(RNS) — Jak Żydzi na całym świecie obchodzą Tisha B’Av, coroczny post żałobny upamiętniający zniszczenie Pierwszej i Drugiej Świątyni w Jerozolimie, wielu z nich będzie także opłakiwać współczesne tragedie.
Święto, które zaczyna się o zmierzchu w środę (22 lipca) i kończy w czwartek o zmierzchu, jest uważane za najważniejszy w judaizmie dzień wspólnotowej żałoby. Wielowiekowa tradycja kształtuje pamięć o dniu postu poprzez „kinot”, liturgiczne pieśni odczytywane w synagogach, które opłakują zniszczenie Jeroz immers, a jednocześnie upamiętniają późniejsze tragedie.
Przez wieki rabini i poeci tworzyli nowe kinot w odpowiedzi na katastrofy i prześladowania, od krucjat i inkwizycji po Holokaust.
Od ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. i wyniszczającej wojny w Gazie nowe lamentacje kontynuują tę tradycję, podczas gdy współcześni autorzy zaczęli pisać liturgiczne pieśni.
„W 2026 r. Tisha B’Av będzie wyglądało bardzo podobnie do tego, jak zawsze wyglądał,” powiedziała RNS rabin Diana Fersko, dyrektorka ds. życia żydowskiego w Marlene Meyerson JCC Manhattan. „To dzień smutku, w którym pozwalasz sobie na osiedlenie się w tej emocji i reflektowanie nad jednym z najciemniejszych momentów w historii żydowskiej. Robisz to ze swoją społecznością, ucząc się, reflektując, modląc i rozważając kosmiczną podróż, na której byliśmy.”
W odróżnieniu od wielu żydowskich świąt, które podkreślają radość, zgromadzenia rodzinne lub uroczyste posiłki, Tisha B’Av wzywa do objęcia żalu przez 25 godzin. W tym czasie osoby żałobne poszczą, unikają fizycznych wygód — na przykład rezygnują z normalnych krzeseł na rzecz niskich stołków — i gromadzą się w synagogach, aby czytać biblijną Księgę Lamentacji, obok kinot.
Fersko podkreśliła, że tradycja dodawania nowych kinot w odpowiedzi na czasy kryzysu dowodzi, iż żydowskie żałoby nigdy nie były zamrożone w czasie.
Po 7 października natychmiast pojawiły się nowe utwory liturgiczne. „Kinat Be’eri”, napisane przez izraelskiego poetę Yagela Harousha, by opłakiwać masakrę w kibucu Be’eri w południowym Izraelu, szybko zyskało popularność. Wiersz ten zaczyna każdą stroficę od „Eicha” — hebrajskiego słowa oznaczającego „jak?” — nawiązując do Księgi Lamentacji i zmagając się z Bogiem w obliczu masowej śmierci.
Yaacov Osadon to „paytan,” czyli żydowski śpiewak liturgiczny, z Dimony w Izraelu, który przez dekadę bada tradycyjne marokańskie żydowskie hymny i „piyyutim,” żydowskie pieśni liturgiczne i hymny śpiewane podczas nabożeństw w swojej sefardyjskiej tradycji. Stwierdził, że różnorodne wspólnoty żydowskie na diasporze i w Izraelu zawsze dążyły do żałoby jako narodu po kluczowych momentach utraty.
„Celem nie jest tylko zachowanie ich pamięci, ale także zbadanie okoliczności, które doprowadziły do tych tragedii, wyciągnięcie z nich lekcji i modlitwa, aby takie cierpienie nigdy się nie powtórzyło” — powiedział Osadon, którego dzienna praca to kierownik ds. operacyjnych w Yatir Winery, kosherowej winiarni położonej koło Dimony.
Rabin Or Rose, dyrektor Betty Ann Greenbaum Miller Center for Interreligious Learning and Leadership na Hebrew College w Newton, Massachusetts, powiedział, że ten sens ewoluującej pamięci odzwierciedla trwałe znaczenie samego święta.
„Tisha B’Av dotyczy sposobu, w jaki nosimy stratę, a także tego, jak pamięć staje się bodźcem do moralnej i duchowej refleksji oraz odnowy,” powiedział Rose.
W tym roku, jak dodał, święto nadchodzi w czasie, gdy wiele Żydów nadal przetwarza liczne kryzysy w świecie, który Rose opisał jako „świat, który wydaje się szczególnie kruchy i niespokojny.”
Rose kontynuował, „Liturgia Tisha B’Av jest celowo skromna i ponura. Tradycyjne fizyczne praktyki dnia — post, siedzenie na niskich siedzeniach, powstrzymywanie się od wygód i praktykowanie pewnego rodzaju wspólnej ascezy — pomagają uczynić żałobę namacalną, a nie tylko intelektualną.”
Nowe pieśni liturgiczne nie zastępują starożytnych lamentów, powiedziała Fersko, lecz wpisują nowsze cierpienia — i modlitwy o odnowę — w dłuższy przebieg historii żydowskiej.
„7 października z pewnością będzie w mojej pamięci, ale Tisha B’Av daje także długą perspektywę historii żydowskiej,” powiedziała Fersko. „Dopóki jest to robione z namysłem, troską i szczerością, ma sens wprowadzanie współczesnych punktów bólu do tego bardzo smutnego dnia.”
W opini Osadona lekcje Tisha B’Av wykraczają poza samo upamiętnienie. Jak zauważył, żydowska tradycja uczy, że Druga Świątynia została zniszczona z powodu „sinat chinam,” czyli bezpodstawnej nienawiści, oraz destrukcyjnego podziału wewnętrznego wśród Żydów. W dzisiejszym wyraźnie spolaryzowanym społeczeństwie izraelskim uważa, że ten przekaz zyskuje szczególną pilność.
„Historia nie powinna być tylko pamiętana — powinna być także nauczana,” powiedział. „Powinnyśmy dołożyć wszelkich możliwych wysiłków, aby wzmocnić wzajemny szacunek, zachować jedność pomimo różnic i zapewnić, że niezgoda nigdy nie przerodzi się w wrogość.”
Rose podkreślił tę naukę, wskazując na wezwanie zmarłego rabina Abrahama Isaaca Kooka do ahavat chinam, czyli bezpodstawnej miłości, jako antidotum na naprawę zepsutego świata.
Tradycja żydowska, jak powiedział Rose, „nie każe nam jedynie wskazywać na okrucieństwo świata; prosi także o zbadanie własnych moralnych przewinień, wspólnotowych podziałów i sposobów, w jaki nienawiść może podmywać nasze wspólne życie,” dodał.
Jedno z nauk przepowiadających nadejście Mesjasza na Tisha B’Av, sugerując, że odkupienie wyłoni się dopiero po katastrofie.
„Tisha B’Av uczy nas, że żydowska nadzieja nie jest naiwnym optymizmem,” powiedział Rose. „Jest to nadzieja wykuwana w obecności straty. Dzień ten łączy żal i tęsknotę, i w tym sensie wskazuje na przyszłość, w której to, co zostało złamane, może zostać naprawione.”
