Więcej uniwersytetów zatrudniło muzułmańskich kapelanów po 11 września — potem 7 października.

(RNS) — Saarah Abdul-Maajid zdecydowała się studiować na Rutgers University w dużej mierze dlatego, że wiedziała, iż na kampusie znajduje się muzułmański kapelan i muzułmańskie centrum, w których będzie czuć wsparcie i wartościowanie.

Jest studentką trzeciego roku na kierunku nauk politycznych. Jak twierdzi, teraz spędza przynajmniej część każdego dnia zajęć w Center for Islamic Life na Rutgers University, które znajduje się w sercu kampusu w New Brunswick w stanie New Jersey. Bierze udział w zajęciach z nauk islamskich bez zaliczeń prowadzonych przez kapelana i zazwyczaj znajduje tam ciszy kąt do nauki. Wielu jej znajomych spędza tam czas, a niedawno zgłosiła się, by zostać stażystką ds. marketingu w centrum.

„Jako muzułmanie jesteśmy bardzo dumni z naszej tożsamości,” powiedziała Abdul-Maajid, 20 lat. „Prawie każda inna kultura i religia wydaje się mieć własne przestrzenie, i mogę powiedzieć, że my również je mamy.”

Niedługo po zamachach z 11 września 2001 roku, uczelnie w całym kraju zaczęły mierzyć się z obecnością muzułmańskich studentów wśród nich, a w ciągu dekady dziesiątki z nich, w tym Rutgers oraz wszystkie osiem Ivy League, wprowadziły kapelanów muzułmańskich na pełny etat, by opiekować się muzułmańskimi studentami. Obecnie na kampusach w całym kraju pracuje 80 kapelanów muzułmańskich na pełny etat, a niektóre z nich wyznaczyły miejsca na modlitwy muzułmańskie i programy, według Stowarzyszenia Kapelanów Muzułmanów. To duża zmiana w porównaniu z 25 lat temu, kiedy tylko kilka college’ów miało kapelanów muzułmańskich, a prawie wszystkie stanowiska były niepełnoetatowe i wolontariackie, według stowarzyszenia.

Ale ten wzrost zderzył się z bardziej wrogim momentem dla amerykańskich studentów muzułmańskich, w obliczu rosnącej antymuzułmańskiej retoryki politycznej i w wyniku wojny Izraela z Gazą, która stała się iskrą w amerykańskiej polityce i na kampusach uczelni.

„Studenci muzułmańscy muszą nieustannie mówić ludziom, kim nie są,” powiedział Kaiser Aslam, kapelan Centrum Życia Islamskiego Rutgers. „Dobrze być w miejscu, w którym mogą zrozumieć, kim naprawdę są. To chyba pierwsza, największa część tego, co robię — zapewnić wsparcie emocjonalne i duchowe poszczególnym studentom na kampusie.”

Rutgers był jedną z pierwszych publicznych uczelni, które prywatnie sfinansowały pełnoetatowego kapelana muzułmańskiego, zaczynając 15 lat po 11 września. W przeciwieństwie do uczelni prywatnych, publiczne uniwersytety finansowane ze stanowych i federalnych podatków nie mogą bezpośrednio płacić kapelanom o konkretnych wyznaniach. Musiały znaleźć inny sposób.

W 2010 roku studenci, absolwenci i liderzy społeczności z New Jersey utworzyli Center for Islamic Life at Rutgers University (znany jako CILRU) i do 2015 roku zebrali wystarczająco dużo pieniędzy, by zatrudnić kapelana na pełny etat niezależnie od uniwersytetu, ale za zgodą uczelni.

Centrum zatrudniło Aslama, który właśnie ukończył Hartford International University for Religion and Peace, wtedy zwane Hartford Seminary. Szkoła z Connecticut zaczęła oferować magisterium w kapelanacie z specjalizacją w kapelanacie islamskim w 2001 roku, które jest równoważne Magistrowi Teologii (M.Div.). (Dziś dwa inne ośrodki oferują podobne stopnie: Bayan w Południowej Kalifornii i American Islamic College w Chicago.)

Kilka innych państwowych uniwersytetów — w Illinois, Michigan, Nowym Jorku, Teksasie i Kalifornii — skopiowało model Rutgersa, z niezależnie finansowanymi kapelanami muzułmańskimi obsługującymi muzułmańskich studentów, a w niektórych przypadkach także dedykowane centrum dla studentów muzułmanów, gdzie mogą odbywać się piątkowe modlitwy, zajęcia i wydarzenia towarzyskie.

Wśród 47 000 studentów Rutgersa około 6 000 to muzułmanie. To czyni go jedną z największych, jeśli nie największych, populacji muzułmańskich studentów na dowolnym amerykańskim kampusie. (Uczelnie nie pytają studentów o wyznanie, więc dokładne liczby są trudne do ustalenia.) Uniwersytet Michigan w Ann Arbor ma ich podobną liczbę. On również ma niezależnie opłacanego kapelana muzułmańskiego.

Jednak liczba muzułmańskich kapelanów wśród 6 000 uczelni w Stanach Zjednoczonych pozostaje niewielka ogółem, a jeszcze mniejsza w szkołach państwowych. Wyzwania związane z opieką nad emocjonalnym i duchowym życiem muzułmańskich studentów są jeszcze trudniejsze w obecnym środowisku politycznym, które odnotowuje znaczny wzrost retoryki antymuzułmańskiej i kampanii przeciwko „szariatowi” w stanach takich jak Teksas.

„Prezydent Trump uwolnił i wzmocnił okropne siły rasizmu, islamofobii, antysemityzmu, ksenofobii i homofobii,” powiedział Omer Bajwa, muzułmański kapelan Yale. „To toksyczna atmosfera, sprzeczna z tym, czym moim zdaniem powinna być kapelanina i opieka duszpasterska oraz społecznościowa.”

Do tego dochodzą protesty przeciwko wojnie w Gazie z 2024 roku i szeroka fala obozów i demonstracji prowadzonych przez studentów przeciwko finansowaniu przez USA wojny Izraela, rozpoczętą w odpowiedzi na atak Hamasu na Izrael.

Kapelani mówią, że trzy lata od tamtego czasu były jeszcze bardziej definicyjne niż 11 września, zarówno dla nich, jak i dla studentów objętych ich opieką.

„Są momenty, w których na Twoją muzułmańską tożsamość pada światło reflektorów, a teraz, dla wielu naszych studentów, to był właśnie efekt po 7 października 2023 roku, gdy nagle pojawia się ten moment — taki moment 'róbmy to’, w którym stają sobie sprawę, że — «Wow, moja tożsamość powoduje, że ludzie reagują na mnie lub to, w co wierzę, jest dla nich bardzo inne niż dla innych»,” powiedział Aslam.

Tak trudne było to dla studentów, tak samo stanowiło wyzwanie dla samych kapelanów, złapanych pomiędzy administratorami uniwersytetu, studentami i rodzicami z konfliktyującymi oczekiwaniami dotyczącymi Izraela i Palestyny. Kapelani otrzymywali groźby i doxxing, nękanie i wandalizmy, często przy wsparciu instytucji, które ich zatrudniały — powiedziała Jaye Starr, kapelan szpitalny i sekretarz Stowarzyszenia Kapelanów Muzułmanów.

„To po prostu dużo, aby być zawsze postrzeganym jako zagrożenie,” powiedział Joshua Salaam, kapelan na Duke University i prezes Stowarzyszenia Kapelanów Muzułmanów. „To robi coś z muzułmańską psychiką, jakby «O, tak myślicie o nas» i uniwersytet nie dopuszcza rozmowy ani wzmianki o Palestynie. To trudny świat, by to z kimś innym, kto nie ma tego doświadczenia, przekazać.”

Jednak dla studentek takich jak Abdul-Maajid — która rozpoczęła studia na Rutgers w 2024 roku, w czasie szczytu demonstracji studenckich — miniony rok przyniósł także pewne nadzieje, zwłaszcza w wyborze pierwszego muzułmańskiego burmistrza Nowego Jorku — Zohrana Mamdaniego — oraz innych, którzy mogą zostać wybrani w listopadowych wyborach śródokresowych. (Okręg kongresowy nr 12 w New Jersey prawdopodobnie wybierze Adama Hamawy’ego, lekarza urodzonego w Egipcie i byłego chirurga polowego w armii USA, który jest muzułmaninem).

„Jesteśmy w czasach, kiedy wielu ludzi w moim wieku staje się bardziej aktywnych politycznie i wyrażamy nasze stanowiska,” powiedziała.

Jej zaufanie do siebie i do swojej wiary, jak powiedziała, znacznie wzrosło w dużej mierze dzięki wsparciu, które otrzymuje w Centrum Życia Islamskiego na Rutgers University.

„Jesteśmy bardzo zdeterminowani, by znać nasze prawa, stawiać czoła sobie i wspierać muzułmanów startujących w wyborach,” powiedziała Abdul-Maajid, która po ukończeniu studiów rozważa studia prawnicze. „Widzieliśmy, co naprawdę potrafimy zrobić.”

Damian Cisowski
Damian Cisowski
Damian jest autorem artykułów na portalu Dobra Spowiedź, gdzie dzieli się refleksjami na temat wiary, życia duchowego i sakramentu pojednania.

← Wróć do aktualności