W Richmondie kościoły odtwarzają drogę niewolników, by skonfrontować własną historię.

RICHMOND, Va. (RNS) – Od 1830 do 1860 roku dziesiątki tysięcy niewolników wysiadały z statków na nabrzeżu Manchester w Richmond, będąc punktem wejścia do systemu niewolnictwa, który budował bogactwo Wirginii i kształtował historię miasta. Kajdaniowani razem przemierzali błotnistą ścieżkę łączącą nabrzeże z miejskim domem aukcyjnym, gdzie byli sprzedawani i kupowani jako mienie.

Dziś ta droga, znana jako „szlak niewolników”, stanowi część miejskiej trasy pieszej badającej rolę Richmond jako ważnego węzła w krajowym handlu niewolnikami.

Kiedy około 20 mieszkańców Wirginii maszerowało w szeregu, w ciszy, po błotnistej ścieżce w sobotę (13 czerwca) — niektórzy trzymali się nawzajem, by zrozumieć doświadczenie niewolników, którzy szli tą ścieżką w kajdankach — śpiewak gospelowy wykonywał afrykańsko-amerykańską duchową pieśń „Wade in the Water” u jego boku.

Idąc w milczeniu, Renee Munford, czarna kobieta, powiedziała, że czuła swoich przodków. Sześćdziesięciopięcioletnia kobieta zastanawiała się, co myśleli podczas spaceru: czy bali się, czy byli zdezorientowani, a może i to i to. W pewnym momencie rozpłakała się.

„Za każdym razem, gdy patrzyłam na wodę, widziałam tylko ludzi przypływających statkami i wysiadających, i w szaleńczości, więc moje serce krwawiło z powodu tego,” powiedziała.

Ta milcząca przechadzka była pierwszą częścią historycznej i duchowej pielgrzymki po Richmond, prowadzonej przez dwie lokalne parafie episcopalne. Zgromadzenie, zatytułowane „Walking With the Enslaved: The Church’s Role in Slavery Pilgrimage” (Spacer z Niewolnikami: Rola Kościoła w Pielgrzymce do Niewolnictwa), ma na celu ukazanie rasowej historii miasta od schodów Kapitolu stanu Wirginia po notoryjny więzienie dla niewolników z XIX wieku, aż po pierwszy afrykański kościół w Richmond.

Całodniowa rekolekcja wyrosła z partnerstwa między St. Paul’s Episcopal Church, największą episkopalną parafią Wirginii, która była niegdyś uczęszczana przez generała armii Konfederacji Roberta E. Lee i prezydenta Konfederacji Jeffersona Davisa, a także St. Philip’s Episcopal Church, jednym z najstarszych czarnych kościołów episkopalnych na Południu, założonych w 1861 roku przez niewolników i wyzwolonych mieszczan Richmond. Dwa zgromadzenia zaprojektowały to doświadczenie, koncentrując się na opowieściach niewolników i ich panów, modlitwie i afrykańsko-amerykańskich duchowych, które mają stać się dla uczestników przełomowym i otwierającym oczy spotkaniem.

W momencie, gdy kraj przygotowuje się do obchodów 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości — oraz Juneteenth, upamiętniającego dzień, w którym niewolnicy z Galveston dowiedzieli się o swoją wolność 19 czerwca 1865 roku — ci episkopalianie starają się rozliczyć rolę ich miasta i ich wyznania w niewolnictwie jako podstawowej rzeczywistości Stanów Zjednoczonych. Współpraca kościołów odzwierciedla zarówno rasowy reconciliacyjny nacisk Kościoła Episkopalnego, ogłoszony w 2016 roku przez ówczesnego Biskupa Naczelnego Michaela Curry’ego — pierwszego Afroamerykanina prowadzącego diecezję na skalę krajową — jak i szersze, miejsko-kierowane wysiłki mające na celu stawienie czoła przeszłości miasta z handlem niewolnikami.

St. Paul’s i St. Philip’s, których historie były ukształtowane przez rolę Richmond jako ważnego ośrodka handlu niewolnikami i stolicy Konfederacji, mają nadzieję przetworzyć te wysiłki w przemianę osobistą.

Zanim wyruszyli na pielgrzymkę, grupa spotkała się na sesji wprowadzającej w St. Philip’s. Nikki Fernandes, jedna z przewodniczek wycieczki, przypomniała im duchowy cel dnia. „Mamy nadzieję, że ta pielgrzymka zostawi w was coś, a Duch Święty poprowadzi, czym to coś będzie,” powiedziała Fernandes, rodowita mieszkańczka Wirginii i kandydatka na doktorat na Uniwersytecie w Pittsburghu.

„Przechodzenie przez te historyczne miejsca ma większe prawdopodobieństwo przemiany ludzi i utrwalenia historii w ich umysłach niż coś mniej immersyjnego,” powiedział Jerry Gilbert, jeden z współprzewodniczących pielgrzymki i członek rady parafialnej w St. Paul’s. „To może być to, co ludzie nazywają rozmowami przodków, mówiącymi do ciebie, albo miejscem mówiącym do ciebie… Ale myślę, że dzieje się to naprawdę, bo to czuję.”

Wielu uczestników słyszało o pielgrzymce za pośrednictwem kościołów. Projekt zaczynał się w St. Paul’s i nabrał rozpędu, gdy parafia zwróciła się do St. Philip’s o współpracę. Gilbert powiedział, że kościół potrzebował partnera z „niebiałą większością”, aby usprawnić spacery.

„Wiedzieliśmy, że czasem białe przywileje mogą być bardzo ślepe na wszystkie aspekty sytuacji, gdy w grę wchodzi rasa,” powiedział.

St. Paul’s, położone na Wzgórzu Richmond niedaleko Kapitolu Wirginii, wywodzi swoje korzenie z Monumental Church, założonej w 1814 roku przez prominentnych mieszkańców Richmondu — „prawie wszyscy” byli właścicielami niewolników, według strony kościoła. Podczas postoju na Wzgórzu Richmond Glyn Hughes, kolejny przewodnik, podkreślił, że ideały wolności, które napędzały założenie Ameryki, zderzyły się z zależnością Wirginii od handlu niewolnikami i powiązaniami jej liderów z kościołami Episkopalnym i Presbiteriańskim.

Przed Kaplicą stanowi, która niegdyś służyła jako miejsce nabożeństw dla prezbiterian i episkopalian, a jednocześnie była siedzibą Kongresu Konfederowanych Stanów podczas Wojny Secesyjnej, Hughes zaprosił uczestników do „zastanowienia się, jak łączą wartości chrześcijańskie z ich ideałami.”

Przewodniczka Nikki Fernandes, na środku, przemawia do grupy pielgrzymów niewolniczych w sobotę, 13 czerwca 2026 r., w Richmond, Va. (zdjęcie RNS/Fiona André)

Po zabójstwie Nine Black worshippers w 2015 roku w kościele Mother Emanuel AME w Charleston, w stanie Południowa Karolina, St. Paul’s zaczął badać swoją własną rasistowską przeszłość. Pięć lat później kościół usunął z sanktuarium symbole Konfederacji, pozbywając się najbardziej widocznych przypomnień o poparciu Konfederacji i odcinając się od ideologii „Lost Cause” po wojnie secesyjnej.

St. Philip’s, ukryty w północnej części Richmond, służył jako schronienie dla czarnych mieszkańców Richmondu przez Wojnę Secesy, epokę Jim Crow i aż po dzisiaj. Pomimo swej roli dla czarnych episkopalian w mieście, kościół nie uzyskał pełnej reprezentacji na diecezjalnej konwencji aż do 1937 roku.

Partnerstwo kościołów okazało się „transformacyjne”, powiedziała Crystal Green, współprzewodnicząca projektu i członkini St. Philip’s. „To część procesu uzdrawiania, który trwa 400 lat, więc odmieniło nasze życie, nasze style kultów i zbudowało także całe życie przyjaźni.”

Rozpoczęcie od „szlaku niewolników” kształtuje doświadczenie uczestników na dziewięciu pozostałych przystankach pielgrzymki, zauważają organizatorzy. Odzyskane opowieści czarnych mieszkańców Richmondu zapewniają również, że uczestnicy skupiają się na perspektywach niewolników podczas pielgrzymki.

Na piątym przystanku, w First African Baptist Church, Fernandes opowiedziała historię Henry’ego „Box” Browna, członka zgromadzenia, który urodził się w niewolnictwie na plantacji w hrabstwie Louisa. W 1849 roku Brown uciekł, wysyłając samego siebie do Filadelfii w drewnianej skrzyni, by dotrzeć do wolności na Północy.

Wycieczka kultywuje poczucie świętości poprzez modlitwy, milczące refleksje i pieśni. Otwarcia pielgrzymki modlitwa, która zaprasza uczestników, by „opuścili to, co znajome, co pocieszające i to, co znane”, aby odnaleźć głębsze poczucie Boga, znajduje odzwierciedlenie w wersetach biblijnych związanych z każdym przystankiem. Rytuał kaznodziejskiego wołania i odpowiedzi przed każdą lokalizacją również wzmacnia duchowy charakter pielgrzymki. 

„Boże miłości, który śledzisz nasze podróże,” powiedział Hughes, gdy grupa zbliżała się do każdego przystanku. „Oświeć oczy naszych serc,” odpowiedzieli uczestnicy wspólnie.

Duchowe pieśni — w tym „Amazing Grace”, hymn istniejący jeszcze przed powstaniem Stanów Zjednoczonych, oraz klasyk Thomasa Dorsey’a z lat 30. XX wieku „Take My Hand, Precious Lord” — pomagają również nadać pielgrzymce powagi i poważnego tonu. Dla Shauntae Lilly, gospelowej śpiewaczki, która towarzyszy grupie, utwory są hołdem dla osób niewolnionych.

„Mój głos stanowi głos podróży,” powiedziała 43-letnia piosenkarka. „… Czasami historie łatwiej odczuć niż usłyszeć.”

Lilly, która dorastała, uczęszczając zarówno do Southern Baptist, jak i czarnych kościołów Episkopalnych, powiedziała, że lata obserwowania i słuchania chórów kościelnych zrekompensowały jej brak klasycznego wykształcenia muzycznego. Jak niektórzy czarni uczestnicy, Lilly powiedziała, że podczas swoich występów czuje obecność swoich przodków.

„Czuję, że dobry Pan używa mojego głosu, by to zrobić,” dodała.

Ostatnie przystanki pielgrzymki — Shockoe Bottom African Burial Ground, zatopione więzienie niewolników Shockoe Bottom i jego wyschnięta fontanna pojednania — leżą pod cieniem autostrady międzystanowej I-95. Wybudowana w 1958 roku, ta droga przecięła Sixth Mount Zion Baptist Church, 150-letnią czarną parafię baptystyczną i ostateczny przystanek pielgrzymki, od Jackson Ward, historycznej czarnej dzielnicy Richmondu.

Dla Hugha droga autostrady prowadząca przez Jackson Ward stanowi przykład „przemocy infrastrukturalnej” i przypomnienie o dalszym szkodzeniu czarnych mieszkańców Richmondu, powiedział uczestnikom podczas powrotu autobusem do St. Philip’s.

Po obiedzie w St. Philip’s uczestnicy rozeszli się po sanktuarium i ogrodzie na chwilę milczenia. Dzięki wersetowi z Ewangelii Mateusza, cytującemu proroka Izajasza o ludziach, którzy „słuchają, a nie rozumieją… patrzą, a nie postrzegają,” uczestnicy podzielili się swoimi emocjami, frustracjami i przebudzeniami. Wyposażeni w formularz badający, jak się czuli, co myśleli i jaką wartość niosą, kończąc spacer, grupa przystąpiła do godzinnej dyskusji o pielgrzymce.

Gdy siedziała sama na ławce w ogrodzie St. Philip’s po spacerze, Monica Melton, edukatorka mieszkająca w Richmond od 20 lat, powiedziała, że myśli o tym, jak zaangażować się w większym stopniu.

Odkąd Sąd Najwyższy USA orzekł przeciwko mapie kongresowej Luizjany, która obejmowała dwa okręgi z dominacją czarnoskórych wyborców, w ten sposób odsuwając kluczowy przepis Prawa do Głosowania z 1965 roku, Melton powiedziała, że martwi się o polityczną siłę czarnych wyborców na Południu. „Zastanawiałam się nad samym doświadczeniem dnia, ale przede wszystkim nad tym: gdzie jest mój głos? mój głos polityczny,” powiedziała. Osobiste historie niewolników, które nazwała „najpotężniejszym fragmentem”, także zmieniły sposób, w jaki planuje prowadzić rozmowy na temat historii rasowej ze swoimi uczniami. Jej mąż, Rev. Brent Melton, również był zainspirowany historiami niewolników. Po powrocie do domu w sobotę para, biała, zmodyfikowała kazanie, które miała wygłosić następnego dnia, by wspomnieć pielgrzymkę. Jak powiedział parafiantom Grace & Holy Trinity Church w Richmond, że „praca Królestwa zbliża się” wymaga budowania wspólnot, Brent Melton zauważył, jak pielgrzymka tworzy wspólnotę, popychając uczestników do spotykania z obcymi. „To było trochę jak odcinki Drogi Krzyżowej — mieliśmy prostą liturgię, historia powoli się rozwijała, mieliśmy nawet muzykę z kantorem,” powiedział. „Zanim spotkaliśmy się w naszej małej grupie, kazano nam zrobić to, co najgorsze: nie siedzieć z kimkolwiek, kogo znamy. To było Boże doświadczenie ruchu z obcymi. Byliśmy w akcji, aby przybliżyć Królestwo Boże.”

Gdy rano wchodziła do St. Philip’s, Munford powiedziała, że czuje się zmęczona nadchodzącym doświadczeniem. Wierząc, że wieloletnie wysiłki na rzecz pojednania rasowego prowadziły do utartiania, była sceptyczna. „To mnie trochę zagonowało w kierunku całego procesu pojednania,” powiedziała. Jednak widząc białych mieszkańców Wirginii skłonnych mierzyć się z tą historią, poczuła nadzieję.

„Wszystko, co mogę pomyśleć, to to, że macie tych białych ludzi, którzy są na tyle zaintrygowani, by poświęcić sobotę i przejść przez ten proces z nami,” dodała.

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności