Spowiedź nie jest…

Spowiedź nie jest…

 

Sakrament Pokuty to „najtrudniejszy” sakrament. Wymaga od nas pokonania wstydu, lęku, stresu… Podczas, gdy każdy z nas stara się na co dzień pokazać z jak najlepszej strony, podczas spowiedzi wręcz przeciwnie – musimy wyciągnąć „na światło dzienne” to, co w nas słabe i grzeszne, to co ukrywamy i maskujemy najlepiej jak potrafimy. Czasem trudności związane ze spowiedzią potęguje nasze fałszywe pojęcie tego sakramentu. Czas więc obalić mity!

        Spowiedź nie jest procesem sądowym, a spowiednik nie jest prokuratorem, który uparcie próbuje Cię pogrążyć i udowodnić Twoją winę! Nie o księdza tutaj chodzi – On jest pośrednikiem między Tobą, a Panem Bogiem, i tak samo jak Ty chce, abyś został rozgrzeszony i odszedł od konfesjonału z czystym sercem, które doświadczyło Bożej miłości.

        Spowiedź nie jest salą tortur. To normalne, że każdy odczuwa pewien dyskomfort, kiedy musi nazwać i wypowiedzieć to, co wolałby ukryć przed całym światem. Nie musisz jednak się bać. Konfesjonał to nie narzędzie tortur, przy pomocy którego Kościół próbuje się nad Tobą znęcać. Tam czeka na Ciebie Twój kochający Ojciec.

         Spowiedź nie jest pralnią. Przystępowanie do Sakramentu Pokuty nie jest jak chodzenie do pralni chemicznej, aby obmyć brud, ale jest jak przyjęcie uścisku Pana Boga – mówi papież Franciszek. To prawda, że odchodzisz od konfesjonału „czysty”, ale przede wszystkim kochany przez Boga!

       Spowiedź to nie okazja do narzekania. Podobno my, Polacy, jesteśmy w tym mistrzami. Warto jednak wyzbyć się tego „zwyczaju”. Spowiedź to nie czas i miejsce na użalanie się nad sobą, lub co gorsza, wyliczanie grzechów innych ludzi, którzy utrudniają nam życie. Jesteś odpowiedzialny za siebie i to Twój czas spotkania z Bogiem i Jego miłosierdziem. On zna Ciebie lepiej niż myślisz.

      Spowiedź nie jest przykrym obowiązkiem. Jeśli traktujesz Sakrament Pokuty jako jeden z punktów do „odhaczenia” przed Wielkanocą, to zamykasz swoje serce na miłość Boga. Zresztą przyjrzyj się własnemu doświadczeniu… Wolisz kiedy ktoś spotyka się z Tobą z obowiązku, czy z miłości?

        Spowiedź nie jest sposobem na poprawę nastroju. Oczywiście, poprawa samopoczucia, może być jednym ze skutków spowiedzi, ale najważniejsza jest relacja z Bogiem i fakt, że to On odpuszcza grzechy i odbudowuje więź przyjaźni z Tobą. Odchodząc od konfesjonału możesz nic nie czuć, ale faktem jest, że dostałeś nowe życie.

       Spowiedź nie jest psychoterapią. Nie oczekuj, że jedna spowiedź, nawet ta najgłębsza, uzdrowi Twoje poranione emocje i wymaże z Twojej historii życia wszystko to, co jest dla Ciebie trudne i bolesne. Najczęściej to będzie dopiero początek. Jedno nie wyklucza drugiego. Najlepiej jeśli leczenie Twojej duszy odbywa się na dwóch poziomach: w Sakramencie Pokuty, gdzie spotykasz się z miłosiernym Bogiem oraz w gabinecie psychologa, gdzie możesz przepracować to, co dla Ciebie trudne.

      Spowiedź nie jest transakcją. To nie działa na zasadzie: ja Bogu skruchę i szczere przyznanie się do winy, a On mi w zamian za to – wybaczenie i miłosierdzie. Coś za coś. Kiedy przychodzisz do spowiedzi, Twoje ręce są puste, a to, co możesz przynieść, to jedynie wiara w miłość Boga do Ciebie. On wie, że wrócisz tutaj jeszcze nie raz, ale kocha Cię nie za coś, ale po prostu dlatego, że jesteś Jego ukochanym dzieckiem.

      Spowiedź to nie procedura prawno – administracyjna. Wypełniam warunki, przychodzę do instytucji kościelnej, otrzymuję akt łaski, który pozwala mi na przystąpienie do Komunii Świętej. Jeśli masz taki obraz spowiedzi, spróbuj otworzyć serce na Boga. Potraktuj spowiedź jako spotkanie z Ojcem, a nie sztywny schemat, w którym nie ma miejsca na bliskość.

      Spowiedź to nie jest przepustka. Kiedy masz przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej, wziąć ślub czy zostać matką/ojcem chrzestnym, Nie mów: Kościół wymaga ode mnie odbycia spowiedzi, by… Nie traktuj tego jak załatwienie sobie przepustki potwierdzonej podpisem spowiednika. Spowiedź ma pomóc Ci być lepszym człowiekiem, żoną, mężem, chrzestnym. Nie chodzi tu o „papierek”, ale o relację – z Bogiem i z ludźmi, która ma opierać się na miłości i ciągłym dążeniu do poprawy.

     Tyle o tym, czym spowiedź nie jest. Tak naprawdę najważniejsze jest to, abyśmy pamiętali, że spowiedź to przede wszystkim Sakrament, czyli szczególny znak obecności Jezusa i sposób działania łaski Bożej. Nie został ustanowiony po to, aby utrudniać nam życie, lecz wprost przeciwnie, po to aby je nam przywracać.

      Magdalena Pawełczyk

 

Grzechy powszednie czy spowszedniałe

  Można by powiedzieć: jaki jest grzech ciężki, każdy widzi. Na ogół łatwiej nam jest wskazać grzechy „cięższego kalibru” i jesteśmy bardziej świadomi ich popełnienia. Schody zaczynają się wówczas, kiedy nie mamy na koncie jakichś większych „wykroczeń” i, co gorsza,...

O znaczeniu „spowiadania się”: przyczyny mniejszej świadomości grzechu ( artykuł naukowy)

  […]moraliści wskazują na trzy przyczyny osłabienia świadomości grzechu. Chodzi o aspekty, które musimy uwzględnić, aby przywrócić poczucie grzechu nie tylko wcześniej, ale również w samym akcie przystępowania penitenta do spowiedzi. Aspekty, które ciągle podsycają...

Chcę być czysta!

  „(...) Twoje serce niech strzeże nakazów, bo wiele dni i lat życia i pełnię ci szczęścia przyniosą” (Prz 3, 1-2). Większość z nas, mówiąc słowo “czystość”, ma na myśli: czystość seksualną, czystość przedmałżeńską. I słusznie. Ale… to tylko wycinek całej jej...

Spowiednik – surowy czy luzak?

         Jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził – mówi znane polskie przysłowie i w przeciwieństwie do niektórych, zdaje się być idealnym wyrażeniem rzeczywistości. Ilu ludzi, tyle oczekiwań. Dotyczy to także spowiedzi. Każdy z nas ma swoje...

Dlaczego spowiedź jest taka trudna?

  Nawet gdyby chrześcijanin przestudiował wszystkie opracowania dotyczące sakramentu pojednania, gdyby był wytrawnym psychologiem, a nawet sędziwym, doświadczonym i utytułowanym kapłanem spowiednikiem, nie zmieni to faktu, że sakrament pokuty był, jest i zawsze będzie...

Jak często się spowiadać, aby spowiadać się dobrze?

  Częstotliwość przystępowania do spowiedzi wyznaczają nam na ogół dwie rzeczywistości: nakaz związany z przykazaniem kościelnym i obietnica, którą przekazała światu św. Małgorzata Maria Alacoque. Czy któraś z nich jest gwarancją dobrej spowiedzi? Drugie przykazanie...

Najnowsze artykuły

Jak często się spowiadać, aby spowiadać się dobrze?

  Częstotliwość przystępowania do spowiedzi wyznaczają nam na ogół dwie rzeczywistości: nakaz związany z przykazaniem kościelnym i obietnica, którą przekazała światu św. Małgorzata Maria Alacoque. Czy któraś z nich jest gwarancją dobrej spowiedzi? Drugie przykazanie...

czytaj dalej

Dlaczego cenię sobie spowiedź świętą?

  Spowiedź święta to chyba jeden z najmniej lubianych sakramentów. Rzadko można znaleźć osobę, która mówi o częstym i chętnym przystępowaniu do spowiedzi świętej. Ze mną jest tak samo, wiele wysiłku kosztuje mnie systematyczne korzystanie z tego sakramentu. Ale...

czytaj dalej

Świadectwo księdza: młodzież a spowiedź

  Kiedy miałem piętnaście lat, nie rozumiałem jeszcze, że spowiedź może być naprawdę uwalniająca. Od tamtego czasu wiele się jednak wydarzyło. Zostałem księdzem. Teraz z ogromną radością pokazuję młodym ludziom piękno Bożej miłości i Bożego miłosierdzia, którego mogą...

czytaj dalej

Od konfesjonału do ołtarza

  Eucharystia powinna być centrum życia każdego chrześcijanina. Wydaje się, że często jednak przechodzimy nad nią do porządku dziennego i tak naprawdę nie rozumiemy jej sensu i znaczenia dla naszego życia. Ja sama odkryłam cud Eucharystii mając ponad 25 lat. Wcześniej...

czytaj dalej

Patron dobrej spowiedzi – św. Gerard Majella

  Prawie każdy z nas ma swojego patrona. Święci i błogosławieni, którzy noszą takie imiona, jakie nadali nam nasi rodzice, czują się w obowiązku opiekować się nami i wstawiać się za nami u Boga. Zwłaszcza jeśli sami o nich pamiętamy i zwracamy się do nich w modlitwie....

czytaj dalej

Dlaczego mam znienawidzić zło?

  Bardzo dobre pytanie! Jeśli nie postaramy się na nie odpowiedzieć, to nasze spowiedzi będą tylko sztuką dla sztuki, comiesięcznym lub nawet rzadszym rytuałem, który – według nas – musi być odpukany, ale wcale nie powoduje jakiejkolwiek przemiany… Zło jest...

czytaj dalej

Artykuły

Wróć do strony z artykułami i wybierz co więcej chciałbyś przeczytać. Wielu ludziom te teksty pomogły we właściwym przeżywaniu spowiedzi.

Pin It on Pinterest