(RNS) — W mniej niż tydzień ICE bezlitośnie odebrało życie dwóm kolejnym ofiarom.
Żaden z mężczyzn nie wydawał się być „docelowym celem” operacji, które doprowadziły do ich śmierci, według doniesień medialnych. Jednak ja bym argumentował, że tak właśnie było. Oboje mieli ciemny odcień skóry. Oboje byli migrantami. A polityka masowych deportacji administracji Trumpa od samego początku miała na celu ukierunkowanie wobec imigrantów o kolorze skóry.
W zeszłym tygodniu, po zabójstwie Lorenza Salgado Araujo w Houstonie, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego powiedział, że ofiara została wytypowana, bo „przypomina” osobę, którą poszukiwano. A dla operacji, która posługuje się wstydliwym profilowaniem rasowym, oczywiście tak było, bo był brunatny. Te tragiczne zabójstwa potwierdzają, że w Stanach Zjednoczonych wszyscy imigranci o kolorze skóry, bez względu na status prawny, znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
Araujo, 52 lata, pochodził z Meksyku, ale od 35 lat uważał USA za swój dom, a jego rodzina powiedziała The New York Times, że prawdopodobnie był kilka miesięcy od uzyskania zezwolenia na pracę. Pracował jako budowlaniec, utrzymywał rodzinę, a 7 lipca prowadził członków swojej ekipy budowlanej do pracy, gdy padł ofiarą profilowania rasowego i został zabity przez ICE. Jego najstarszy syn, Ronaldo Salgado, mówił łzami o ojcu, który został mu odebrany wraz z rodzeństwem, i o mężu, którego matka już nie zobaczy ponownie.
Funkcjonariusze ICE twierdzą, że Araujo „użył” swojego vana jako broni i próbował zepchnąć z drogi pojazd ICE, to samo uzasadnienie, które próbowano zastosować w zabójstwie Renée Good. Oczywiście, tym razem dowody są mniej oczywiste, bo na ulicy nie było cywilów, a żaden z oficerów nie nosił kamer ciała, które mieli nosić, według amerykańskiej kongresmenki Sylvia Garcia.
Kilka dni później, w poniedziałek (13 lipca), agenci ICE postrzelili i zabili 25-letniego Joana Sebastiana Guerrera w Biddeford, w stanie Maine. Guerrero był kolumbijskim imigrantem z zezwoleniem na pracę i numerem Social Security, który regularnie współpracował z organami imigracyjnymi w trakcie ubiegania się o azyl. Pracował na dwóch etatach, by utrzymać rodzinę, w tym trzyletnią córkę, która teraz została bez ojca.
Ojciec Guerrera opisał syna jako człowieka z „wieloma marzeniami do spełnienia” i zadał pytanie, które stawia sobie dziś wiele pogrążonych w żałobie rodzin: „Kochaliśmy swoją rodzinę tak bardzo. Nie wiem, czemu zrobili mu to.”
W podobnym wysiłku uzasadnienia ryzykownych działań agentów ICE, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego oświadczył, że Guerrero próbował uciec podczas zatrzymania drogowego, a „obawiając się bezpieczeństwa publicznego, oficer wystrzelił.”
Chociaż policjanci są szkoleni, by chronić życie zawsze, nie powinno to dziwić, bo szkolenia dla funkcjonariuszy ICE rzekomo zostały zmniejszone w zeszłym roku (ICE twierdzi, że program szkoleniowy został „przyspieszony”). To teraz wielomiliardowa armia, która wydaje się mieć niewiele granic prawnych, jest praktycznie nieprzeszkolona i uzbrojona w zabijanie. Są niczym łowcy nagród, którzy rozkoszują się bezkarnością, jaką mogą wykorzystać.
Od początku fali deportacyjnej prowadzonej przez prezydenta Donalda Trumpa, co najmniej 23 osoby zostały ostrzelane, a sześć osób zginęło z rąk federalnych agentów. Prawie wszystkie te incydenty śmiertelne wiązały się z celowym ostrzeliwaniem osób w pojazdach przez funkcjonariuszy.
Tymczasem ICE zatrzymało około 10 000 osób w ciągu pięciu dni pod koniec czerwca — co daje średnią rzędu około 2 000 aresztowań dziennie. Po ostatnich śmiertelnych strzałach z pojazdów, DHS nakazało ICE przerwać większość kontroli pojazdów. Jednak dzień później Trump odwołał rozporządzenie i opublikował na Truth Social: „Radykalni Demokraci chcieliby, żeby to się stało, ale to nie nastanie pod moim nadzorem.”
Administracja Trumpa nadal twierdzi, że jej kampania masowej deportacji jest skierowana przeciwko przestępcom brutalnym, lecz tylko około 3% osób zatrzymanych miało wyroki za przestępstwa z użyciem przemocy. Relacje o tym, że ICE dopuszcza się przemocy i krzywd wobec naszych niewinnych sąsiadów, trudno zliczyć, a liczba imigrantów porywanych z ulic i przewożonych do centrów zatrzymania bez prawomocnego procesu, przez zamaskowanych i uzbrojonych agentów bez mundurów i odznak, również rośnie. Setki tysięcy rodzin pozostaje w niepewności, czy ich bliscy żyją, nie żyją, czy zostaną deportowani.
Jak to możliwe, że ICE może to robić Rubenowi Ray Martinezowi na South Padre Island w Teksasie, i Silverio Villegas-Gonzalezowi koło Chicago, Good i Pretti w Minneapolis, gdy ci ludzie próbowali chronić swoich sąsiadów, a teraz także Araujo w Houston oraz Guerrero i Biddeford, bez reperkusji i bez wahania? Nawet po zabójstwach Stephen Miller, zastępca szefa sztabu Białego Domu, nadal z entuzjazmem promuje masową deportację z ogromnymi celami liczbowymi.
Każdy z tych ofiar był naszym sąsiadem. Wielu przyszłych celów masowych deportacji to również nasi sąsiedzi. Wielu z nich służyło w naszych społecznościach lub było częścią naszych zgromadzeń. Byli to ludzie, którzy mieli przyjaciół, rodziny i marzenia w tym kraju.
Biblia i Jezus wzywają nas do miłości i ochrony naszych sąsiadów, zwłaszcza „gościa” pośród nas. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, to powołanie powinno stać się także publicznym postulatem wspólnoty wyznaniowej.
Jako ludzie wiary musimy domagać się zniesienia tej armii ICE, która wyrosła poza granice prawne i moralne. ICE jest teraz zepsuta do szpiku kości i nie da się jej zreformować ani uratować.
Każdy naród ma obowiązek utrzymywać i egzekwować przepisy imigracyjne i procedury. Jednak jasne powinno być, że te prawa nie mogą być powierzane armii, która jest skorumpowana i brutalna nie do odkupienia. Ogromny ludzkich porażek polityki imigracyjnej Trumpa powinien być sygnałem ostrzegawczym dla milionów Amerykanów, że nasz kraj potrzebuje nowego zestawu przepisów imigracyjnych, które będą bezpieczne, sprawiedliwe, ludzkie, współczujące i sprawiedliwe.
Jako ludzie wiary, będziemy pielęgnować głęboką, sąsiedzką solidarność z naszymi migrantami-sąsiadami, z których wielu jest członkami naszych wspólnot religijnych. Będziemy towarzyszyć naszym sąsiadom w tym czasie wielkiego cierpienia, oferując wsparcie i ochronę, której potrzebują. Będziemy publicznie protestować przeciw ICE i ostrzegać naszych sąsiadów przed atakami. Będziemy odmawiać udziału w milczeniu i będziemy modlić się oraz działać na rzecz zniesienia ICE, narodowego wstydu, który narusza godność nadaną przez Boga każdej osobie i nasze sumienie religijne.
(Ks. Jim Wallis jest przewodniczącym im. Arcybiskupa Desmonda Tutu i dyrektorem Georgetown University’s Center on Faith and Justice i jest autorem, ostatnio „The False White Gospel: Rejecting Christian Nationalism, Reclaiming True Faith, and Refounding Democracy.” Wersja tej opinii ukazała się na Substack God’s Politics with Jim Wallis. Poglądy wyrażone w tym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko RNS.)
