Ta hierarchia ma znaczenie.

Judaizm odrzuca przekonanie, że każda wartość istnieje w izolacji. Pikuach nefesh — ochrona życia — ma pierwszeństwo przed prawie wszystkimi innymi przykazaniami. Godność człowieka może przewyższać wiele rabinicznych zakazów. Nasza tradycja opiera się na priorytetyzacji, która stanowi fundament wielu współczesnych orzeczeń rabinicznych. Tora nie wyobraża sobie wolności jako absolutnej indywidualnej licencji. Zamiast tego Judaizm nieustannie pyta: Czyja wrażliwość ma pierwszeństwo? Które obowiązki stoją przed którymi wolnościami? Gdy prawa kolidują, co społeczeństwo musi chronić w pierwszej kolejności?

Księga Kapłańska — zwłaszcza rozdziały 19 i 25, które uważane są za „Kodeks Świętości” — są głęboko zainteresowane wolnością, godnością, odpowiedzialnością oraz podstawami strukturalnymi niezbędnymi do moralnego społeczeństwa. Na pierwszy rzut oka wygląda to na zbiór praw. Jednak pod wszystkimi szczegółami przestrzegania tych mitzwot, lub przykazań, kryje się głęboka żydowska idea: nie wszystkie prawa istnieją na tym samym poziomie.

Jak Bóg mówi w Leviticus 25:23, „Ziemia jest Moja; wy jesteście tylko cudzoziemcami i osadnikami ze Mną.” Ludzie są jedynie kustoszami ziemi. Choć prawa własności mają znaczenie, godność ubogich ma znaczenie większe. Choć wolność ekonomiczna ma znaczenie, zapobieganie wyzyskowi pracowników ma znaczenie większe. Choć ściąganie długów jest dozwolone, wszystkie długi muszą w końcu być wybaczone. Czas i raz po raz Tora ustala ograniczenia władzy, aby chronić godność człowieka. Święte społeczeństwo wymaga hierarchii moralnej, a świętość wynika z temperowania wolności przez nasze obowiązki wobec siebie nawzajem.

W podzielonej epoce musimy opierać się prostemu myśleniu. Choć prawo do protestu jest nieodzowne dla demokracji, nie jest ono absolutne. Nasz system prawny od dawna uznaje rozsądne ograniczenia „czas, miejsce i sposób” wypowiedzi. Te ograniczenia nie eliminują wolności słowa — zapewniają ochronę innych podstawowych praw.

Uzasadnione obawy dotyczące nadmiernej ingerencji rządu i ograniczeń protestu zasługują na poważne rozważenie, a nie na ich odrzucenie. Ale powinniśmy także uznać, że ochrona dostępu do szkół i domów kultu nie jest cenzurą. To potwierdzenie, że bezpieczeństwo wspólnoty i godność człowieka są fundamentowymi obowiązkami sprawiedliwego społeczeństwa.

Tora wzywa nas nie tylko do obrony praw, ale do ich mądrego uporządkowania. A kiedy to robimy, budujemy nie tylko bardziej wolne społeczeństwo, ale także bardziej święte. Miejmy nadzieję, że ci u władzy przyjmą tę lekcję do serca.

(Olivia Brodsky jest kantorem i współduchowną East End Temple w Manhattanie. Poglądy wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Religion News Service.)

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności