(RNS) — W 2020 roku Damon Landor, Rastafarianin, który złożył przysięgę Nazaraitów obiecującą, że nie obetnie włosów, został powalony na ziemię i ostrzyżony przez strażników w Raymond Laborde Correctional Center w Luizjanie. Gdy Landor wręczył strażnikom kopię orzeczenia sądu federalnego stwierdzającego, że polityka Luizjany polegająca na obcinaniu włosów Rastafarian narusza prawo federalne, wyrzucono ją do śmieci, według akt sądowych.
Wtorek, 23 czerwca, Sąd Najwyższy orzekł, że Landor nie ma prawa wytoczyć powództwa przeciwko urzędnikom więziennym ani potencjalnie uzyskać odszkodowania za doznane przez niego krzywdy — decyzja ta daje pracownikom zakładów karnych na szczeblu stanowym bezkarność w popełnianiu podobnych naruszeń wolności religijnej osadzonych bez poniesienia konsekwencji.
To pokazuje, że bez względu na to, jak solidnie nasze prawo ma chronić wolność religijną, te prawa są pośredniczone, kształtowane i ograniczane przez większy system prawny, który często nie potrafi chronić najbardziej bezbronnych.
Pozew Landor v. Louisiana Department of Corrections został wniesiony na podstawie Religious Land Use and Institutionalized Persons Act (RLUIPA), federalnego prawa uchwalonego w 2000 roku, które chroni prawa religijne osadzonych. Kwestia prawna przed Sądem Najwyższym nie dotyczyła tego, czy prawa Landora na mocy RLUIPA zostały naruszone — wszyscy się zgadzali, że tak — lecz czy ktokolwiek poniesie odpowiedzialność.
Sprawa dotyczyła tego, czy federalne prawo pozwala na wniesienie powództw o odszkodowania pieniężne przeciwko pracownikom więziennym w ich osobistym charakterze, tj. jako prywatne osoby, a nie przedstawiciele państwa. Sąd Najwyższy już orzekał w 2011 roku, że tacy pracownicy nie mogą być pozwani w ramach RLUIPA o odszkodowania pieniężne w ich oficjalnym charakterze. Jednak w opinii 6–3 wydanej we wtorek, Sąd drastycznie zawęził jakiekolwiek pozostające możliwości uzyskania odszkodowania nawet za najbardziej rażące naruszenie RLUIPA.
Opinia, napisana przez sędziego Neila Gorsucha, stwierdziła, że aby być poddanym pozwowi, pracownicy więzienni muszą „dobrowolnie i świadomie wyrazić zgodę na odpowiadanie na powództwa na podstawie” RLUIPA — co pracownicy najprawdopodobniej nie zgodzą się.
Bez groźby kar finansowych, pracownicy więzień stanowych i federalnych mogą bezkarni łamać prawa religijne osadzonych. I chociaż sądy mogą nadal nakazywać więzieniom dostosowanie się do przekonań religijnych osadzonych — na przykład poprzez zapewnienie posiłków halal — w przypadku Landora niewiele to zmienia, ponieważ szkody już zostały wyrządzone. Co więcej, nawet ta niefinansowa ulga może być uniknięta, gdyż więzienia często przenoszą osadzonych między jednostkami, by uniknąć odpowiedzialności za naruszenia praw. Sam Landor był przenoszony między trzema różnymi placówkami w ciągu sześciu miesięcy.
W ten sposób sprawa podkreśla istotny, lecz często pomijany aspekt prawa wolności religijnej: sposób, w jaki prawa religijne są głęboko, choć często niewidocznie, kształtowane przez rasę, klasę, status, narodowość i inne czynniki, które wydają się nie mieć związku z wiarą.
Podczas gdy prawa religijne zapisane w przepisach mogą być wyjątkowo szerokie, są one poddane wielu nakładającym się prawom i doktrynom, które mogą podważać roszczenia, zwykle utrudniając to tym, którzy są bezsilni. Doktryny immunitetu suwerennego i kwalifikowanego mogą utrudniać wnoszenie pozwów przeciwko podmiotom państwowym, a Ustawa o ograniczeniu sporów więziennych (Prison Litigation Reform Act) ogranicza możliwości procesowe osadzonych. Nadmierna deference sądowa w kwestiach bezpieczeństwa narodowego hamuje kwestionowanie praw Islamofobicznych ustaw i polityk, a skomplikowane zasady jurysdykcji wykluczają niektóre roszczenia religijne składane przez imigrantów. Nie trzeba w pełni rozumieć tych zawiłych zasad prawnych, aby docenić, jak razem ograniczają one to, kto może skutecznie dochodzić wolności religijnej. I oczywiście ograniczone zasoby finansowe uniemożliwiają wielu osobom zgłaszanie roszczeń bez względu na siłę ich roszczeń prawnych.
Poza tymi na prawicy chrześcijańskiej, coraz więcej osób widzi doktrynę wolności religijnej jako zbyt szeroką — narzędzie używane do podważania praw LGBTQ, praw reprodukcyjnych i praw pracowniczych. Jest to zrozumiałe w świetle niedawnych orzeczeń Sądu Najwyższego, które dały możliwość wyboru rezygnacji z czytania książek z postaciami LGBTQ w szkołach, zapewniły finansowanie publiczne organizacjom non-profit odmawiającym świadczeń parom tej samej płci i podważyły dostęp pracowników do antykoncepcji. To, co ta narracja pomija, to sposoby, w jakie ochrony wolności religijnej jednocześnie były nie do końca egzekwowane wobec niektórych, w tym osób w więzieniach.
W 2024 roku Law, Rights and Religion Project, którym kieruję, opublikował Black Religious Liberty Curriculum — publiczną serię wideo interdyscyplinarnych rozmów, która bada, jak rasizm ukształtował prawo do wolności religijnej, zarówno historycznie, jak i dziś. Odmawiając rozpatrywania prawa wolności religijnej w próżni, jak to zwykle bywa nauczane, program ten bada raczej to, w jaki sposób nasz system prawny wyklucza niektóre społeczności z (często dominującej) narracji amerykańskiej wolności religijnej — na przykład osoby zniewolone podlegające prawom regulującym, jak mogą się gromadzić, oddawać kult, głosić i chować zmarłych; osoby w więzieniu, które do połowy XX wieku były uważane za „niewolników państwa”; oraz grupy takie jak Nation of Islam i MOVE, które były postrzegane jako agitacja polityczna, a nie legalne ruchy religijne.
Zamiast być odchyleniem od szerokiego poglądu Sądu Najwyższego na prawa wolności religijnej, decyzja Landora w dniu we wtorek jest częścią długiej serii. Choć roszczenia o wolność religijną były składane i wygrywane przez ludzi o różnorodnym pochodzeniu i z różnych środowisk — w tym przez osoby w więzieniach — droga jest często znacznie trudniejsza dla tych, którzy napotykają przeszkody w naszym szerszym systemie wymiaru sprawiedliwości. Jak sędzia Ketanji Brown Jackson napisała w swoistym sprzeciwie po tej najnowszej decyzji ograniczającej dostęp do sprawiedliwości dla osadzonych, „urzędnicy więzienni z uprawnieniami państwowymi nie będą mieli niewielkiej motywacji, by przestrzegać prawa federalnego, nawet jeśli zostanie im wręczony na kartce papieru.”
(Elizabeth Reiner Platt jest dyrektorką Law, Rights & Religion Project, ośrodka prawnego i politycznego promującego wolność religijną, pluralizm religijny i sprawiedliwość społeczną. LRRP ma siedzibę w Union Theological Seminary, światowo uznanym seminarium i akademii teologicznej w Manhattan, gdzie wiara, duchowość i nauka łączą się, aby ponownie wyobrazić sobie pracę sprawiedliwości. Poglądy wyrażone w niniejszym komentarzu niekoniecznie odzwierciedlają poglądy Religion News Service.)
