(RNS) — W tygodniach poprzedzających Rosh Hashanah, dwudniowy żydowski Nowy Rok, który zaczyna się o zachodzie słońca 11 września, Chava Goldberg spędzała dużo czasu przy swojej maszynie do szycia, delikatnie otwierając podszewki, kołnierze i pasy w garniturach, kapeluszach i sukienkach swoich klientów w poszukiwaniu „shatnez” — zabronionego połączenia wełny owczej i lnu w jednym ubraniu.
Mieszkająca w Norfolk w stanie Virginia Goldberg, projektantka wnętrz z zawodu, jest jedną z zaledwie 200–250 specjalistów na świecie uprawnionych do przeglądania odzieży pod kątem shatnez, które Torze zabrania w Księdze Kapłańskiej 19:19 i Powtórzonego Prawa 22:11.
Okres świąt wysokich — „jest on szczególnie zajęty” — powiedziała Goldberg, ponieważ pobożni Żydzi tradycyjnie kupują nowe ubrania, aby przywitać żydowski Nowy Rok.
Zakaz noszenia shatnez należy do 613 przykazań Tory, obok obchodzenia Szabatu, szanowania rodziców i wyznawania jednego Boga, ale nie jest szeroko znany poza kręgami ortodoksyjnych Żydów. W przeciwieństwie do przykazań o wyraźnym, etycznym charakterze, shatnez należy do kategorii „mitzvot” w języku hebrajskim, których powody nie są oczywiste.
„Istnieją powody dla każdego mitzwy. Niektóre są oczywiste, inne nie,” powiedział rabin Ezra Sarna, dyrektor inicjatyw Tory i Halachy w Orthodox Union, która niedawno zorganizowała konferencję dla testerów shatnez.
Jedna z hipotez związana jest z biblijną opowieścią o Kainie i Ablze: Abel złożył ofiarę z owiec, które dają wełnę, podczas gdy Kain złożył ofiarę z lnu, materiału źródłowego tkaniny lnowej. Dwóch braci sprzeczało się ze sobą. Z kolei Maimonides, słynny uczony prawa żydowskiego, wierzył, że zakaz odnosi się do kapłanów czczonych w bałwochwalstwie, których praktyki są Żydom zabronione.
Aż do rewolucji przemysłowej większość tkanin była tkana w domu lub w lokalnych pracowniach i szyta na odzież lokalnie, często przez ortodoksyjnych Żydów, więc większość ubrań nie była poddawana testom na shatnez.
Jednak w miarę jak produkcja większości tkanin i ubrań stała się globalna, a producenci korzystają z nici złożonych z kilku różnych rodzajów włókien, zapotrzebowanie na testerów shatnez rosło systematycznie.
Joseph Rosenberger, austriacki ocalały z Holokaustu, który wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w latach 40., odrodził tę praktykę po tym, jak zdał sobie sprawę, że tkaniny i odzież w Europie i Ameryce Północnej były w dużej mierze masowo produkowane. Niedługo potem otworzył pierwsze w USA laboratorium shatnez.
Rabbi Yosef Sayagh, dyrektor Międzynarodowego Stowarzyszenia Profesjonalnych Laboratoriów Shatnez, pomógł, by badanie shatnez stało się o wiele bardziej powszechne, szkoląc około 250 żydowskich mężczyzn i kobiet do pełnienia funkcji testerów shatnez na całym świecie.
Obecnie w Ameryce Północnej pracuje około 150 testerów shatnez. Większość to absolwenci 40-godzinnego kursu Sayagha w Lakewood, New Jersey, który koncentruje się na nauce o tkaninach, mikroskopii i prawie żydowskim. Uczniowie uczą się, jak identyfikować włókna po wyglądzie, fakturze i badaniu mikroskopowym, zanim podejmą dalsze samodzielne studia i uzyskają certyfikację.
Podczas gdy większość przedmiotów, które badacze oglądają, nosi się na ciele, wielu rabinów twierdzi, że zakaz dotyczy także wszystkiego, co przynosi korzyść ciału — w tym dywanów, wykładzin, poduszek, sof, kołder, a nawet rękawic baseballowych.
Testerzy muszą badać aż trzy tuziny ukrytych elementów konstrukcyjnych, od wzmocnień kołnierza i mankietów po ochraniacze na ramionach, podszewy i pasy, które składają się lub wypełnione są szeroką gamą nici (często mieszanych) i tkanin, każda wyprodukowana oddzielnie od widocznej zewnętrznej tkaniny.
Testerzy nie mogą polegać na metkach ubrań, powiedział Sarna, ponieważ zwykle identyfikują one tylko widoczną zewnętrzną tkaninę, a nie wewnętrzną konstrukcję.
„Koszula, którą masz na sobie w tej chwili, może być mieszanką poliesteru, rayonu, bawełny i wełny,” powiedział Sarna. „Wiele ubrań ma w środku podpory lub wkładki, których osoba nosząca nawet nie zauważa. Te materiały pomocnicze mogą być wykonane z czegokolwiek.”
Rabbi Mordechai Djavaheri, który prowadzi zajęcia praktyczne z zakresu prawa żydowskiego w Yeshiva University, postanowił zostać testerem, ponieważ obecnie nie ma nikogo na północnym Manhattanie, kto mógłby przeprowadzać badania. Jest w połowie kursu.
„W Riverdale i Washington Heights mamy wielu młodych profesjonalistów i tyle rodzin, które potrzebują testów shatnez, ale muszą jechać do Queens, Brooklynu lub New Jersey, aby sprawdzono ich rzeczy.”

Djavaheri mówi, że przejrzenie całego garnituru zajmuje mu od półtorej do dwóch godzin, lecz bardzo doświadczeni kontrolerzy potrzebują 20 do 40 minut.
Chociaż testerzy mają certyfikaty, badanie pod kątem shatnez pozostaje dla nich jedynie dodatkowym zajęciem, powiedział. „Pieniądze, które mi płacą, to tylko odrobina dodatku — robię to dla społeczności.”
Amy Teifer, mieszkanka Manhattanu pracująca w Garment District w Nowym Jorku, marzy o założeniu własnej linii odzieży i czapek wolnej od shatnez. Uczy się tego handlu „bo jeśli chcę mieć pewność, że moje ubrania będą halachicznie certyfikowane jako wolne od shatnez, musiałabym opuścić Manhattan” i zlecić ich sprawdzenie. „Pomyślałam: czemu by nie zrobić tego sama?”
Goldberg, która kilka lat temu została certyfikowaną testerem, powiedziała, że praca ta jest wysoce techniczna. Aby zbadać wnętrze kapelusza, „trzeba zdjąć szew i usunąć klej oraz tkaninę bez pozostawiania śladów.” W garniturach „niektóre z kluczowych punktów to filc pod kołnierzem, płótno stabilizujące klapy marynarki i poduszki na ramionach.”
Kilka lat temu Sarna zwrócił uwagę na to, że w niektórych partiach produkcyjnych skórzanych butów z jeleniej skóry ujawniono ukryte materiały wzmacniające z lnu. Takie odkrycia nie oznaczają, że każdy przedmiot producenta zawiera shatnez. Materiały i dostawcy często zmieniają się między partiami produkcyjnymi.
Cena i jakość danego przedmiotu — a także zapewnienia producenta czy sprzedawcy — nie stanowią gwarancji, że ubranie jest wolne od shatnez, dodał Sarna.
„Nie istnieją prawdziwe zapisy tego, jakie materiały trafiają do każdego elementu odzieży,” powiedział rabin. „Po prostu ich nie ma. OU (Orthodox Union) wysłało rabinów do Chin, aby przyglądali się różnym fabrykom tekstylnym i zobaczyli, czy istnieje sposób stworzenia zamkniętego środowiska, abyśmy mogli certyfikować odzież. Aktywnie szukamy rozwiązań.”
W międzyczasie testerzy shatnez robią wszystko, co w ich mocy, aby zidentyfikować i rozwiązać problem, aby Żydzi mogli wypełnić ten nakaz Tory. Często krawiec może usunąć zakazany fragment; innym razem nie można.
Goldberg powiedziała, że zaufanie, jakim ludzie obdarzają ją, to wielka odpowiedzialność. „Nie chciałabym, żeby ktoś chodził z shatnez ze względu na mnie. Dlatego poświęcam temu czas i jestem bardzo ostrożna i rozważna. To sprawia, że czuję się dobrze, że ludzie są świadomi tego przykazania.”
Djavaheri powiedział, że cieszy go, kiedy może umożliwić współziemianinowi wypełnienie przykazania.
„Inaczej mówiąc, umożliwienie tego pozwala mi spełnić rolę nauczyciela Tory, który prowadzi ludzi do większego zaangażowania w żydowskie przestrzeganie. Pomaganie innym spełnić mitzvah jest z pewnością satysfakcjonujące.”
